Książki
19.9
PLN
Do Ciebie wołam, Panie. Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu
Do Ciebie wołam, Panie. Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu
tłum: Sylwia Filipowicz
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2015
ISBN: 978-83-7502-561-3
oprawa: miękka
format: 110 x 180 mm
liczba stron: 144
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 19,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2015
ISBN 978-83-7502-561-3
oprawa miękka
format 110 x 180 mm
liczba stron 144

Pośród wielu książek, które zachęcają do modlitwy, nie ma zbyt wielu takich, które zachęcałyby do błogosławienia bliźnich. Co ważne, błogosławieństwa, jakie pomieszczono w tym niewielkim tomiku nie są zastrzeżone dla kapłanów. Przeciwnie, są przeznaczone dla wszystkich, którzy chcą wytrwać w przeciwnościach, jakich nie szczędzi życie. Z pewnością więc każdy odnajdzie tu błogosławieństwo lub też błogosławieństwa, które odpowiadają jego sytuacji życiowej lub jego bliskich. Bóg zaś błogosławi tym, co z pokorą i ufnością przed Nim stają. Co więcej, ci właśnie, nigdy nie odchodzą zawiedzeni…

Autor, Bernard-Marie OFS (tercjarz franciszkański), jest doktorem teologii, znawcą języków biblijnych i autorem wielu dzieł o tematyce duchowej i biblijnej: Prières pour les causes difficiles et désespérées; La Langue de Jésus; Le Cinquième Evangile d’après les agrapha.

DRUKUJ OPIS

Wstęp
Błogosławieństwo kapłańskie a błogosławieństwo udzielane przez osobę świecką W Kościele katolickim obrzędowe błogosławieństwo dokonywane w imię Chrystusa i w Jego osobie (in persona Christi) w zwyczajnych sytuacjach jest zastrzeżone dla prezbiterów i diakonów, ale w wyjątkowych, rzadkich przypadkach, obrzęd ten może być dokonany
w sposób ważny także przez osoby świeckie (na przykład rodzice mogą błogosławić swoje dzieci). Wrócimy do tego tematu w stosownym czasie, zaś w tej książce chciałbym omówić inną formę błogosławieństwa. Nie zamieszczam tu
formuł liturgicznych w ścisłym tego słowa znaczeniu, gdyż te są zastrzeżone dla osób duchownych, lecz wezwania do Boga, które wierni mogą odmawiać każdego dnia, a zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach życia. Podczas gdy kapłan mówi: „Ja (a przeze mnie Chrystus, który namaścił mnie na swego kapłana) błogosławię cię w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!”, osoba świecka może powiedzieć: „Panie, zechciej błogosławić osobę, którą Ci powierzam!”. Nie mamy tu więc do czynienia z aktem liturgicznym w pełnym tego słowa znaczeniu, lecz ze zwykłym wezwaniem Bożej łaski. Czy oznacza to jednak, że otrzymujemy wówczas błogosławieństwo „drugiej kategorii”? Oczywiście, że nie. Wypowiadanie słów błogosławieństwa jest wyrazem powszechnego kapłaństwa chrześcijan. Bóg nie tylko o nich pamięta, lecz także wzbudza je i spełnia, bowiem wysłuchuje każdej modlitwy, a zwłaszcza modlitwy małych, pokornych i cierpiących. Każda osoba wierząca i praktykująca wie, że istnieje bardzo wiele różnych formuł, którymi może wzywać Bożej pomocy: od aktów strzelistych po długie litanie. Niektóre modlitwy, jak na przykład psalmy, pochodzą bezpośrednio z Pisma Świętego, inne – z tradycji Kościoła. Wszyscy uczestniczymy w Eucharystii i przyjmujemy błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, wielu odmawia Liturgię Godzin, a także inne modlitwy, takie jak litanie, Różaniec, nowenny, akty strzeliste itp., ale wśród osób nie wywodzących się z kręgu judaizmu tylko nieliczni znają i regularnie praktykują modlitwę błogosławieństwa. Powszechnie uważa się, że jest to modlitwa wyjątkowa i zastrzeżona jedynie dla duchownych. Powtórzmy zatem, że modlitwa błogosławieństwa jest przeznaczona dla wszystkich chrześcijan i że odpowiada pragnieniu samego Ducha Świętego. Święty Piotr z mocą mówił o tym pierwszym chrześcijanom: „Błogosławcie. Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo” (1 P 3, 9). Apostoł nie zwracał się do osób, które przyjęły święcenia, ale do „wybranych, przybyszów wśród diaspory w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii” (1 P 1, 1). Niech i nasza łódź popłynie tym pięknym, sięgającym odległych czasów śladem.

Przeczytaj dłuższy fragment „Do Ciebie wołam, Panie” »

Będzie wielkopostnie. Jestem praktykującą katoliczką. Jednocześnie, jeżeli mam siebie jakoś umiejscowić w Kościele, to bliżej mi do środowiska Tygodnika Powszechnego, biskupa Rysia, ojca Oszajcy i dominikańskiego środowiska W Drodze, niż innych, radykalnych klimatów. Moja deklaracja katolicyzmu, prowadzenie dzieci do kościoła, bardzo często mnie weryfikuje. Wielki Post to taki szczególny czas w tym procesie weryfikacji. Moje dzieci dorastają i coraz częściej pytają o znaczenie tak postu, jak i Wielkanocy. Boże Narodzenie jest takie śliczne. Tu szopka, tam dzieciątko, tu owieczki i baranki w towarzystwie pastuszków i grubaśnych aniołków. A Wielki Post? Chrystus cierpiący, ukrzyżowany, wcześniej biczowany, zdradzony przez uczniów – przyjaciół. – Po co to wszystko? – pytają moje dzieci.

 

Na szczęście jest happy end w postaci Zmartwychwstania, ale zanim do niego dotrzemy, przedzieramy się przez cierpienie, zdradę, ukrzyżowanie. W tym roku w opowiadaniu starszym dzieciom o tajemnicy i sensie cierpienia posłużę się niewielką książeczką napisaną przez tercjarza franciszkańskiego Bernarda – Marie, „Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu. Do Ciebie wołam Panie.” Tytuł podniosły, może nawet pompatyczny, ale zapewniam, że zawartość godna uwagi. Jak zaznacza we wstępie sam autor: „Nie zapominajmy też, że modlitwa błogosławieństwa nie jest magiczną formułą, to modlitwa, którą należy wypowiadać nie tylko ustami, ale nade wszystko sercem.”

Każdy z nas przeżywa co jakiś czas kryzysy, problemy. Cierpimy. Autor opisuje osiemnaście takich sytuacji, np. utratę wiary, pracy, osamotnienie, uzależnienie, kryzys małżeński, żałobę itp. Stara się pokazać, że żadna z tych sytuacji nie jest zdarzeniem bez wyjścia. W każdej z nich proponuje modlitwę, którą poprzedza jednak specjalnym wstępem. I to właśnie te wstępy tak bardzo mnie urzekły. Autor zwraca w nich uwagę, że zawsze, w każdym, nawet najgorszym położeniu, człowiek może zwrócić się do Boga, który go nie przekreśli, nie upokorzy. Nie ma sytuacji bez wyjścia. I tak we wstępie do modlitwy o pomoc dla osób cierpiących z powodu osamotnienia pisze: „Osamotnienie społeczne, a nade wszystko osamotnienie emocjonalne jest niewątpliwie najczęstszą i najbardziej dotkliwą próbą, jaka w dzisiejszych czasach(…) spotyka ludzi.” Wydaje mi się, że te słowa niosą otuchę.

Czy to nie za ciężki „kaliber” dla dzieci? Nie, nie będę wymagała, by modliły się proponowanymi przez o. Bernarda – Marie modlitwami. W ramach rozmów o cierpieniu, chcę opowiedzieć im także słowami tego tercjarza franciszkańskiego, o tym, że nie cierpi się tylko fizycznie, ale i psychicznie i choć to smutne i trudne, to takie cierpienie nie przekreśla życia, trzeba wierzyć, że jest Ktoś, kto zawsze czeka na człowieka.

Marta Mital

 

Błogosławieństwo, jak pisze o. Bernard-Marie, jest wezwaniem Bożej łaski, a my jako świeccy również mamy możliwość prosić o duchowe (i nie tylko) dary dla naszych najbliższych. Kto jak nie my zna ich smutki i codzienne zmartwienia. Modlitwa o błogosławieństwo może stać się najpiękniejszym prezentem, jaki ofiarujemy drugiemu człowiekowi. Wystarczy wiedzieć jak błogosławić. Zapraszam do lektury książki "Do Ciebie wołam, Panie..."

18 modlitwy błogosławieństwa to propozycja Wydawnictwa Promic na nasze życiowe niepowodzenia. Modlitwy zostały przygotowane zgodnie z obrzędami Rytuału Rzymskiego przez tercjarza franciszkańskiego, autora licznych dzieł o tematyce z zakresu duchowości i biblistyki.

We wstępie znajdziemy "instrukcję obsługi" praktykowania tej modlitwy, czyli praktyczne wskazówki jak w pełni korzystać z jej dobrodziejstw i przede wszystkim jak zaangażować w nią serce a nie tylko usta.
Całej publikacji przyświecają słowa z Listu św. Piotra:
"Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie!
Przeciwnie zaś, błogosławcie!
Do tego bowiem jesteście powołani,
abyście odziedziczyli błogosławieństwo" 1 P 3,9

W książce znajdziemy m.in. takie błogosławieństwa:
- osoby przeżywającej kryzys wiary,
- osoby pozbawionej pracy i środków do życia,
- matki doświadczającej lęku przed macierzyństwem i trudnym porodem,
- osoby cierpiącej z powodu rozstania,
- osoby szykanowanej lub nękanej,
- osoby będącej w żałobie,
oraz wiele innych.
Najbliższa mojemu sercu jest modlitwa matki doświadczającej lęku. Może ona stać się duchowym orężem każdej matki (tak jak stała się dla mnie) w walce z codziennymi zwątpieniami i zmaganiami rodzicielsko-wychowawczymi. Każda matka wie, że trosk i zmartwieć przybywa z dnia na dzień i choć oczywistym jest, że nie da się od nich wszystkich uwolnić, to rozwiązaniem takiej sytuacji może być wewnętrzny spokój i poczucie wsparcia "z góry".

Książkę "Do Ciebie wołam, Panie. Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu" polecam szczególnie tym, którzy czują, że znaleźli się na życiowym zakręcie np. małżeństwom trwającym w kryzysie czy osobom bezskutecznie poszukującym pracy a przede wszystkim ich bliskim i przyjaciołom.
W świecie, w którym jest tyle złych słów, nieżyczliwości, obojętności możemy stać się cichym aniołem. Wystarczy z ufnością wznieść wzrok na pięknie wiosenne niebo i zacząć prosić "Do Ciebie wołam, Panie..."

Papierowa Kobietka

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Do Ciebie wołam, Panie. Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu

o. Bernard-Marie

OPIS

Pośród wielu książek, które zachęcają do modlitwy, nie ma zbyt wielu takich, które zachęcałyby do błogosławienia bliźnich. Co ważne, błogosławieństwa, jakie pomieszczono w tym niewielkim tomiku nie są zastrzeżone dla kapłanów. Przeciwnie, są przeznaczone dla wszystkich, którzy chcą wytrwać w przeciwnościach, jakich nie szczędzi życie. Z pewnością więc każdy odnajdzie tu błogosławieństwo lub też błogosławieństwa, które odpowiadają jego sytuacji życiowej lub jego bliskich. Bóg zaś błogosławi tym, co z pokorą i ufnością przed Nim stają. Co więcej, ci właśnie, nigdy nie odchodzą zawiedzeni…

Autor, Bernard-Marie OFS (tercjarz franciszkański), jest doktorem teologii, znawcą języków biblijnych i autorem wielu dzieł o tematyce duchowej i biblijnej: Prières pour les causes difficiles et désespérées; La Langue de Jésus; Le Cinquième Evangile d’après les agrapha.



SPIS TREŚCI
FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp
Błogosławieństwo kapłańskie a błogosławieństwo udzielane przez osobę świecką W Kościele katolickim obrzędowe błogosławieństwo dokonywane w imię Chrystusa i w Jego osobie (in persona Christi) w zwyczajnych sytuacjach jest zastrzeżone dla prezbiterów i diakonów, ale w wyjątkowych, rzadkich przypadkach, obrzęd ten może być dokonany
w sposób ważny także przez osoby świeckie (na przykład rodzice mogą błogosławić swoje dzieci). Wrócimy do tego tematu w stosownym czasie, zaś w tej książce chciałbym omówić inną formę błogosławieństwa. Nie zamieszczam tu
formuł liturgicznych w ścisłym tego słowa znaczeniu, gdyż te są zastrzeżone dla osób duchownych, lecz wezwania do Boga, które wierni mogą odmawiać każdego dnia, a zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach życia. Podczas gdy kapłan mówi: „Ja (a przeze mnie Chrystus, który namaścił mnie na swego kapłana) błogosławię cię w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!”, osoba świecka może powiedzieć: „Panie, zechciej błogosławić osobę, którą Ci powierzam!”. Nie mamy tu więc do czynienia z aktem liturgicznym w pełnym tego słowa znaczeniu, lecz ze zwykłym wezwaniem Bożej łaski. Czy oznacza to jednak, że otrzymujemy wówczas błogosławieństwo „drugiej kategorii”? Oczywiście, że nie. Wypowiadanie słów błogosławieństwa jest wyrazem powszechnego kapłaństwa chrześcijan. Bóg nie tylko o nich pamięta, lecz także wzbudza je i spełnia, bowiem wysłuchuje każdej modlitwy, a zwłaszcza modlitwy małych, pokornych i cierpiących. Każda osoba wierząca i praktykująca wie, że istnieje bardzo wiele różnych formuł, którymi może wzywać Bożej pomocy: od aktów strzelistych po długie litanie. Niektóre modlitwy, jak na przykład psalmy, pochodzą bezpośrednio z Pisma Świętego, inne – z tradycji Kościoła. Wszyscy uczestniczymy w Eucharystii i przyjmujemy błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, wielu odmawia Liturgię Godzin, a także inne modlitwy, takie jak litanie, Różaniec, nowenny, akty strzeliste itp., ale wśród osób nie wywodzących się z kręgu judaizmu tylko nieliczni znają i regularnie praktykują modlitwę błogosławieństwa. Powszechnie uważa się, że jest to modlitwa wyjątkowa i zastrzeżona jedynie dla duchownych. Powtórzmy zatem, że modlitwa błogosławieństwa jest przeznaczona dla wszystkich chrześcijan i że odpowiada pragnieniu samego Ducha Świętego. Święty Piotr z mocą mówił o tym pierwszym chrześcijanom: „Błogosławcie. Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo” (1 P 3, 9). Apostoł nie zwracał się do osób, które przyjęły święcenia, ale do „wybranych, przybyszów wśród diaspory w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii” (1 P 1, 1). Niech i nasza łódź popłynie tym pięknym, sięgającym odległych czasów śladem.

Przeczytaj dłuższy fragment „Do Ciebie wołam, Panie” »

Sklep internetowy Shoper.pl