Książki
16.9
PLN
Nowe listy o modlitwie
Nowe listy o modlitwie
tłum: Agnieszka Kuryś
wydawnictwo: Promic
seria: Ichtis
rok wyd.: 2015
ISBN: 978-83-7502-546-0
oprawa: miękka
format: 110 x 180 mm
liczba stron: 160
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 16,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
seria Ichtis
rok wyd. 2015
ISBN 978-83-7502-546-0
oprawa miękka
format 110 x 180 mm
liczba stron 160

„Czytelniku – pisze Henri Caffarel – zapraszam cię, byś czytał te listy jako skierowane właśnie do ciebie. Życzę ci, aby przez ten czy inny list Duch Boży dotarł do ciebie z osobistym przesłaniem. Dlatego zapraszam cię, byś czytał je „sercem”, tym „sercem nowym”, o którym mowa u proroka Ezechiela. Pewne rzeczy można bowiem dobrze zrozumieć tylko sercem. Zachęcam cię do wewnętrznego wyciszenia, by mogło wybrzmieć w tobie w pełni echo tego, co szeptem powie ci Bóg. Módl się podczas lektury: prawdziwy sens rozważań o modlitwie uchwyci tylko ten, kto słuchając ich, jednocześnie się modli”.

Tyle Autor tytułem zachęty. Dopowiedzmy jeszcze, że niniejsza książka jest kontynuacją zbioru noszącego tytuł Sto listów o modlitwie. Co ważne, te listy nie wymagają lektury poprzednich, choć, co zaznacza Caffarel, zyskują wiele, gdy są czytane jako dopowiedzenie tamtych. Przynoszą jednak całkiem nowe pytania i całkiem nowe odpowiedzi. Najpewniej wielu z nas znajdzie tu nie tylko swoje wątpliwości, ale i wiele pożytecznych rad, dzięki którym modlitwa znów stanie się możliwa.

DRUKUJ OPIS

PRZEDMOWA
5
1. JABŁKO I WIEWIÓRKA
Nie muszę szukać Boga gdzieś w górze, gdzieś w dole, gdzieś daleko. On przebywa w moim wnętrzu. W każdej chwili właśnie od Niego otrzymuję istnienie i działanie. Uświadomienie sobie tej dogłębnej zależności i przyzwolenie na nią z miłością jest już modlitwą.
7
2. BYĆ PRZY BOGU OBECNYM
Bóg, obecny w całym stworzeniu, daje mi przez nie znaki i przemawia do mnie. Obecny we mnie, przyzywa mnie i oczekuje. Ale czy ja jestem obecny w Nim?
10
3. LIST DO NIEWIERZĄCEGO
W najtajniejszej głębi każdego stworzenia dokonuje się tajemnicze przyciąganie, które wzbudza w nas głęboki poryw ku Bogu. Ten poryw jest niewypowiedzianą modlitwą. Kiedy odkrywam ją i potwierdzam, staje się we mnie modlitwą w pełnym znaczeniu.
17
4. SERCE NASZEGO SERCA
Poryw wzbudzony przez Boże przyciąganie w głębi mojego serca uczyni ze mnie bałwochwalcę, jeśli skieruję go ku jakiemuś stworzeniu. Jeśli jednak pozwolę, żeby uniósł mnie ku Bogu, sprawi, że będę oddawał Mu cześć „w Duchu i prawdzie”.
22
5. O PRZEWOŹNIKU!
Prawdę mówiąc, od Boga, który mnie wzywa, oczekuje i nieodparcie przyciąga, dzieli mnie nieprzekraczalna przepaść. Tylko On sam może mnie przez nią przeprowadzić, jeśli zgodzę się na swoją niemoc, zwrócę się ku Niemu i zawierzę się Jego prowadzeniu.
26
6. MOWA BOGA
Bóg mówi do mnie przez stworzenia, jakby od zewnątrz, ale mówi do mnie także w moim wnętrzu. Lecz by Go słuchać, by umieć dosłyszeć Jego głos, „mój wewnętrzny słuch” musi się ćwiczyć.
29
7. ŹRÓDŁO W WYSOKIEJ TRAWIE
Bóg, który we mnie żyje, nieustannie działa, by wciąż na nowo mnie stwarzać, a także by mną kierować. Nie przymusza mojej woli, lecz się o nią ubiega. Muszę być uważny na dyskretny impuls łaski.
34
8. „DUCH ŚWIĘTY DAJE ŚWIADECTWO NASZEMU DUCHOWI”
Mój „duch” to owa tajemnicza, nadprzyrodzona rzeczywistość, która uzdalnia mnie do przyjęcia świadectwa Ducha Bożego obecnego w świątyni, którą jestem.
41
9. W WYSOKIM LESIE
W najtajniejszej głębi mojej duszy otwieram się na potężny impuls Ducha Świętego, aby wydał obfite i wyborne
owoce modlitwy.
48
10. NA DNIE MEGO SERCA
Zstępuję w głąb swego serca i spotykam tam Chrystusa, a w głębi Jego Serca spotykam Ojca... i oto wypełnia
mnie Duch Święty.
51
11. SZUKAM TWOJEGO SPOJRZENIA
Bóg jest Słowem. Jest również spojrzeniem, spojrzeniem miłości: „spojrzał na niego z miłością”. W porze modlitwy będę szukać tego spojrzenia, wystawiać się na nie, zgadzać się, i pozwolę, by mnie spaliło.
53
12. STARA OPOWIEŚĆ
Będę sądzony z wiary w miłość Boga do mnie. Jak jednak mam wzrastać w wierze, jeśli długo nie wystawiam się na tę miłość, wciąż to odkładając?
57
13. PROŚCIE…
„Spotkanie” z Bogiem nie dokonuje się za sprawą technik – nawet przydatnych – ale pokornego wyczekiwania, wytrwałej modlitwy: modlitwa próśb, jakże często deprecjonowana, jest podstawową postawą modlitewną.
61
14. PRZED SPIŻOWĄ BRAMĄ
Bóg odpowie nie na moje pragnienie, by Go pochwycić, nie na mają niecierpliwość i gwałtowność, lecz na ufną i pokorną cierpliwość.
68
15. DUCHOWY TESTAMENT
Na drodze do zjednoczenia z Bogiem skrucha jest nie mniej ważna niż modlitwa próśb: sama nie sprawia co prawda, że staję się czysty, ale otwiera mnie na oczyszczające działanie Boga.
71
16. CZAS „PUSTY” CZY CZAS „PEŁNY”?
Nierzadko na modlitwie poszukiwacz Boga kroczy po pustyni, doświadcza nudy i pustki. Jeśli nie zniechęci się ani nie zbuntuje, jeśli z miłością przyzwoli na ten rodzaj śmierci, stopniowo staje się „hostią żywą, świętą i miłą Bogu”.
75
17. BRAT EGIDIUSZ
Kiedy wstyd nie pozwala mi stanąć przed Bogiem, mogę prosić, by zaniosła mnie do Niego Matka Boża.
79
18. OŚMIELIĆ SIĘ BYĆ SZCZĘŚLIWYM
Niektórzy są pochłonięci tym, by robić dla Boga coraz więcej, niekiedy popadając w obsesję, toteż kiedy przychodzą
do Niego w porze modlitwy, nigdy nie ośmielają się zwyczajnie, w prostocie, zawierzyć się szczęściu, które wypływa z bycia nieskończenie kochanym.
82
19. MODLITWA – „SPOTKANIE”
CHRYSTUSA
Chcę aktywnie szukać Chrystusa, tak długo, aż Go spotkam: wtedy będę żyć w Jego bliskości. A przez Niego i z Nim zostanę włączony w zażyłość z Ojcem.
89
20. DODATKOWE CZŁOWIECZEŃSTWO
Chrystus, który jest we mnie obecny, jednoczy mnie ze sobą. A kiedy się modlę, modlę się już nie ja, lecz Chrystus
we mnie.
93
21. TAK
„Tak”, wielkie słowo miłości. Jak Chrystus, z Chrystusem, będę „tak” dla Ojca, w porze modlitwy i w każdym czasie.
99
22. SEN A MODLITWA
Jeśli odkryję, że modlitwa jest przede wszystkim zawierzeniem siebie, przebywaniem w ramionach Ojca, to z czasem także mój sen stanie się modlitwą.
102
23. MODLITWA A ŚMIERĆ
Zrezygnować z posiadania siebie, zostawić wszystko: to, na czym mi zależy, swoje życie, siebie samego, spokojnie
„zatopić” się w Bogu, który mnie kocha... A gdyby to była definicja i modlitwy, i śmierci?
109
24. SKLEPIENIE KAPLICY SYKSTYŃSKIEJ
Na modlitwie ważne jest nie tyle to, co robię, ile to, czego Bóg dokonuje w głębi mego jestestwa. I to właśnie oddaje Mu chwałę i cześć.
112
25. TWOJA ŻYWA BIBLIA
Dla człowieka, który żyje z Chrystusem, każde stworzenie staje się słowem Boga, całe stworzone dzieło – żywą
Biblią.
116
26. WIELKA KSIĘGA MEDYTACJI
Modlitwa Chrystusa czerpała zarazem z kontemplacji chwały Ojca i z widoku ludzkiej nędzy, to dwa źródła, na których powinna opierać się także nasza modlitwa..
120
27. BUŁKA DOBREGO BOGA
Albo modlitwa, albo zaangażowanie w służbę ludziom: to fałszywa alternatywa. Prawdziwa modlitwa, sama w sobie, jest największą służbą. A dzięki niej każdy odkrywa miejsce swojej osobistej służby.
126
28. MODLITWA W IMIENIU…
Lepiej niż modlić się za kogoś jest modlić się w jego imieniu. Czyż nie tak czynił Chrystus, nasz Pan?
130
29. MODLITWA W ZASTĘPSTWIE ZA KOGOŚ
„Ojcze, przed Tobą jestem grzeszną ludzkością”: taka była modlitwa Chrystusa, szalona modlitwa dyktowana szaloną miłością. Niektórzy z Jego uczniów naśladują Go nawet w tym.
132
30. DO SEMINARZYSTÓW
Prawdą jest, że najwznioślejszym celem modlitwy jest bezinteresowne oddawanie czci Bogu. Ale modlitwa jest również życiową koniecznością, jak oddychanie. 
138
INDEKS IMION WŁASNYCH
148
INDEKS RZECZOWY
149

1.
Jabłko i wiewiórka
Drogi Robercie,
piszesz: „Od pewnego czasu żyję w takim oddaleniu od Boga... Bardzo często nie umiem zbliżyć się do Niego nawet na modlitwie. Mam wrażenie, że oddziela mnie od Niego przepaść, a przecież tak bardzo chciałbym Go spotkać,
dać Mu siebie, trwać z Nim w zjednoczeniu...”. Czytając słowa, które podkreśliłem w tym fragmencie Twojego listu, mam wrażenie – czyżbym się mylił? – że wyrabiasz sobie fałszywe wyobrażenie o swojej relacji z Bogiem. Kiedy
będziesz studiował filozofię, będę rozmawiał z Tobą, używając kategorii filozoficznych, ale dzisiaj, dostrzegając taką potrzebę, chciałbym sprostować Twój punkt widzenia, opowiadając pewną przypowieść. Jabłko cierpi, ponieważ jest przyrośnięte do gałęzi jabłoni. Zazdrości wiewiórce, która swobodnie przeskakuje z gałęzi na gałąź, po czym
sadzi susami po ścieżce. Śle więc usilne błagania do Eola, boga wiatrów, żeby wyzwolił je z niewoli. I wtem gwałtowny podmuch huraganu odrywa je od gałęzi. Jabłko spada w dół i toczy się po ścieżce, niemal tak szybko jak wiewiórka. Mocno upaja się zdobytą wreszcie wolnością. Niespodziewanie jednak uderza o kamień i zatrzymuje się. Przechodzący chłopiec silnym kopniakiem wprawia je w ruch. Lecz na krótko. Oto spada na dno koleiny i zastyga w bezruchu. Znowu czuje nudę. Teraz nie może nawet górować nad krajobrazem, jak wtedy, gdy było przytwierdzone do swojej gałęzi... Podczas swojej wędrówki napotyka je ślimak, zachwyca się jego zapachem i zaczyna je skubać. Jabłko błaga Eola, by zawiesił je z powrotem na gałęzi...
Rozumiesz, Robercie? W relacji z Bogiem człowiek nie jest jak wiewiórka w odniesieniu do jabłoni, lecz właśnie jak jabłko. Jest zespolony z Bogiem organiczną i żywotną więzią. Jest to prawdziwe w wymiarze naturalnym: Bóg, który mnie stworzył, niesie mnie, podtrzymuje w istnieniu. Istnienie i życie mam tylko przez Niego. Gdyby się wycofał, na powrót spadłbym w nicość. Gdybym się od Niego odciął – a nie mam takiej władzy – sam w ową nicość bym się rzucił.
Jest to prawdziwe również w wymiarze chrześcijańskim. Jestem synem Boga, a to znaczy, że Bóg w każdej chwili przekazuje mi swoje życie. Nie mogę odrzucić mojego człowieczego istnienia i życia, ale mogę zamknąć się na miłość
Boga, który usilnie chce mi dać więcej niż moje człowiecze istnienie, chce dać życie Boże, istnienie chrześcijańskie.
Mogę zamknąć się na dar Bożego życia, ale nie mogę oddalić się od Boga. On zawsze tu jest, w sercu mojego istnienia. Między Nim a mną nie ma dystansu. Jestem z Nim związany. Nie mogę więc sprawić, żeby w głębi swojej istoty do Niego nie należeć. Nie jestem wiewiórką, lecz jabłkiem przyrośniętym do gałęzi. Jak wiele się zmieni, jeśli to zrozumiem! Już nie kusi mnie patrzenie na Boga od zewnątrz, z perspektywy wiewiórki patrzącej na drzewo. Już nie muszę z niepokojem dociekać, jak znaleźć Boga przez modlitwę, szukać Go w górze, w dole czy gdzieś indziej. Nie muszę nawet się zastanawiać, jak dać Mu siebie, skoro należę do Niego tak jak jabłko do drzewa. Uznanie tej dogłębnej zależności i zgodzenie się na nią z pokorą i radością jest miłowaniem Boga i dawaniem Mu siebie. Jest już modlitwą.

Przeczytaj dłuższy fragment „Nowych listów o modlitwie” »

„Prawdą jest, że najwznioślejszym celem modlitwy jest bezinteresowne oddawanie czci Bogu. Ale modlitwa jest również życiową koniecznością, jak oddychanie”

Zabierając się do lektury książki francuskiego duchownego na początku warto zadać sobie pytanie: czym w ogóle jest modlitwa? Większość z nas na pewno odpowie, iż są to słowa standardowych formułek, których nauczyliśmy się jeszcze w dzieciństwie, jak „Ojcze Nasz”, „Zdrowaś Mario” czy „Aniele Boży”. Dla kogoś innego modlitwą będzie zwyczajna rozmowa z Bogiem, czyli słowa płynące prosto z serca lub lektura Pisma Świętego. Każdy z nas ma swój własny sposób zwracania się do Stwórcy. Myślę, iż śmiało mogę napisać, że ile ludzi, tyle sposobów modlitwy. I żaden z nich na pewno nie jest zły, nie ma również jednego punktu wyjścia modlitwy. Niestety przeważająca część z nas uważa, że nie umie się modlić, albo czuje się wręcz nieprzystosowana do modlitwy. Jeśli i tak jest w Twoim przypadku, to koniecznie sięgnij po tę książeczkę!
Od razu warto podkreślić, iż pozycja ta nie jest typowym podręcznikiem na temat modlitwy, a jedynie zbiorem prostych rad oraz przemyśleń autora, wypływających z jego osobistego doświadczenia, a także lektury Pisma Świętego oraz dzieł wybitnych mistyków. W swoich esejach francuski duchowny skupia się wokół takich zagadnień jak: natura modlitwy, modlitwa dziełem Boga, modlitwa aktywnością człowieka, błędy i trudności, rozwój modlitwy oraz jej skutki. Autor w ciekawy sposób tłumaczy, czym jest modlitwa oraz stara się przełamać stereotypowe opinie na jej temat. Daje również wiele praktycznych rad, jak radzić sobie z różnymi trudnościami na modlitwie, takimi jak: ociężałość, lenistwo, przygnębienie czy rutyna. Stara się także podpowiedzieć, co robić, gdy modląc się mamy wrażenie, że tracimy tylko cenny czas, że wypełniamy jakiś przykry obowiązek, czy że Bóg nas nie słyszy i tak naprawdę gadamy tylko do ściany.
Książeczka „Nowe listy o modlitwie” na pierwszy rzut oka wydaje się cienka i niepozorna. Jednak, jak się okazuje, nie warto oceniać książki po ilości stron. Publikacja ta, pomimo niewielkiej objętości, skrywa w swoim wnętrzu wiele cennych i wartościowych treści, które na pewno niejednej osobie pozwolą pogłębić swoją osobistą modlitwę oraz wnieść w życie duchowe nowy powiew świeżości. Książka napisana jest w prosty i przystępny sposób, w związku z tym powinna przypaść do gustu tym, którzy nie przepadają za wzniosłymi traktatami teologicznymi. Całość przekazu cechuje prostota, tak aby każdy, niezależnie od stanu i wiedzy religijnej, mógł znaleźć w niej coś dla siebie.
Pozycję tę można przeczytać od razu całą, ja jednak nie polecam tej metody. Najlepiej czytać tylko po jednym liście dziennie, jednocześni rozważając go w swoim sercu. Dopiero wtedy najpełniej poznany ich moc, a słowa w nich zawarte głęboko zapadną w nasze serce i będą miały moc przemienić nasze życie. Książeczka może być również pomocna dla osób, które szukają inspiracji do codziennej medytacji. Jednak przede wszystkim polecam ją tym, którzy nie lubią się modlić, nie wiedzą jak się modlić lub po prostu czują się zniechęceni modlitwą.
„Na modlitwie ważne jest nie tyle to, co robię, ile to, czego Bóg dokonuje w głębi mojego jestestwa. I to właśnie oddaje Mu chwałę i cześć”.

Urszula Mizielińska

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Nowe listy o modlitwie

Henri Caffarel

OPIS

„Czytelniku – pisze Henri Caffarel – zapraszam cię, byś czytał te listy jako skierowane właśnie do ciebie. Życzę ci, aby przez ten czy inny list Duch Boży dotarł do ciebie z osobistym przesłaniem. Dlatego zapraszam cię, byś czytał je „sercem”, tym „sercem nowym”, o którym mowa u proroka Ezechiela. Pewne rzeczy można bowiem dobrze zrozumieć tylko sercem. Zachęcam cię do wewnętrznego wyciszenia, by mogło wybrzmieć w tobie w pełni echo tego, co szeptem powie ci Bóg. Módl się podczas lektury: prawdziwy sens rozważań o modlitwie uchwyci tylko ten, kto słuchając ich, jednocześnie się modli”.

Tyle Autor tytułem zachęty. Dopowiedzmy jeszcze, że niniejsza książka jest kontynuacją zbioru noszącego tytuł Sto listów o modlitwie. Co ważne, te listy nie wymagają lektury poprzednich, choć, co zaznacza Caffarel, zyskują wiele, gdy są czytane jako dopowiedzenie tamtych. Przynoszą jednak całkiem nowe pytania i całkiem nowe odpowiedzi. Najpewniej wielu z nas znajdzie tu nie tylko swoje wątpliwości, ale i wiele pożytecznych rad, dzięki którym modlitwa znów stanie się możliwa.



SPIS TREŚCI

PRZEDMOWA
5
1. JABŁKO I WIEWIÓRKA
Nie muszę szukać Boga gdzieś w górze, gdzieś w dole, gdzieś daleko. On przebywa w moim wnętrzu. W każdej chwili właśnie od Niego otrzymuję istnienie i działanie. Uświadomienie sobie tej dogłębnej zależności i przyzwolenie na nią z miłością jest już modlitwą.
7
2. BYĆ PRZY BOGU OBECNYM
Bóg, obecny w całym stworzeniu, daje mi przez nie znaki i przemawia do mnie. Obecny we mnie, przyzywa mnie i oczekuje. Ale czy ja jestem obecny w Nim?
10
3. LIST DO NIEWIERZĄCEGO
W najtajniejszej głębi każdego stworzenia dokonuje się tajemnicze przyciąganie, które wzbudza w nas głęboki poryw ku Bogu. Ten poryw jest niewypowiedzianą modlitwą. Kiedy odkrywam ją i potwierdzam, staje się we mnie modlitwą w pełnym znaczeniu.
17
4. SERCE NASZEGO SERCA
Poryw wzbudzony przez Boże przyciąganie w głębi mojego serca uczyni ze mnie bałwochwalcę, jeśli skieruję go ku jakiemuś stworzeniu. Jeśli jednak pozwolę, żeby uniósł mnie ku Bogu, sprawi, że będę oddawał Mu cześć „w Duchu i prawdzie”.
22
5. O PRZEWOŹNIKU!
Prawdę mówiąc, od Boga, który mnie wzywa, oczekuje i nieodparcie przyciąga, dzieli mnie nieprzekraczalna przepaść. Tylko On sam może mnie przez nią przeprowadzić, jeśli zgodzę się na swoją niemoc, zwrócę się ku Niemu i zawierzę się Jego prowadzeniu.
26
6. MOWA BOGA
Bóg mówi do mnie przez stworzenia, jakby od zewnątrz, ale mówi do mnie także w moim wnętrzu. Lecz by Go słuchać, by umieć dosłyszeć Jego głos, „mój wewnętrzny słuch” musi się ćwiczyć.
29
7. ŹRÓDŁO W WYSOKIEJ TRAWIE
Bóg, który we mnie żyje, nieustannie działa, by wciąż na nowo mnie stwarzać, a także by mną kierować. Nie przymusza mojej woli, lecz się o nią ubiega. Muszę być uważny na dyskretny impuls łaski.
34
8. „DUCH ŚWIĘTY DAJE ŚWIADECTWO NASZEMU DUCHOWI”
Mój „duch” to owa tajemnicza, nadprzyrodzona rzeczywistość, która uzdalnia mnie do przyjęcia świadectwa Ducha Bożego obecnego w świątyni, którą jestem.
41
9. W WYSOKIM LESIE
W najtajniejszej głębi mojej duszy otwieram się na potężny impuls Ducha Świętego, aby wydał obfite i wyborne
owoce modlitwy.
48
10. NA DNIE MEGO SERCA
Zstępuję w głąb swego serca i spotykam tam Chrystusa, a w głębi Jego Serca spotykam Ojca... i oto wypełnia
mnie Duch Święty.
51
11. SZUKAM TWOJEGO SPOJRZENIA
Bóg jest Słowem. Jest również spojrzeniem, spojrzeniem miłości: „spojrzał na niego z miłością”. W porze modlitwy będę szukać tego spojrzenia, wystawiać się na nie, zgadzać się, i pozwolę, by mnie spaliło.
53
12. STARA OPOWIEŚĆ
Będę sądzony z wiary w miłość Boga do mnie. Jak jednak mam wzrastać w wierze, jeśli długo nie wystawiam się na tę miłość, wciąż to odkładając?
57
13. PROŚCIE…
„Spotkanie” z Bogiem nie dokonuje się za sprawą technik – nawet przydatnych – ale pokornego wyczekiwania, wytrwałej modlitwy: modlitwa próśb, jakże często deprecjonowana, jest podstawową postawą modlitewną.
61
14. PRZED SPIŻOWĄ BRAMĄ
Bóg odpowie nie na moje pragnienie, by Go pochwycić, nie na mają niecierpliwość i gwałtowność, lecz na ufną i pokorną cierpliwość.
68
15. DUCHOWY TESTAMENT
Na drodze do zjednoczenia z Bogiem skrucha jest nie mniej ważna niż modlitwa próśb: sama nie sprawia co prawda, że staję się czysty, ale otwiera mnie na oczyszczające działanie Boga.
71
16. CZAS „PUSTY” CZY CZAS „PEŁNY”?
Nierzadko na modlitwie poszukiwacz Boga kroczy po pustyni, doświadcza nudy i pustki. Jeśli nie zniechęci się ani nie zbuntuje, jeśli z miłością przyzwoli na ten rodzaj śmierci, stopniowo staje się „hostią żywą, świętą i miłą Bogu”.
75
17. BRAT EGIDIUSZ
Kiedy wstyd nie pozwala mi stanąć przed Bogiem, mogę prosić, by zaniosła mnie do Niego Matka Boża.
79
18. OŚMIELIĆ SIĘ BYĆ SZCZĘŚLIWYM
Niektórzy są pochłonięci tym, by robić dla Boga coraz więcej, niekiedy popadając w obsesję, toteż kiedy przychodzą
do Niego w porze modlitwy, nigdy nie ośmielają się zwyczajnie, w prostocie, zawierzyć się szczęściu, które wypływa z bycia nieskończenie kochanym.
82
19. MODLITWA – „SPOTKANIE”
CHRYSTUSA
Chcę aktywnie szukać Chrystusa, tak długo, aż Go spotkam: wtedy będę żyć w Jego bliskości. A przez Niego i z Nim zostanę włączony w zażyłość z Ojcem.
89
20. DODATKOWE CZŁOWIECZEŃSTWO
Chrystus, który jest we mnie obecny, jednoczy mnie ze sobą. A kiedy się modlę, modlę się już nie ja, lecz Chrystus
we mnie.
93
21. TAK
„Tak”, wielkie słowo miłości. Jak Chrystus, z Chrystusem, będę „tak” dla Ojca, w porze modlitwy i w każdym czasie.
99
22. SEN A MODLITWA
Jeśli odkryję, że modlitwa jest przede wszystkim zawierzeniem siebie, przebywaniem w ramionach Ojca, to z czasem także mój sen stanie się modlitwą.
102
23. MODLITWA A ŚMIERĆ
Zrezygnować z posiadania siebie, zostawić wszystko: to, na czym mi zależy, swoje życie, siebie samego, spokojnie
„zatopić” się w Bogu, który mnie kocha... A gdyby to była definicja i modlitwy, i śmierci?
109
24. SKLEPIENIE KAPLICY SYKSTYŃSKIEJ
Na modlitwie ważne jest nie tyle to, co robię, ile to, czego Bóg dokonuje w głębi mego jestestwa. I to właśnie oddaje Mu chwałę i cześć.
112
25. TWOJA ŻYWA BIBLIA
Dla człowieka, który żyje z Chrystusem, każde stworzenie staje się słowem Boga, całe stworzone dzieło – żywą
Biblią.
116
26. WIELKA KSIĘGA MEDYTACJI
Modlitwa Chrystusa czerpała zarazem z kontemplacji chwały Ojca i z widoku ludzkiej nędzy, to dwa źródła, na których powinna opierać się także nasza modlitwa..
120
27. BUŁKA DOBREGO BOGA
Albo modlitwa, albo zaangażowanie w służbę ludziom: to fałszywa alternatywa. Prawdziwa modlitwa, sama w sobie, jest największą służbą. A dzięki niej każdy odkrywa miejsce swojej osobistej służby.
126
28. MODLITWA W IMIENIU…
Lepiej niż modlić się za kogoś jest modlić się w jego imieniu. Czyż nie tak czynił Chrystus, nasz Pan?
130
29. MODLITWA W ZASTĘPSTWIE ZA KOGOŚ
„Ojcze, przed Tobą jestem grzeszną ludzkością”: taka była modlitwa Chrystusa, szalona modlitwa dyktowana szaloną miłością. Niektórzy z Jego uczniów naśladują Go nawet w tym.
132
30. DO SEMINARZYSTÓW
Prawdą jest, że najwznioślejszym celem modlitwy jest bezinteresowne oddawanie czci Bogu. Ale modlitwa jest również życiową koniecznością, jak oddychanie. 
138
INDEKS IMION WŁASNYCH
148
INDEKS RZECZOWY
149

FRAGMENT KSIĄŻKI

1.
Jabłko i wiewiórka
Drogi Robercie,
piszesz: „Od pewnego czasu żyję w takim oddaleniu od Boga... Bardzo często nie umiem zbliżyć się do Niego nawet na modlitwie. Mam wrażenie, że oddziela mnie od Niego przepaść, a przecież tak bardzo chciałbym Go spotkać,
dać Mu siebie, trwać z Nim w zjednoczeniu...”. Czytając słowa, które podkreśliłem w tym fragmencie Twojego listu, mam wrażenie – czyżbym się mylił? – że wyrabiasz sobie fałszywe wyobrażenie o swojej relacji z Bogiem. Kiedy
będziesz studiował filozofię, będę rozmawiał z Tobą, używając kategorii filozoficznych, ale dzisiaj, dostrzegając taką potrzebę, chciałbym sprostować Twój punkt widzenia, opowiadając pewną przypowieść. Jabłko cierpi, ponieważ jest przyrośnięte do gałęzi jabłoni. Zazdrości wiewiórce, która swobodnie przeskakuje z gałęzi na gałąź, po czym
sadzi susami po ścieżce. Śle więc usilne błagania do Eola, boga wiatrów, żeby wyzwolił je z niewoli. I wtem gwałtowny podmuch huraganu odrywa je od gałęzi. Jabłko spada w dół i toczy się po ścieżce, niemal tak szybko jak wiewiórka. Mocno upaja się zdobytą wreszcie wolnością. Niespodziewanie jednak uderza o kamień i zatrzymuje się. Przechodzący chłopiec silnym kopniakiem wprawia je w ruch. Lecz na krótko. Oto spada na dno koleiny i zastyga w bezruchu. Znowu czuje nudę. Teraz nie może nawet górować nad krajobrazem, jak wtedy, gdy było przytwierdzone do swojej gałęzi... Podczas swojej wędrówki napotyka je ślimak, zachwyca się jego zapachem i zaczyna je skubać. Jabłko błaga Eola, by zawiesił je z powrotem na gałęzi...
Rozumiesz, Robercie? W relacji z Bogiem człowiek nie jest jak wiewiórka w odniesieniu do jabłoni, lecz właśnie jak jabłko. Jest zespolony z Bogiem organiczną i żywotną więzią. Jest to prawdziwe w wymiarze naturalnym: Bóg, który mnie stworzył, niesie mnie, podtrzymuje w istnieniu. Istnienie i życie mam tylko przez Niego. Gdyby się wycofał, na powrót spadłbym w nicość. Gdybym się od Niego odciął – a nie mam takiej władzy – sam w ową nicość bym się rzucił.
Jest to prawdziwe również w wymiarze chrześcijańskim. Jestem synem Boga, a to znaczy, że Bóg w każdej chwili przekazuje mi swoje życie. Nie mogę odrzucić mojego człowieczego istnienia i życia, ale mogę zamknąć się na miłość
Boga, który usilnie chce mi dać więcej niż moje człowiecze istnienie, chce dać życie Boże, istnienie chrześcijańskie.
Mogę zamknąć się na dar Bożego życia, ale nie mogę oddalić się od Boga. On zawsze tu jest, w sercu mojego istnienia. Między Nim a mną nie ma dystansu. Jestem z Nim związany. Nie mogę więc sprawić, żeby w głębi swojej istoty do Niego nie należeć. Nie jestem wiewiórką, lecz jabłkiem przyrośniętym do gałęzi. Jak wiele się zmieni, jeśli to zrozumiem! Już nie kusi mnie patrzenie na Boga od zewnątrz, z perspektywy wiewiórki patrzącej na drzewo. Już nie muszę z niepokojem dociekać, jak znaleźć Boga przez modlitwę, szukać Go w górze, w dole czy gdzieś indziej. Nie muszę nawet się zastanawiać, jak dać Mu siebie, skoro należę do Niego tak jak jabłko do drzewa. Uznanie tej dogłębnej zależności i zgodzenie się na nią z pokorą i radością jest miłowaniem Boga i dawaniem Mu siebie. Jest już modlitwą.

Przeczytaj dłuższy fragment „Nowych listów o modlitwie” »

Sklep internetowy Shoper.pl