Książki
24.9
PLN
Brat wilk i siostrzyczka cykada
Brat wilk i siostrzyczka cykada
autor: Armando Moore nowość
tłum: Barbara Durbajło
ilustr.: kolorowe
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2017
ISBN: 978-83-7502-617-7
oprawa: twarda
format: 135 x 204 mm
liczba stron: 136
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 24,90 zł

Dane techniczne

ilustr. kolorowe
wydawnictwo Promic
rok wyd. 2017
ISBN 978-83-7502-617-7
oprawa twarda
format 135 x 204 mm
liczba stron 136

Przeszło osiem wieków temu w Italii żył młody Franciszek - pokorny sługa Boży, dobroduszny, biedny i bosy. Napotykanych ludzi uczył o miłości do wszelkich stworzeń. Sam traktował zwierzęta jak braci i siostry, wszak - podobnie jak my - to też są dzieci Boże. On sam rozumiał je doskonale, gdyż znał ich mowę. Takie niezwykłe rozmowy nie zawsze były beztroskie - Franciszek potrafił także zganić co bardziej niesforne stworzenia. One zaś zawsze go słuchały, bo czuły jego troskę, odbicie miłości Bożej.

Uwięziony zajączek, rozgadane jaskółki, rudzik łakomczuszek i brat wilk to tylko niektórzy bohaterowie opowiastek, zaczerpniętych z żywota świętego Franciszka, świętego, który każde najmniejsze stworzenie otaczał miłością i troską. Wzruszające, uczące wrażliwości historie, które czyta się jak bajki.

DRUKUJ OPIS

BRAT WILK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
SIOSTRZYCZKA CYKADA . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
KAZANIE DO PTAKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25
MIEJSCE DLA BRATA OSIOŁKA . . . . . . . . . . . . . 31
BIEDNE WIEWIÓRKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
BARANKI I NOWY PŁASZCZ . . . . . . . . . . . . . . . 43
ROZGADANE JASKÓŁKI . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
UWIĘZIONY ZAJĄCZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55
UCIECZKA KRÓLIKA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
HISTORIA NOWEJ TUNIKI FRANCISZKA . . . . . . . 67
WÓŁ, OSIOŁEK I DZIECIĄTKO JEZUS . . . . . . . . . 73
RUDZIK ŁAKOMCZUSZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 79
WÓŁ MARCINA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85
NA RATUNEK MRÓWKOM . . . . . . . . . . . . . . . . 91
PORZĄDNY OSIOŁEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97
SOKÓŁ, KTÓRY BUDZIŁ FRANCISZKA . . . . . . . 103
PSZCZELI DOMEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
SMUTNY BAŻANT . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115
WESOŁA RYBA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
TURKAWKI I BRACISZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 127
PŁACZ SKOWRONKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . 131

Zające to bardzo płochliwe zwierzęta. Ledwo usłyszą najmniejszy szelest, a już czmychają, by nikt ich nie złapał. Dla tego właśnie Pan Bóg dał im takie długie uszy, by z daleka słyszały każdy, nawet najdrobniejszy hałas, a także zwinne skoki, by mogły uciec przed zagrożeniem.
Pewna mama zajęczyca miała prześlicznego synka-zajączka. Uczyła go wszystkiego, co konieczne, by mógł żyć długo i szczęśliwie. Uczyła go również odróżniać złowieszcze hałasy od zupełnie niegroźnych odgłosów. Zajączek siedział na tylnych łapkach i pilnie słuchał lekcji ma my.
Z czasem nasz zajączek wyrósł i w poszukiwaniu smakowitych kąsków biegał już po lesie sam, bez mamy.
Pewnego dnia zobaczył sidła z nadzwyczajnie pyszną przynętą.
– Co za smakołyk! – pomyślał zajączek, zupełnie zapominając o przestrogach mamy.
Zrobił krok do przodu, zaledwie jeden kroczek, i pułapka nagle się za trzasnęła.
Wydarzyło się to tak szybko, że biedny zajączek nie zdążył się nawet zorientować, że wpadł w sidła. Szarpał się, ale pułapka nie chciała się otworzyć. Zajączek coraz boleśniej kaleczył sobie uwięzioną łapkę. Zaczął więc wołać, ile sił w małych płucach:
– Mamo, mamo! Chodź szybko i uwolnij mnie, bo nie mogę już biegać. Coś mnie trzyma za łapkę!
Ale mama zajęczyca była daleko. Przestrzegła zajączka przed wszelkimi niebezpieczeństwami i pełna zaufania do synka pozwa lała mu hasać samemu po lesie.
Wołania zajączka usłyszał myśliwy, który zastawił pułapkę. Przyszedł, wyplątał zajączka z sideł, związał mu łapy sznurkiem, przewiesił go sobie przez ramię i ruszył w drogę powrotną do domu.
Idąc przez las, spotkał dwóch braci, którzy szli do świętego Franciszka. Jeden brat rzekł do drugiego:
– Popatrz, to myśliwy. Poprośmy go, żeby oddał nam zajączka, to będziemy mieli prezent dla świętego Franciszka.
Bracia podeszli do myśliwego i poprosili:
– Z pewnością znasz Franciszka. Dobrze byłoby, gdyby mógł zjeść trochę mięsa. Czy zechciałbyś ofiarować nam zająca, którego niesiesz na ramieniu?
Myśliwy, który również bardzo kochał świętego Franciszka, chętnie oddał zająca braciom. Bracia zaś zanieśli spętane stworzenie Franciszkowi, który akurat modlił się w grocie.
Położyli zajączka Świętemu na kolanach i powiedzieli:
– Ojcze święty, przynieśliśmy ci zajączka. Jeśli chcesz, oprawimy go zaraz i przygotujemy dla ciebie pieczeń.
Ale na taką propozycję święty Franciszek odparł zatrwożony:
– Bracia moi, mam nadzieję, że to nie wy schwytaliście to biedne stworzenie Boże. Czy nie widzicie, jak cały drży? Ma spuchniętą łapkę. Czy nie słyszycie, jak rozpaczliwie woła mamę? Rozwiążcie natychmiast sznurek, którym jest skrępowany!
Dwaj bracia nie zrozumieli płaczu zajączka, ale posłuszni świętemu Franciszkowi uwolnili cierpiące zwierzątko. Byli przekonani, że szarak natychmiast zerwie się do skoku i czmychnie ile sił w nogach. Tymczasem zajączek nadal siedział na kolanach Franciszka, wtulony w fałdy jego tuniki, i wcale nie miał zamiaru uciekać. Święty głaskał go po główce, tłumacząc przy tym:
– Bracie mój, zajączku, powiedz, dlaczego dałeś się złapać? Uciekaj te raz, bo mama na pewno już cię szuka i bardzo się niepokoi.
Mówiąc to, Franciszek delikatnie wziął zajączka w dłonie i postawił na ziemi, ale zwierzątko znowu wskoczyło mu na kolana.
Bracia nie wierzyli własnym oczom. Stali zdumieni z otwartymi ustami, a w rękach nadal trzymali niepotrzebny już sznurek. Święty Franciszek głaskał zajączka i mówił:
– Bracie zajączku, rozkazuję ci, uciekaj!
I po raz drugi postawił stworzonko na ziemi.
Lecz ono znów wskoczyło na kolana Świętego. Wtedy Franciszek poprosił braci:
– Zanieście zajączka na skraj lasu.
Bracia chętnie spełnili prośbę. Gdy byli na miejscu, tym razem zajączek nieśpiesznie pobiegł do lasu, gdzie czekała już na niego zaniepokojona mama. Kulał tylko trochę, bo bolała go spuchnięta łapka.
Nim zniknął w gęstwinie, odwrócił się jeszcze do świętego Franciszka, a główką i uszami poruszył tak, jakby obiecywał, że już nigdy nie będzie nieposłuszny.

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Deon
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Marianus
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Brat wilk i siostrzyczka cykada

Armando Moore

OPIS

Przeszło osiem wieków temu w Italii żył młody Franciszek - pokorny sługa Boży, dobroduszny, biedny i bosy. Napotykanych ludzi uczył o miłości do wszelkich stworzeń. Sam traktował zwierzęta jak braci i siostry, wszak - podobnie jak my - to też są dzieci Boże. On sam rozumiał je doskonale, gdyż znał ich mowę. Takie niezwykłe rozmowy nie zawsze były beztroskie - Franciszek potrafił także zganić co bardziej niesforne stworzenia. One zaś zawsze go słuchały, bo czuły jego troskę, odbicie miłości Bożej.

Uwięziony zajączek, rozgadane jaskółki, rudzik łakomczuszek i brat wilk to tylko niektórzy bohaterowie opowiastek, zaczerpniętych z żywota świętego Franciszka, świętego, który każde najmniejsze stworzenie otaczał miłością i troską. Wzruszające, uczące wrażliwości historie, które czyta się jak bajki.



SPIS TREŚCI

BRAT WILK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
SIOSTRZYCZKA CYKADA . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
KAZANIE DO PTAKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25
MIEJSCE DLA BRATA OSIOŁKA . . . . . . . . . . . . . 31
BIEDNE WIEWIÓRKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
BARANKI I NOWY PŁASZCZ . . . . . . . . . . . . . . . 43
ROZGADANE JASKÓŁKI . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
UWIĘZIONY ZAJĄCZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . 55
UCIECZKA KRÓLIKA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
HISTORIA NOWEJ TUNIKI FRANCISZKA . . . . . . . 67
WÓŁ, OSIOŁEK I DZIECIĄTKO JEZUS . . . . . . . . . 73
RUDZIK ŁAKOMCZUSZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 79
WÓŁ MARCINA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85
NA RATUNEK MRÓWKOM . . . . . . . . . . . . . . . . 91
PORZĄDNY OSIOŁEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 97
SOKÓŁ, KTÓRY BUDZIŁ FRANCISZKA . . . . . . . 103
PSZCZELI DOMEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
SMUTNY BAŻANT . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115
WESOŁA RYBA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
TURKAWKI I BRACISZEK . . . . . . . . . . . . . . . . 127
PŁACZ SKOWRONKÓW . . . . . . . . . . . . . . . . . 131

FRAGMENT KSIĄŻKI

Zające to bardzo płochliwe zwierzęta. Ledwo usłyszą najmniejszy szelest, a już czmychają, by nikt ich nie złapał. Dla tego właśnie Pan Bóg dał im takie długie uszy, by z daleka słyszały każdy, nawet najdrobniejszy hałas, a także zwinne skoki, by mogły uciec przed zagrożeniem.
Pewna mama zajęczyca miała prześlicznego synka-zajączka. Uczyła go wszystkiego, co konieczne, by mógł żyć długo i szczęśliwie. Uczyła go również odróżniać złowieszcze hałasy od zupełnie niegroźnych odgłosów. Zajączek siedział na tylnych łapkach i pilnie słuchał lekcji ma my.
Z czasem nasz zajączek wyrósł i w poszukiwaniu smakowitych kąsków biegał już po lesie sam, bez mamy.
Pewnego dnia zobaczył sidła z nadzwyczajnie pyszną przynętą.
– Co za smakołyk! – pomyślał zajączek, zupełnie zapominając o przestrogach mamy.
Zrobił krok do przodu, zaledwie jeden kroczek, i pułapka nagle się za trzasnęła.
Wydarzyło się to tak szybko, że biedny zajączek nie zdążył się nawet zorientować, że wpadł w sidła. Szarpał się, ale pułapka nie chciała się otworzyć. Zajączek coraz boleśniej kaleczył sobie uwięzioną łapkę. Zaczął więc wołać, ile sił w małych płucach:
– Mamo, mamo! Chodź szybko i uwolnij mnie, bo nie mogę już biegać. Coś mnie trzyma za łapkę!
Ale mama zajęczyca była daleko. Przestrzegła zajączka przed wszelkimi niebezpieczeństwami i pełna zaufania do synka pozwa lała mu hasać samemu po lesie.
Wołania zajączka usłyszał myśliwy, który zastawił pułapkę. Przyszedł, wyplątał zajączka z sideł, związał mu łapy sznurkiem, przewiesił go sobie przez ramię i ruszył w drogę powrotną do domu.
Idąc przez las, spotkał dwóch braci, którzy szli do świętego Franciszka. Jeden brat rzekł do drugiego:
– Popatrz, to myśliwy. Poprośmy go, żeby oddał nam zajączka, to będziemy mieli prezent dla świętego Franciszka.
Bracia podeszli do myśliwego i poprosili:
– Z pewnością znasz Franciszka. Dobrze byłoby, gdyby mógł zjeść trochę mięsa. Czy zechciałbyś ofiarować nam zająca, którego niesiesz na ramieniu?
Myśliwy, który również bardzo kochał świętego Franciszka, chętnie oddał zająca braciom. Bracia zaś zanieśli spętane stworzenie Franciszkowi, który akurat modlił się w grocie.
Położyli zajączka Świętemu na kolanach i powiedzieli:
– Ojcze święty, przynieśliśmy ci zajączka. Jeśli chcesz, oprawimy go zaraz i przygotujemy dla ciebie pieczeń.
Ale na taką propozycję święty Franciszek odparł zatrwożony:
– Bracia moi, mam nadzieję, że to nie wy schwytaliście to biedne stworzenie Boże. Czy nie widzicie, jak cały drży? Ma spuchniętą łapkę. Czy nie słyszycie, jak rozpaczliwie woła mamę? Rozwiążcie natychmiast sznurek, którym jest skrępowany!
Dwaj bracia nie zrozumieli płaczu zajączka, ale posłuszni świętemu Franciszkowi uwolnili cierpiące zwierzątko. Byli przekonani, że szarak natychmiast zerwie się do skoku i czmychnie ile sił w nogach. Tymczasem zajączek nadal siedział na kolanach Franciszka, wtulony w fałdy jego tuniki, i wcale nie miał zamiaru uciekać. Święty głaskał go po główce, tłumacząc przy tym:
– Bracie mój, zajączku, powiedz, dlaczego dałeś się złapać? Uciekaj te raz, bo mama na pewno już cię szuka i bardzo się niepokoi.
Mówiąc to, Franciszek delikatnie wziął zajączka w dłonie i postawił na ziemi, ale zwierzątko znowu wskoczyło mu na kolana.
Bracia nie wierzyli własnym oczom. Stali zdumieni z otwartymi ustami, a w rękach nadal trzymali niepotrzebny już sznurek. Święty Franciszek głaskał zajączka i mówił:
– Bracie zajączku, rozkazuję ci, uciekaj!
I po raz drugi postawił stworzonko na ziemi.
Lecz ono znów wskoczyło na kolana Świętego. Wtedy Franciszek poprosił braci:
– Zanieście zajączka na skraj lasu.
Bracia chętnie spełnili prośbę. Gdy byli na miejscu, tym razem zajączek nieśpiesznie pobiegł do lasu, gdzie czekała już na niego zaniepokojona mama. Kulał tylko trochę, bo bolała go spuchnięta łapka.
Nim zniknął w gęstwinie, odwrócił się jeszcze do świętego Franciszka, a główką i uszami poruszył tak, jakby obiecywał, że już nigdy nie będzie nieposłuszny.

Sklep internetowy Shoper.pl