Książki
24.9
PLN
Brat wilk i siostrzyczka cykada
Brat wilk i siostrzyczka cykada
autor: Armando Moore nowość
tłum: Barbara Durbajło
ilustr.: kolorowe
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2017
ISBN: 978-83-7502-617-7
oprawa: twarda
format: 135 x 204 mm
liczba stron: 136
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 24,90 zł

Dane techniczne

ilustr. kolorowe
wydawnictwo Promic
rok wyd. 2017
ISBN 978-83-7502-617-7
oprawa twarda
format 135 x 204 mm
liczba stron 136

Przeszło osiem wieków temu w Italii żył młody Franciszek - pokorny sługa Boży, dobroduszny, biedny i bosy. Napotykanych ludzi uczył o miłości do wszelkich stworzeń. Sam traktował zwierzęta jak braci i siostry, wszak - podobnie jak my - to też są dzieci Boże. On sam rozumiał je doskonale, gdyż znał ich mowę. Takie niezwykłe rozmowy nie zawsze były beztroskie - Franciszek potrafił także zganić co bardziej niesforne stworzenia. One zaś zawsze go słuchały, bo czuły jego troskę, odbicie miłości Bożej.

Uwięziony zajączek, rozgadane jaskółki, rudzik łakomczuszek i brat wilk to tylko niektórzy bohaterowie opowiastek zaczerpniętych z żywota świętego Franciszka, świętego, który każde najmniejsze stworzenie otaczał miłością i troską. Wzruszające, uczące wrażliwości historie, które czyta się jak bajki.

DRUKUJ OPIS

BRAT WILK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
SIOSTRZYCZKA CYKADA . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
KAZANIE DO PTAKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25
MIEJSCE DLA BRATA OSIOŁKA . . . . . . . . . . . . . 31
BIEDNE WIEWIÓRKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
BARANKI I NOWY PŁASZCZ . . . . . . . . . . . . . . . 43
ROZGADANE JASKÓŁKI . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
UWIĘZIONY ZAJĄCZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55
UCIECZKA KRÓLIKA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
HISTORIA NOWEJ TUNIKI FRANCISZKA . . . . . . . 67
WÓŁ, OSIOŁEK I DZIECIĄTKO JEZUS . . . . . . . . . 73
RUDZIK ŁAKOMCZUSZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 79
WÓŁ MARCINA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85
NA RATUNEK MRÓWKOM . . . . . . . . . . . . . . . . 91
PORZĄDNY OSIOŁEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97
SOKÓŁ, KTÓRY BUDZIŁ FRANCISZKA . . . . . . . 103
PSZCZELI DOMEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
SMUTNY BAŻANT . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115
WESOŁA RYBA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
TURKAWKI I BRACISZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 127
PŁACZ SKOWRONKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . 131

Zające to bardzo płochliwe zwierzęta. Ledwo usłyszą najmniejszy szelest, a już czmychają, by nikt ich nie złapał. Dla tego właśnie Pan Bóg dał im takie długie uszy, by z daleka słyszały każdy, nawet najdrobniejszy hałas, a także zwinne skoki, by mogły uciec przed zagrożeniem.
Pewna mama zajęczyca miała prześlicznego synka-zajączka. Uczyła go wszystkiego, co konieczne, by mógł żyć długo i szczęśliwie. Uczyła go również odróżniać złowieszcze hałasy od zupełnie niegroźnych odgłosów. Zajączek siedział na tylnych łapkach i pilnie słuchał lekcji ma my.
Z czasem nasz zajączek wyrósł i w poszukiwaniu smakowitych kąsków biegał już po lesie sam, bez mamy.
Pewnego dnia zobaczył sidła z nadzwyczajnie pyszną przynętą.
– Co za smakołyk! – pomyślał zajączek, zupełnie zapominając o przestrogach mamy.
Zrobił krok do przodu, zaledwie jeden kroczek, i pułapka nagle się za trzasnęła.
Wydarzyło się to tak szybko, że biedny zajączek nie zdążył się nawet zorientować, że wpadł w sidła. Szarpał się, ale pułapka nie chciała się otworzyć. Zajączek coraz boleśniej kaleczył sobie uwięzioną łapkę. Zaczął więc wołać, ile sił w małych płucach:
– Mamo, mamo! Chodź szybko i uwolnij mnie, bo nie mogę już biegać. Coś mnie trzyma za łapkę!
Ale mama zajęczyca była daleko. Przestrzegła zajączka przed wszelkimi niebezpieczeństwami i pełna zaufania do synka pozwa lała mu hasać samemu po lesie.
Wołania zajączka usłyszał myśliwy, który zastawił pułapkę. Przyszedł, wyplątał zajączka z sideł, związał mu łapy sznurkiem, przewiesił go sobie przez ramię i ruszył w drogę powrotną do domu.
Idąc przez las, spotkał dwóch braci, którzy szli do świętego Franciszka. Jeden brat rzekł do drugiego:
– Popatrz, to myśliwy. Poprośmy go, żeby oddał nam zajączka, to będziemy mieli prezent dla świętego Franciszka.
Bracia podeszli do myśliwego i poprosili:
– Z pewnością znasz Franciszka. Dobrze byłoby, gdyby mógł zjeść trochę mięsa. Czy zechciałbyś ofiarować nam zająca, którego niesiesz na ramieniu?
Myśliwy, który również bardzo kochał świętego Franciszka, chętnie oddał zająca braciom. Bracia zaś zanieśli spętane stworzenie Franciszkowi, który akurat modlił się w grocie.
Położyli zajączka Świętemu na kolanach i powiedzieli:
– Ojcze święty, przynieśliśmy ci zajączka. Jeśli chcesz, oprawimy go zaraz i przygotujemy dla ciebie pieczeń.
Ale na taką propozycję święty Franciszek odparł zatrwożony:
– Bracia moi, mam nadzieję, że to nie wy schwytaliście to biedne stworzenie Boże. Czy nie widzicie, jak cały drży? Ma spuchniętą łapkę. Czy nie słyszycie, jak rozpaczliwie woła mamę? Rozwiążcie natychmiast sznurek, którym jest skrępowany!
Dwaj bracia nie zrozumieli płaczu zajączka, ale posłuszni świętemu Franciszkowi uwolnili cierpiące zwierzątko. Byli przekonani, że szarak natychmiast zerwie się do skoku i czmychnie ile sił w nogach. Tymczasem zajączek nadal siedział na kolanach Franciszka, wtulony w fałdy jego tuniki, i wcale nie miał zamiaru uciekać. Święty głaskał go po główce, tłumacząc przy tym:
– Bracie mój, zajączku, powiedz, dlaczego dałeś się złapać? Uciekaj te raz, bo mama na pewno już cię szuka i bardzo się niepokoi.
Mówiąc to, Franciszek delikatnie wziął zajączka w dłonie i postawił na ziemi, ale zwierzątko znowu wskoczyło mu na kolana.
Bracia nie wierzyli własnym oczom. Stali zdumieni z otwartymi ustami, a w rękach nadal trzymali niepotrzebny już sznurek. Święty Franciszek głaskał zajączka i mówił:
– Bracie zajączku, rozkazuję ci, uciekaj!
I po raz drugi postawił stworzonko na ziemi.
Lecz ono znów wskoczyło na kolana Świętego. Wtedy Franciszek poprosił braci:
– Zanieście zajączka na skraj lasu.
Bracia chętnie spełnili prośbę. Gdy byli na miejscu, tym razem zajączek nieśpiesznie pobiegł do lasu, gdzie czekała już na niego zaniepokojona mama. Kulał tylko trochę, bo bolała go spuchnięta łapka.
Nim zniknął w gęstwinie, odwrócił się jeszcze do świętego Franciszka, a główką i uszami poruszył tak, jakby obiecywał, że już nigdy nie będzie nieposłuszny.

Już za kilka tygodni moja córka przystąpi do Pierwszej Komunii Świętej. Jest więc to dla nas bardzo intensywny okres i zarazem świetna okazja, aby rozmawiać z nią o Bogu, a także chociażby o świętości, o tym kim są święci i co sprawiło, że nimi zostali. Wszak w historii chrześcijaństwa nad ołtarze wyniesiono już wielu. Jednym z nich jest chociażby święty Franciszek z Asyżu, od którego również dziś możemy nauczyć się bardzo wiele. Franciszek był wszak prostym, biednym i dobrym człowiekiem wrażliwym na piękno przyrody i traktującym nie tylko ludzi, ale i zwierzęta tak jak własnych braci. W niewielkim zbiorku pt. "Brat wilk i siostrzyczka cykada" znaleźć można 21 mądrych opowieści właśnie o świętym Franciszku, jego życiu i zwierzętach, które traktował w sposób szczególny, jak braci...

W lekturze tej znajdziemy historie opowiadające o życiu świętego Franciszka i zwierzętach, z którymi spotkał się na swej drodze. W opowieściach tych święty Franciszek rozmawia ze zwierzętami nawet tymi uznawanymi za niebezpieczne dla człowieka i co ciekawe zwierzęta te go słuchają. [...] Przeczytamy tu o jego spotkaniu z cykadą, osiołkiem, ptakami, barankiem, zajączkiem, wołem, mrówkami, pszczołami czy rybą... Każda opowieść jest niesamowita i wyjątkowa. Co najważniejsze uczy dzieci ponadczasowych wartości, fundamentalnych zasad moralnych i etycznych, szacunku do innych, pokory, a także pokazuje nam, że każdy nasz dobry uczynek, zwrócenie się w stronę bliźniego, uszczęśliwia i zbliża do Boga.

Wszystko to opowiedziane jest językiem dzieci, więc zrozumiale, przystępnie i, co równie ważne, współcześnie. Tekst wzbogacają barwne ilustracje, które świetnie z nim harmonizują. Całe wydanie jest więc bardzo udane a przy tym solidne i trwałe.

Książka zdecydowanie przypadła nam do gustu. Historyjki są ciepłe, proste i zrozumiałe dla dzieci i moje maluchy z wielką chęcią ich wysłuchały. Prezentowany zbiorek otwiera serce czytelnika na sprawy ważne i bliskie każdemu człowiekowi. Warto się nim zainteresować i obdarować tak wartościową lekturą najmłodszych.

Emilia Turek

 

Przyjemna i pięknie wydana książeczka opowiadająca nam o przygodach i życiu świętego Franciszka z Asyżu, który urodził się we Włoszech w 1181 roku. Książka ukazuje nam opowieści, w których święty Franciszek uratował wiele zwierząt przed głodem, chłodem czy też śmiercią. Uważał on, że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, braćmi i siostrami, dlatego powinniśmy żyć w zgodzie. Święty Franciszek jako jedyny rozumiał mowę zwierząt, porozumiewał się z nimi i zawierał pokój. Wiedział kiedy są one smutne i kiedy potrzebują pomocy oraz kiedy są szczęśliwe, ufał im tak samo jak one ufały jemu.

W książce Brat wilk i siostrzyczka cykada znajdziemy m.in. opowieści o bracie wilku, pomagającą nam zrozumieć, że nawet największy wróg może stać się naszym przyjacielem, wystarczy dać mu szansę, zaufać i obdarzyć szacunkiem, opowieść o siostrzyczce cykadzie, która nam uświadamia, że kto śpiewa Panu, ten dwa razy się modli, czy też historię o kazaniu do ptaków, uczącą nas dzielenia się nawet najmniejszym okruszkiem z innymi i doceniania tego, co mamy, gdyż kłótnia do niczego nie prowadzi. Opowieść "Miejsce dla brata osiołka" mówi o empatii i zrozumieniu, pomocy bliźnim i traktowaniu innych z taką samą godnością, z jaką my byśmy chcieli być traktowani. Każda kolejna legenda przedstawia nam przygody świętego Franciszka i jego współtowarzyszy, którzy wędrują z nim, by głosić chwałę Panu i przemawiać do ludzi. Święty Franciszek przedkładał dobro swoje nad dobro innych, nie dbał o swoje wygody i troski, pragnął pomagać innym.
Książka zawiera opowieścizawierające morał. Empatia, pomoc innym, zrozumienie, pokój, dzielenie się tym co mamy z uboższymi, troska, zaufanie to tylko nieliczne przesłania, które oferuje nam ta wspaniała książeczka. Wspaniale nadaje się do czytania przed spaniem dziecka, spokojna i sympatyczna, niosąca ważne przesłania świętego Franciszka, idealna przed lub po wieczornej modlitwie. Rozdziały bardzo krótkie, moje dziecko nie było przy nich znużone, a z zaciekawieniem słuchało oraz przeglądało obrazki. Bardzo polubiliśmy te opowiadania. Uwielbiamy mądre książki, a ta z pewnością taka jest.

Marlena Grajek

Czas Wielkiego Postu to idealny moment, żeby chwycić za książkę religijną, szczególnie taką, która daje wzór, zachęca do zmiany postawy, a tu idealnie wpisuje się literatura o zabarwieniu hagiograficznym. Dziś o takiej właśnie książce.


Pisząc te pierwsze zdania dostrzegłam mrówkę biegającą po naszym egzemplarzu. Takie mrugnięcie okiem od Świętego - sprawcy dzisiejszego wpisu, który szanował każde, nawet najmniejsze stworzenie. Domyślacie się już zapewne, o kogo chodzi. Oczywiście o św. Franciszka z Asyżu, bohatera książki Brat wilk i siostrzyczka cykada Armando Moore Wydawnictwa Promic.
Tym razem zacznę nie od treści, a od szaty graficznej. Przyznaję, że chwilę (kilka dni) zeszło mi zanim zajrzałam do środka. Wszystko za sprawą okładki, która od razu przywołuje na myśl średniowieczne, pięknie zdobione książki. Szczególnie roślinna wić z niebieskimi kwiatami, może męczennica passiflora. W zestawieniu z wizerunkiem Świętego Franciszka skojarzenie nie wydaje się mylne ze względu na bogatą symbolikę pasyjną tej rośliny. Wszak Biedaczyna z Asyżu nieustannie rozważał mękę Chrystusa i (o czym nie wszyscy wiedzą) został obdarzony szczególną łaską - stygmatami.

Co prawda na oprawie zabrakło haftu szlachetną nicią, ale tytuł w kolorze złotym nawiązuje do bogatych zdobień z odległych czasów. Nie tylko na okładce znajdziemy odniesienia do średniowiecznych ksiąg. Tytuły poszczególnych opowiadań oraz pierwsze litery tekstu wyróżniono kolorem czerwonym odwołując się do rubrowania - podkreślania elementów tekstu właśnie na czerwono. Inicjały w książce są nie tylko wyróżnione kolorem, ale podobnie, jak te średniowieczne, wzbogacone ornamentyką roślinną. Książka jest też pięknie ilustrowana. Z samej okładki spogląda na nas św. Franciszek z charakterystyczną tonsurą. Wewnątrz znajdziemy uzupełniające treść rysunki z biedaczyną z Asyżu ze spojrzeniem pełnym miłości, oczywiście w otoczeniu zwierząt. W tym to najbardziej kojarzące się ze Świętym przedstawienie - kazanie do ptaków.
Rozpisałam się o szacie graficznej, ale bardzo podoba mi się nawiązanie do średniowiecznych iluminacji, zwłaszcza, że treść odwołuje się do tak popularnych w tej epoce żywotów świętych. Armando Moore oparł swoje opowiadania właśnie na żywotach św. Franciszka. Można by rzec stworzył Kwiatki świętego Franciszka dla najmłodszych. Książka nie opisuje całego życia Świętego. Wszystkie 21 opowiadań odnosi się do relacji Franciszka z przyrodą, z braćmi i siostrami mniejszymi, którzy towarzyszą Mu nieustannie, nawet w chwili śmierci, kiedy żegna go śpiew słowika. Przeniesienie punktu ciężkości na ten właśnie aspekt życia Świętego, sprawia, że staje się On bliski najmłodszym, którzy mają naturalną wrażliwość na świat przyrody, na cierpienie zwierząt, którą wielu dorosłych po drodze zagubiło. Cuda (jak choćby wydobycie wody ze skały), jak przystało na żywot świętych, mają miejsce, ale nie stanowią istoty opowiadań, dzieją się na uboczu. Choć sam fakt zmian zachodzących w zwierzętach (przemiana wilka), zrozumienie ich “mowy” mieści się w sferze cudów.

Na kolejnych stronicach obserwujemy codzienność Franciszka. Wędrówki od wsi do wsi, głoszenie Ewangelii, proszenie za chlebem, relacje ze współbraćmi. Biedaczyna z Asyżu urzeka nas radością, pogodą ducha, pełnym zaufaniem do Stwórcy, dobrocią i braterstwem ze wszelkim stworzeniem, czyli wszystkim tym, co składa się na świętość. Franciszek cieszył się ogromnym szacunkiem ze strony ludzi, z którymi się spotykał, ale również niesamowitym umiłowaniem przez zwierzęta. Zwierzęta wszelkiego gatunku, które w zadziwiający sposób garnęły się do niego. Wyczuwały jego dobroć, wrażliwość, nie obawiały się, że spotka je coś złego. Franciszek w każdym, nawet najmniejszym żyjątku widział Chrystusa, czystego i niewinnego. I nad każdym stworzeniem się pochylał, jednocząc się z nim, nazywając bratem lub siostrą. Święty sprawia wrażenie niezwykle łagodnego, ale widząc krzywdę, niewłaściwe zachowania, potrafił być surowy i nie prosił, a rozkazywał.

Choć opowiadania dotyczą relacji Franciszek - zwierzęta, czy szerzej człowiek - zwierzęta, płynie z nich także nauka dla nas. Święty czerpiąc przykłady ze świata natury pouczał swoich współbraci, a przez książkę daje naukę także czytelnikom. Z opowiadania Na ratunek mrówkom czerpiemy wzór pracowitości. Pszczeli domek to nauka o szanowaniu dóbr i niemarnowaniu rzeczy, co myślę zdarza się każdemu z nas. Wreszcie Sokół, który budził braciszka uczy nas szacunku do własnego ciała i dbania o zdrowie. I powracający wielokrotnie na kartach książki przykład troski o innych, szczególnie tych najmniejszych i dzielenia się tym, co mamy.

Warto też zwrócić uwagę na opowiadanie Wół, osiołek i Dzieciątko Jezus, które jest świetnym punktem wyjścia do rozmów o bożonarodzeniowej szopce. Nie każdy bowiem wie, że to właśnie świętemu Franciszkowi zawdzięczamy tradycję organizowania szopki.

Na koniec mogę się przyznać, że po przeczytaniu pierwszych wersów nieco się obruszyłam. Żarłoczny wilk rozszarpujący zwierzęta, a nawet ludzi... Uświadomiłam jednak sobie, że w wielu baśniach pojawiał się jeszcze straszliwszy smok, który pochłaniał okolicznych mieszkańców. Poza tym z każdej kolejnej strony biła radość istnienia, pogoda ducha, dobroć, czyli wszystko to, co jest mi bliskie i co chciałabym przekazać swojemu dziecku.

Brat wilk i siostrzyczka cykada to lektura dla starszych dzieci lub młodszej młodzieży. Co prawda może się spodobać rówieśnikom Tygrysa ze względu na niezliczoną ilość zwierzątek. My musieliśmy lekturę odłożyć, bo Synek przestraszył się psa i nawet uroczy wilk na okładce Go nie przekonuje. Książka trafi do Tygrysiej biblioteczki na górną półkę z nagłówkiem “na zaś”. Za jakiś czas będzie stanowiła naprawdę wartościową pozycję. W tym momencie poznajemy świętego Franciszka z innej lektury Wydawnictwa Promic, o której pisałam [...].

autorka bloga http://tygrysmamatuitatatu.blogspot.com/

 

To nie bajka, lecz opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, można śmiało rzec - fakty, które potwierdzały tłumy ludzi, współbraciszkowie św. Franciszka, osoby, które święty spotkał na swojej drodze. Nie jest to nawet jedna opowieść a zbiór 21 krótkich historyjek, głównie 5-stronicowych a maksymalnie 7, doskonały już dla dzieci 5-letnich. Opowieść wyjątkowa, budząca podziw, pokazująca niezwykłość Franciszka. Franciszka, który był tak prostolinijny, tak dobroduszny, tak biedny (z wyboru) jak tylko wyobrazić sobie można. Poza swoją połataną tuniką nie miał nic, nawet butów. Miał za to wielkie serce, ogromną pokorę i miłość, która była tak potężna iż ogarniała nie tylko ludzi ale i zwierzęta. Być może dlatego Franciszek to jeden z tych świętych, którego moje dzieciaki znają i bardzo lubią już od najmłodszych lat. Dzieci uwielbiają zwierzęta na podobieństwo Franciszka więc łączy je nić porozumienia.

To niewyobrażalne dla nas jak wielkim szacunkiem darzył Franciszek zwierzęta, stawiał je ponad sobą, traktował na równi z ludźmi, zwracał się do nich jako do sióstr i braci. A jak reagowały zwierzęta? Dokładnie tak samo, zdziwione jednocześnie, że jakiś człowiek ma na tyle otwarte i szczere serce, że rozumie ich mowę. A Franciszek rozumiał, zwierzętom pomagał, głosił im kazania, dawał schronienie, ratował, modlił się za nie, prosił je o pomoc. I choć nie wiem czy to dobre odniesienie podobnie jest z dziećmi, jeżeli traktujemy je jako równych sobie partnerów, nie jako dzieci, które nic nie wiedzą i głosu nie mają, ale jako małych w pełni kompetentnych ludzi to ona stają na wysokości zadnia. Najwyraźniej podobnie jest ze zwierzętami, lecz nie mając takiej wrażliwości jak święty mamy problemy, aby się o tym przekonać. Dla Franciszka nie było różnicy między zwierzęciem a człowiekiem, bez względu na fakt czy mówimy o wilku, jaskółce, mrówce czy osiołku, ponieważ dla niego wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.


Wilk morderca, który dzięki Franciszkowi wszedł w porozumienie z ludźmi i tak w zgodzie dożyli aż po kres jego dni, osiołek, dla którego nie mogło zabraknąć miejsca podczas burzy, roztrajkotane jaskółki, które na oczach ludzi wysłuchały prośby świętego i zamilkły, pojawienie się Dzieciątka Jezus w stworzonej przez Franciszka stajence bożonarodzeniowej, ratowanie mrówek z kałuży czy sokół, który budził Franciszka podczas jego pobytu w pustelni z wyczuciem większym niż człowiek. Każda z opowieści jest niezwykła, doskonała dla dzieci, ale jednocześnie budząca refleksję u dorosłych. Poruszająca, dająca do myślenia, słowa Franciszka, a zwłaszcza jego czyny, i wielka miłość do Stwórcy, której uczył nie tylko ludzi, ale i zwierząt, wypełnia serca radością. Opowiadania tak wciągające, że zdołały uspokoić w jednej chwili gromadkę 6 rozkrzyczanych i rozbieganych dzieci, a to najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić tej książce.
Każde opowiadanie rozpoczyna się śliczną i pokazującą treść historii ilustracją. Wzruszające, uczące wrażliwości historie, które czyta się jak bajki -
a jednak warto sobie cały czas przypominać, że bajkami nie są.

Magdalena Kus

 

Święty Franciszek z Asyżu jest jednym z najpopularniejszych świętych Kościoła katolickiego. Biedaczyna z Asyżu kochał Boga, kochał ludzi i kochał zwierzęta. Nie miał nic, a jednak tak dużo potrafił dawać. Opowieści o jego życiu spisane na kartach „Kwiatków świętego Franciszka” są dość popularne, bo chyba każdy (nawet jeśli nie z własnej woli to za prawą systemu edukacji) kojarzy opowieść o wilku z Gubbio. O kimś takim jak św. Franciszek cały czas warto przypominać, dlatego bardzo się cieszę, że w moje ręce trafiła książeczka „Brat wilk i siostrzyczka cykada” Armando Moore’a.

Wspomniany tomik to prawdziwa perełka. Solidnie wydana, prześlicznie zilustrowana (na niektóre grafiki nie mogę się napatrzeć, dlatego trzymam książeczkę cały czas na wierzchu, żeby mieć ją w zasięgu wzroku i jak tylko najdzie mnie ochota przeglądać po raz setny!) i wspaniale napisana. Na treść składa się 21 rozdziałów o przygodach jednego świętego i wielu zwierząt. Bo właśnie zwierzęta są tu pełnoprawnymi bohaterami. Momentami postać św. Franciszka zostaje odsunięta w cień, tak żeby czytelnik mógł się zachwycić jego małymi przyjaciółmi i po prostu podumać nad pięknem stworzenia. Opowieści zawarte w tomiku napisane zostały prostym językiem, dlatego nawet całkiem mali czytelnicy zrozumieją je bez trudu. Krótkie, kilkustronicowe historyjki idealnie nadają się do czytania przed snem. W każdym opowiadaniu Franciszek uczy czegoś ważnego swoich braci, napotkanych ludzi, a także zwierzęta. Właśnie aspekt przyrodniczy jest tu najbardziej zaznaczony. Przez ciepłe, zabawne i nieraz wzruszające historie o zwierzętach dowiadujemy się o wszystkim, co w życiu najważniejsze. Bo Franciszek nie tylko naucza o dobrym Bogu, troszczy się o ludzi, ale także uczy miłości do wszystkiego co żyje. Staje w obronie króliczka, upomina się o miejsce dla osiołka, przywołuje do porządku wilka. W prostych słowach, a co najważniejsze w wymownych gestach uczy, że każdemu należy się szacunek. I nieważne czy jest człowiekiem, czy malutką cykadą. „Brat wilk i siostrzyczka cykada” to trochę nietypowa opowieść o życiu św. Franciszka (autor umiejętnie wplata do opowiastek elementy biograficzne). Każda historia niesie ze sobą pozytywne przesłanie, czasami jest nawet śmiesznie, innym razem trochę smutno, ale cały czas ma się pewność, że na oczach czytelnika wydarzyło się coś ważnego. Takie książki warto czytać dzieciom, takich wartości uczyć. Bo miłość i szacunek do zwierząt wynosi się z domu. Z wiarą jest podobnie, a w tomiku nie brakuje pięknych opowieści o dobrym Bogu. I innych ludziach, bo w opowiastkach chodzi nie tylko o braci naszych najmniejszych, ale też tych, którzy są całkiem blisko, dlatego najtrudniej z nimi żyć. Krótko mówiąc – trzeba przeczytać! Gwarantuję, że będziecie zachwyceni.

Marta Kowal

 

[...] To, co zwróciło moją uwagę na samym początku, to piękna okładka. Cały tytuł jest złoty i pięknie się mieni. Idealnie komponuje się z wnętrzem książki. Święty Franciszek żył w czasach średniowiecza (1181-1226). W tym też klimacie utrzymana jest grafika okładki, jak również każda pierwsza litera nowego rozdziału. Mam wrażenie, jakbym zaglądała do pięknie zdobionej średniowiecznej księgi. Tylko, że ta jest mniejsza, nowsza, z wydrukowaną treścią, nie zaś pisaną piórem maczanym w atramencie, jak to było wieki temu. Wszystko idealnie ze sobą współgra.

Na książkę składa się 21 krótkich rozdziałów wzbogaconych pięknymi ilustracjami Eweliny Jaślan-Klisik. W każdym z nich przeczytamy o świętym Franciszku oraz zwierzętach, które spotkał na swojej drodze. Na każdej stronie będziemy poznawać żywot świętego. Przeczytamy o jego wędrówkach od wsi do wsi i żebraniu za chlebem. Dowiemy się, że na prośbę Pana Jezusa odbuduje popadającą w ruinę kapliczkę, zwaną Porcjunkulą. Święty Franciszek zbuduje też gniazda dla turkawek, uratuje od powodzi mrówki, wymodli zdrowie dla rannego wołu.

Książkę otwiera rozdział o "Bracie wilku". Na pewno pamiętacie tę opowieść z "Kwiatków Świętego Francisza". Otóż w mieście Gubbio grasował wielki i straszny wilk, który pożerał zwierzęta, ale napadał również na ludzi. Wszyscy się go bali. Nikt nie chciał wychodzić za bramę miasta ze strachu przed bestią. Tylko Franciszek nie czuł trwogi przed strasznym zwierzem. Gdy wyszedł za miasto i ujrzał wilka, rozkazał mu, aby już nigdy nie czynił nic złego i nie krzywdził ludzi. Wilk posłuchał Franciszka i od tamtej pory żył z ludźmi w przyjaźni.
Oprócz tej opowieści, znajdziemy jeszcze wiele, wiele innych, w których bohaterami są zwierzęta, z którymi święty Franciszek się zaprzyjaźnił. Inne opowiadanie mówi o siostrzyczce cykadzie, która śpiewała piękny hymn na chwałę Pana Boga. W innym dowiemy się, jak to święty Franciszek, podczas okropnej burzy i ulewy, ustąpił w szopie miejsca osiołkowi, aby ten nie zmókł, sam zaś całą ulewę przeczekał na dworze, wraz z braciszkami zakonnymi, którzy mu towarzyszyli.
To wyjątkowa lektura, z której bije dobro i miłość. Czytałam ją z wielką przyjemnością i uwagą. Tekst jest zrozumiały, napisany prostym językiem. W końcu książka skierowana jest do dzieci. Prześliczne ilustracje przyciągają wzrok. Mimo, iż jestem już po lekturze, często otwieram ją tylko po to, aby podziwiać obrazki. Malunki są dokładne i takie kolorowe. Są idealnym odzwierciedleniem przeczytanego tekstu. Z każdej historii możemy czerpać naukę i wartości. To piękna książka, z którą warto się zapoznać. Tak, myślę, że dorośli też mogą po nią sięgnąć. Ja tak zrobiłam i nie rozczarowałam się. Jeśli jesteście zaciekawieni tą książką, bo zaczynacie z dziećmi rozmowy o Bogu oraz postaciach Świętych, chcielibyście mieć ją w swojej biblioteczce, a może podarować (np. z okazji I Komunii Świętej), to książka jest do nabycia [...].

Marlena Hryciuk

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Deon
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Brat wilk i siostrzyczka cykada

Armando Moore

OPIS

Przeszło osiem wieków temu w Italii żył młody Franciszek - pokorny sługa Boży, dobroduszny, biedny i bosy. Napotykanych ludzi uczył o miłości do wszelkich stworzeń. Sam traktował zwierzęta jak braci i siostry, wszak - podobnie jak my - to też są dzieci Boże. On sam rozumiał je doskonale, gdyż znał ich mowę. Takie niezwykłe rozmowy nie zawsze były beztroskie - Franciszek potrafił także zganić co bardziej niesforne stworzenia. One zaś zawsze go słuchały, bo czuły jego troskę, odbicie miłości Bożej.

Uwięziony zajączek, rozgadane jaskółki, rudzik łakomczuszek i brat wilk to tylko niektórzy bohaterowie opowiastek zaczerpniętych z żywota świętego Franciszka, świętego, który każde najmniejsze stworzenie otaczał miłością i troską. Wzruszające, uczące wrażliwości historie, które czyta się jak bajki.



SPIS TREŚCI

BRAT WILK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
SIOSTRZYCZKA CYKADA . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
KAZANIE DO PTAKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25
MIEJSCE DLA BRATA OSIOŁKA . . . . . . . . . . . . . 31
BIEDNE WIEWIÓRKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
BARANKI I NOWY PŁASZCZ . . . . . . . . . . . . . . . 43
ROZGADANE JASKÓŁKI . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
UWIĘZIONY ZAJĄCZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55
UCIECZKA KRÓLIKA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
HISTORIA NOWEJ TUNIKI FRANCISZKA . . . . . . . 67
WÓŁ, OSIOŁEK I DZIECIĄTKO JEZUS . . . . . . . . . 73
RUDZIK ŁAKOMCZUSZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 79
WÓŁ MARCINA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85
NA RATUNEK MRÓWKOM . . . . . . . . . . . . . . . . 91
PORZĄDNY OSIOŁEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97
SOKÓŁ, KTÓRY BUDZIŁ FRANCISZKA . . . . . . . 103
PSZCZELI DOMEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
SMUTNY BAŻANT . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115
WESOŁA RYBA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
TURKAWKI I BRACISZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 127
PŁACZ SKOWRONKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . 131

FRAGMENT KSIĄŻKI

Zające to bardzo płochliwe zwierzęta. Ledwo usłyszą najmniejszy szelest, a już czmychają, by nikt ich nie złapał. Dla tego właśnie Pan Bóg dał im takie długie uszy, by z daleka słyszały każdy, nawet najdrobniejszy hałas, a także zwinne skoki, by mogły uciec przed zagrożeniem.
Pewna mama zajęczyca miała prześlicznego synka-zajączka. Uczyła go wszystkiego, co konieczne, by mógł żyć długo i szczęśliwie. Uczyła go również odróżniać złowieszcze hałasy od zupełnie niegroźnych odgłosów. Zajączek siedział na tylnych łapkach i pilnie słuchał lekcji ma my.
Z czasem nasz zajączek wyrósł i w poszukiwaniu smakowitych kąsków biegał już po lesie sam, bez mamy.
Pewnego dnia zobaczył sidła z nadzwyczajnie pyszną przynętą.
– Co za smakołyk! – pomyślał zajączek, zupełnie zapominając o przestrogach mamy.
Zrobił krok do przodu, zaledwie jeden kroczek, i pułapka nagle się za trzasnęła.
Wydarzyło się to tak szybko, że biedny zajączek nie zdążył się nawet zorientować, że wpadł w sidła. Szarpał się, ale pułapka nie chciała się otworzyć. Zajączek coraz boleśniej kaleczył sobie uwięzioną łapkę. Zaczął więc wołać, ile sił w małych płucach:
– Mamo, mamo! Chodź szybko i uwolnij mnie, bo nie mogę już biegać. Coś mnie trzyma za łapkę!
Ale mama zajęczyca była daleko. Przestrzegła zajączka przed wszelkimi niebezpieczeństwami i pełna zaufania do synka pozwa lała mu hasać samemu po lesie.
Wołania zajączka usłyszał myśliwy, który zastawił pułapkę. Przyszedł, wyplątał zajączka z sideł, związał mu łapy sznurkiem, przewiesił go sobie przez ramię i ruszył w drogę powrotną do domu.
Idąc przez las, spotkał dwóch braci, którzy szli do świętego Franciszka. Jeden brat rzekł do drugiego:
– Popatrz, to myśliwy. Poprośmy go, żeby oddał nam zajączka, to będziemy mieli prezent dla świętego Franciszka.
Bracia podeszli do myśliwego i poprosili:
– Z pewnością znasz Franciszka. Dobrze byłoby, gdyby mógł zjeść trochę mięsa. Czy zechciałbyś ofiarować nam zająca, którego niesiesz na ramieniu?
Myśliwy, który również bardzo kochał świętego Franciszka, chętnie oddał zająca braciom. Bracia zaś zanieśli spętane stworzenie Franciszkowi, który akurat modlił się w grocie.
Położyli zajączka Świętemu na kolanach i powiedzieli:
– Ojcze święty, przynieśliśmy ci zajączka. Jeśli chcesz, oprawimy go zaraz i przygotujemy dla ciebie pieczeń.
Ale na taką propozycję święty Franciszek odparł zatrwożony:
– Bracia moi, mam nadzieję, że to nie wy schwytaliście to biedne stworzenie Boże. Czy nie widzicie, jak cały drży? Ma spuchniętą łapkę. Czy nie słyszycie, jak rozpaczliwie woła mamę? Rozwiążcie natychmiast sznurek, którym jest skrępowany!
Dwaj bracia nie zrozumieli płaczu zajączka, ale posłuszni świętemu Franciszkowi uwolnili cierpiące zwierzątko. Byli przekonani, że szarak natychmiast zerwie się do skoku i czmychnie ile sił w nogach. Tymczasem zajączek nadal siedział na kolanach Franciszka, wtulony w fałdy jego tuniki, i wcale nie miał zamiaru uciekać. Święty głaskał go po główce, tłumacząc przy tym:
– Bracie mój, zajączku, powiedz, dlaczego dałeś się złapać? Uciekaj te raz, bo mama na pewno już cię szuka i bardzo się niepokoi.
Mówiąc to, Franciszek delikatnie wziął zajączka w dłonie i postawił na ziemi, ale zwierzątko znowu wskoczyło mu na kolana.
Bracia nie wierzyli własnym oczom. Stali zdumieni z otwartymi ustami, a w rękach nadal trzymali niepotrzebny już sznurek. Święty Franciszek głaskał zajączka i mówił:
– Bracie zajączku, rozkazuję ci, uciekaj!
I po raz drugi postawił stworzonko na ziemi.
Lecz ono znów wskoczyło na kolana Świętego. Wtedy Franciszek poprosił braci:
– Zanieście zajączka na skraj lasu.
Bracia chętnie spełnili prośbę. Gdy byli na miejscu, tym razem zajączek nieśpiesznie pobiegł do lasu, gdzie czekała już na niego zaniepokojona mama. Kulał tylko trochę, bo bolała go spuchnięta łapka.
Nim zniknął w gęstwinie, odwrócił się jeszcze do świętego Franciszka, a główką i uszami poruszył tak, jakby obiecywał, że już nigdy nie będzie nieposłuszny.

Sklep internetowy Shoper.pl