Książki
18.9
PLN
Gorzki dar
Gorzki dar 9 5
Gorzki dar
Gorzki dar
wydawnictwo: Promic
seria: Losy
rok wyd.: 2016
ISBN: 978-83-7502-611-5
oprawa: miękka
format: 118 x 190 mm
liczba stron: 168
Ocena:
(Ilość ocen: 4)
Cena: 18,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
seria Losy
rok wyd. 2016
ISBN 978-83-7502-611-5
oprawa miękka
format 118 x 190 mm
liczba stron 168

„Weź życie w swoje ręce i wyznaczaj sobie cele, by zapomnieć o chorobie. To jest Twoja wewnętrzna walka, z której możesz wyjść zwycięsko. (…) Ja też walczę (…). Uwierzyłam w bezgraniczną moc Najwyższego i posłusznie poddałam się Jego woli z ufnością w to, że wszystko potoczy się w najlepszą stronę”.
Gorzki dar to historia życia i zmagań z losem niezwykłej kobiety, od lat chorującej na stwardnienie rozsiane (SM). Trudno przyjąć tak gorzki dar, jakim jest nieuleczalna choroba. A jednak, jak udowadnia Autorka, można walczyć – dla siebie i innych – i zwyciężać, i wciąż mieć nadzieję! Optymistyczna, budująca książka dla osób zmagających się z chorobą, ich rodzin i przyjaciół.
Niebawem ukaże się druga książka Grażyny Zielińskiej pt. Kryształowy Dar, która jest kontynuacją Gorzkiego daru.

Notka biograficzna:
Grażyna Zielińska
Pisarka, poetka, kobieta sukcesu. Absolwentka Wydziału Ekonomii Politechniki Radomskiej oraz studiów doktoranckich na kierunku zarządzanie ryzykiem. Właścicielka Mazowieckiej Kancelarii Brokerskiej. Uwielbia dalekie podróże. Działa społecznie, głównie na rzecz osób z niepełnosprawnością. Żona, mama i babcia.

Książka objęta patronatem Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

DRUKUJ OPIS

Wstęp 7
1
Życie od nowa 9
2
Diagnoza jak wyrok... 14
3
Żyliśmy jak inni 17
4
Daleko od bliskich, daleko od siebie 26
5
Nie poddać się rozpaczy 46
6
Garść wspomnień z dzieciństwa 59
7
Dorosłość – pierwsze kroki 71
8
Trudne chwile – życie bez retuszu 80
9
Nowe otwarcie, nowe perspektywy 92
10
Moje spotkania z wyjątkowymi osobami 106
11
SM – nie tylko stan ciała 120
12
Szkoła przetrwania 130
13
Przyszło do mnie słowo 133
14
Wigilijny dar 145
15
Byłam i jestem szczęśliwa 147

SM – nie tylko stan ciała
I byli szczęśliwi według słowa Twego...

Pielęgniarka naczelna pobliskiego szpitala dobrze zna stan mojego zdrowia oraz moje podejście niepozwalające
poddać się chorobie. W związku z tym zadzwoniła kiedyś do mnie, bym pomogła chorej na SM kobiecie, która dopiero co usłyszała diagnozę, w pogodzeniu się z przytłaczającą prawdą.
Była to czterdziestoletnia matka z dwójką jeszcze małych dzieci i bezrobotnym mężem. Przyszła do mnie, powłócząc wolno nogami, zlana potem, bardzo zmęczona i zapłakana. W kilku słowach wylała swój żal. Mówiła, jak bardzo jest bezsilna i przerażona. Poinformowała mnie, że wybiera się na rentę, gdyż nie może wykonywać swojej pracy w laboratorium. Martwiła się o środki do życia przy zwiększonych wydatkach na leczenie. Jej rodzina i znajomi już rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na kupienie leku nowej generacji. Prosiła, bym powiedziała jej,
jak to się dzieje, że wyglądam kwitnąco i świetnie sobie radzę z tym problemem.
Patrzyłam na nią z ogromnym zrozumieniem. Przecież kilka lat temu zachowywałam się dokładnie tak samo. Mimo to nie okazywałam jej litości i współczucia, które są naturalną reakcją po wysłuchaniu takich opowieści. Przeciwnie, z pozycji osoby chorej, mogłam swobodnie podejść do sprawy i bez zbędnych ceregieli przekazać jej własną filozofię w nadziei, że to jej też pomoże.
W sposób zdecydowany zaleciłam jej, by odrzuciła myślenie o sobie jako o chorej. Tłumaczyłam, że nie może przejść na rentę, a wręcz powinna znaleźć sobie dodatkowe pół etatu, by nie mieć czasu na próżne rozmyślanie. Poleciłam zażywanie witamin, olejku z wiesiołka i racjonalne odżywianie. Ponieważ okazała się katoliczką przypomniałam o ważnych elementach dla naszej duszy. Powiedziałam o bezsensownym wysiłku rodziny i znajomych
w związku ze zrzutką na ten lek. Przecież nawet najlepsze medykamenty nie zawsze wszystkim pomagają. Skuteczność tych nowej generacji ogranicza się do maksymalnie dwóch lat. A niekiedy te leki w ogóle nie pomagają. Wydatek rzędu kilkunastu tysięcy jest dla mnie bzdurą, mając na uwadze brak możliwości wyleczenia.
Opowiedziałam w końcu o swoich przeżyciach. Kobieta dostrzegła w tej rozmowie iskierkę nadziei na lepsze jutro. Byłam zdziwiona, gdy wychodziła ode mnie równym, miarowym krokiem. Wtedy jeszcze raz dostrzegłam słuszność mojego podejścia do sprawy. Ta kobieta przez chwilę, dzięki mojemu świadectwu, zobaczyła siebie zupełnie zdrową i chyba właśnie to dało jej tę nową moc, którą natychmiast odczuła.
Po kilku miesiącach rozmawiałam z nią w jej miejscu pracy. Jest mi bardzo wdzięczna za tamto spotkanie, które dało jej wiarę w możliwość normalnego życia. Nie przeszła na rentę, nie zażywała drogich leków, a mimo to wróciła do stanu sprzed postawienia diagnozy. Cieszę się razem z nią.

Przeczytaj dłuższy fragment „Gorzkiego daru” »

Czy książka o chorobie może być naładowana pozytywnymi emocjami? Trudno to sobie wyobrazić, prawda? Choroba sama w sobie kojarzy nam się z bólem, cierpieniem, łzami. Powiem wam szczerze, że niechętnie sięgam po taką tematykę. Wiadomo każdy chce być zdrowy, szczęśliwy, a czytając o chorych ludziach zawsze mam myśl - mnie też to może spotkać...
Wyjątkowo, kiedy przeczytałam opis książki "Gorzki dar" wiedziałam, że chcę to przeczytać. I nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo mnie ta książka zaskoczyła!
Autorka to Grażyna Zielińska, niezwykła kobieta! Opisuje ona swoje zmagania z chorobą, którą jest stwardnienie rozsiane. Choroba nieuleczalna, dla wielu po prostu wyrok. Pani Grażyna w swojej książce udowadnia, że z chorobą można żyć i to żyć pełną piersią! Ze stron opowieści aż bije pozytywna energia! Jest to jedna z najbardziej optymistycznych książek, jakie zdarzyło mi się kiedykolwiek przeczytać. Czytając poczułam autentyczny przypływ dobrej energii i zobaczyłam swoje życie w zupełnie innym świetle. Trzeba doceniać to, co się ma! Każdą chwilę, każdy dzień, każdego człowieka na swojej drodze.
Pani Grażyna, kiedy usłyszała diagnozę - SM postanowiła, że się nie podda. Oswoiła chorobę i pogodziła się z nią, jednocześnie czerpiąc z życia pełnymi garściami. Pozytywne myślenie jest bardzo ważne dla osób borykających się z problemami zdrowotnymi. Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdej chorej osoby.
"Gorzki dar" tak mnie pochłonął, że przeczytałam go w jeden wieczór. Zwykle zasypiam po kilkunastu stronach książki, tym razem nie było o tym mowy. Chciałam czytać, czytać i czytać (wstawałam co chwilę z łóżka, żeby nie zasnąć;) ). Dawno już żadna książka tak mnie nie poruszyła.
Książka jest krótka, ma tylko 160 stron. Autorka opowiada nie tylko o swojej walce z chorobą, o dniu dzisiejszym, ale też często wraca do wspomnień z dzieciństwa. Bardzo ważne miejsce w jej życiu zajmuje Bóg i to pełne mu zaufanie jest bodźcem do szczęśliwego życia pomimo nieuleczalnej choroby.
Polecam Wam tę książkę z całego serca!

Aneta Sawicka

 

Sclerosis multiplex (SM) (łac.) – Stwardnienie rozsiane
Dwa słowa, które przerażają, załamują i brzmią jak wyrok.
Autorka w swoim Gorzkim darze przedstawia zupełnie inny punkt widzenia i przekonuje, że...

to właśnie dzięki stwardnieniu rozsianemu odkryłam w sobie niespożyte pokłady energii.

Przede wszystkim, z tak ciężką chorobą, która dla niektórych jest wyrokiem – naprawdę da się żyć, być aktywnym zawodowo, mieć własne cele i dążyć do ich realizacji. Na tym zagadnieniu skupiła się Autorka, u której zdiagnozowano stwardnienie rozsiane.

[...] skoro nasz organizm sam się atakuje, to sam może sobie z tym problemem poradzić. Wierzę, że tylko przez samozaparcie, przez dążenie do pokonywania swoich ułomności mogę przejść przez życie jako w pełni wartościowy człowiek.

[...] Pani Grażyna przekonuje, że w walce o zdrowie fundamentalne znaczenie ma silna psychika i własne nastawienie do walki.

Siła niezgody na inwalidztwo! Może to jest najważniejsze? – nie zgodzić się, przestać mieć czas na chorobę.

I Bóg. Autorka to wierząca osoba, która czerpie siłę z wiary, szuka wsparcia w Piśmie Świętym i głęboko wierzy w to, że jej choroba to nie przekleństwo, ale dar, gorzki dar, który przyjęła. Autorka bardzo wiele zawdzięcza Bożej opatrzności. Wiele razy podkreśla, jak wielkie dobro okazał Pan Bóg jej rodzinie. Jak bardzo jest wdzięczna za miłość najbliższych, łaskę zrozumienia i dar wewnętrznej siły.

Gorzki dar to zapis przemyśleń, refleksji, o życiu, chorobie, przeszłości i przyszłości. To książka, która może dać nadzieję i odpowiedzieć na pytania. [...]

Rudaczyta - recenzja ze sztukater.pl https://sztukater.pl/ksiazki/item/20136-gorzki-dar.html

 

Wydawnictwo Promic zawsze mile mnie zaskakuje. Nie tylko jeśli chodzi o wydane książki dla dzieci, ale również dla dorosłych. W swoim zbiorze ma wiele wartościowych publikacji. Ostatnio przeczytałam przejmującą, jednak dającą nadzieję książkę, pt. "Gorzki dar", autorstwa pani Grażyny Zielińskiej. Jest to opis jej historii oraz walki z ciężką chorobą, jaką jest stwardnienie rozsiane (SM). Jest to wyjątkowa i piękna lektura, ponieważ mimo bólu i cierpienia, którego na co dzień autorka doświadcza, potrafi się ona cieszyć życiem i mieć nadzieję oraz dawać ją innym...

Grażyna Zielińska jest kobietą sukcesu, która nigdy się nie poddała, walczy do dziś i do tej walki namawia innych ludzi, borykających się z SM. Pragnie udowodnić, że wszystko można pokonać - swoje słabości, strach, zwątpienie. Swoją książkę kieruje także do bliskich osób, które chorują na stwardnienie rozsiane, jak również do lekarzy. Wierzy, że książka zainspiruje ich do zgłębienia poznania przyczyn tej choroby, jak i podsunie pomysł na skuteczną metodę jej leczenia.
Pisze również o tym, że z chorobą da się normalnie żyć. Nie trzeba rezygnować z życia, zamykać się w sobie.

Autorka opowiada o swoich symptomach, m.in. o pogarszającym się wzroku, bólach w szczęce, drętwieniu palców u rąk, o etapach leczenia. Bóle były nie do zniesienia. Były tak silne, że aby już przestać cierpieć, miała nawet myśli samobójcze. Gdy usłyszała diagnozę, poczuła strach, że nie spełni swoich marzeń, nie wychowa i dzieci i że opuści ją mąż. Kobieta jednak postanowiła walczyć. Podjęła się nierzadko bolesnemu leczeniu (przyjmowała sterydy), zaczęła myśleć optymistycznie i... zawierzyła swoje życie Panu Bogu. Pisze o tym w taki sposób:

"Wierzę (...), że idąc za głosem Boga i powierzając Mu swoje życie, dochodzi się do własnego celu. Sam powód pojawienia się SM też jest w Tobie, więc pozbądź się go. Odsuń od siebie kompleksy, uprzedzenia i urazy do innych oraz siebie samego. (...) Gdy przeciwstawisz się już wszystkiemu, co cię przygniatało, to z pewnością stwierdzisz, że my chorzy także możemy być atrakcyjnymi współmałżonkami, rodzicami godnymi naśladowania, w pełni wydajnymi pracownikami oraz ludźmi, którzy mogą wiele po sobie pozostawić".


Jestem pod wrażeniem nie tylko samej książki, ale i postawy jej autorki. To niezwykłe, w jaki sposób odbiera ona chorobę, jakie ma podejście do życia. Czuję, że pani Grażyna jest osobą pozytywnie nastawioną do życia, ciesząca się z niego i korzystającą z niego pełnymi garściami, do czego namawia innych.

Dzięki tej książce, bliżej zapoznałam się z tą chorobą od strony zdobytej wiedzy na jej temat, jak i cierpienia i bólu, jaki przysparza chorym na nią ludziom. Myślę, że przez swoją książkę, autorka chciała również zwrócić uwagę na konieczność wykonywania różnych badań, gdy coś w stanie naszego zdrowia nas niepokoi. Nie poprzestawać na postawionej jednej diagnozie, tylko szukać i sprawdzać dalej. Często jest tak, że człowiek bagatelizuje pewne objawy, zwalając swój zły stan zdrowia na przemęczenie, przepracowanie, problemy rodzinne czy stres. Warto jednak wsłuchać się w swój organizm i nie lekceważyć niepokojących sygnałów, jakie nam wysyła...

Lekturę, mimo opisów bólu i zmagań odbieram jako bardzo pozytywną. Uważam, że dla osób chorych na stwardnienie rozsiane, może być pokrzepiająca i dająca nadzieję:

"(...)Ty pokaż, jak wiele możesz z siebie dać mimo ograniczeń związanych z chorobą. Twoje problemy nie upoważniają Cię do wycofania się z życia. Przeciwnie, masz okazję do tego, by wykrzesać z siebie te wewnętrzne moce, z których zdrowy człowiek z reguły nie korzysta. Udowodnij innym i sobie, że możesz być wartościowym człowiekiem mimo tej bolesnej diagnozy. Weź życie w swoje ręce i wyznaczaj sobie cele, by zapomnieć o chorobie. To jest Twoja wewnętrzna walka, z której możesz wyjść zwycięsko."

Samą książkę czyta się lekko i szybko (163 strony przeczytałam w kilka godzin). Bardzo się cieszę, że powstają tego typu publikacje. Po lekturze czuję mały niedosyt, dlatego już nie mogę doczekać się kolejnej części historii napisanej przez panią Grażynę Zielińską, pt. "Kryształowy dar", będącej kontynuacją tej książki. Jestem jej bardzo ciekawa!

Marlena Hryciuk

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Katarzyna Matysiak
10 listopada 2016

Po przeczytaniu książki Gorzki Dar stwierdzam, ze jest to uniwersalna książka dla wszystkich, nie tylko dla chorych. Wiele emocji, łzy wzruszenia i radości.


Genowefa Kaszuba
10 listopada 2016

Piękna książka. Polecam.


Marzena Grzelak
18 listopada 2016

Książka ciekawa i godna polecenia. Dająca nadzieję dla osób chorych nie tylko na SM. Autorka udowadnia, że mimo nieuleczalnej choroby można normalnie żyć i realizować swoje cele. Z przyjemnością sięgnę po kolejną pozycję tej autorki.


Monika i Robert Godlewscy
27 listopada 2016

Książka, która pobudza do myślenia nad celem, sensem i filozofią życia niezależnie od tego czy ktoś ma diagnozę SM czy też nie. Mnie osobiście poruszyły między innymi słowa ”Decyduję, że pozostałą część życia wykorzystam do cna”. Myślę, że może być to mottem każdego człowieka, bo przecież nikt z nas nie ma pewności czy obudzi się następnego dnia. Wszystko może się zdarzyć, niezależnie od tego czy się jest w młodym wieku czy dojrzałym. Wielu ludzi odkłada marzenia na później, tak jest to często z podróżami po świecie a przecież wielu ludzi umiera na długo przed emeryturą. Słowa autorki "wykorzystać do cna", rozumiem aby cieszyć się tym co nas otacza, zamiast zamartwiania się przyszłością. Ważne jest to aby wytyczyć sobie cel a po jego realizacji następny, tak jak to robi Pani Grażyna, dzięki któremu będziemy mogli rozwijać się i wzrastać. Niesamowity jest też optymizm autorki, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z chorobą i potraktować to jako lekcję w życiu, która może wnieść do naszego życia inną jakość.


Aleksandra Lubańska
13 grudnia 2016

Interesująca lektura nie tylko dla osób chorych na SM. Książka w sposób szczery i niewymuszony pokazuje czyste i prawdziwe życie autorki. Podoba mi się to, że ,,Gorzki Dar" nie jest skrojony w formie poradnika ( na wzór amerykańskich poradników tego samego nurtu ), dzięki czemu zyskuje na naturalności. Nie wskazuje ostentacyjnie czytelnikowi sposobu postępowania jaki należy przyjąć, aby stał się jedynie słuszny. Podsuwa za to propozycję postawy wobec choroby, która w przypadku autorki się sprawdza. Wskazuje też, że każdy może jednak taką ,,swoją" drogę odszukać. Daje ogromną dawkę nadziei, że wyjście ze strefy osoby pokrzywdzonej przez los chorobą jest możliwe, a dodatkowo ten proces może okazać się twórczy. Autorka pokazuje swoim nastawieniem do życia, że doświadczenie choroby może także wzbogacić nasze życie w jego obszarach, o których wcześniej nie mielibyśmy prawdopodobnie okazji , aby się dowiedzieć. Lektura ,,Gorzki Dar" pozostawia nas z refleksją jak bardzo nie doceniamy sposobności funkcjonowania w sferze komfortu jakim jest bycie zdrowym człowiekiem, ale jednocześnie wskazuje iż SM to nie ,, koniec świata" i przysłowiowe ,, kłody pod nogi".


Hania Łuszczek
27 grudnia 2016

Książka niesamowita. Dawno nie czytałam czegoś tak prawdziwego. Historia opowiedziana pięknym prostym językiem . Czytasz jednym tchem z ciekawością co się dalej wydarzy. Bardzo przekonywująca o tym ,że sami jesteśmy kowalami swojego losu. Jedyne pytanie które się nasuwa po opowiedzianej kolejnej historii to takie - skąd wziąć tyle siły na to wszystko? Ale odpowiedź ukryta jest na każdej stronie książki. Książka uświadamiająca czytelnikowi wartość życia , wartość bycia z bliskimi, wartość relacji międzyludzkich. To edukacja dla większości z nas . Nie doceniamy wielu tak ważnych rzeczy. Dziękuję autorce. Spadłam na ziemię. Dzisiaj doceniam to co mam i proszę Boga tylko o mądrość na dalsze swoje życie.


Agnieszka i Adam Kaszuba
7 stycznia 2017

Odczucia po przeczytaniu książki są bardzo pozytywne, czyta się ją jednym tchem. Niewątpliwie książka "Gorzki dar" może być inspiracją dla wielu osób, jest przykładem na to że nie ma drogi bez wyjścia a problemy to stan przejściowy, który należy przejść z podniesioną głową. Książka skłania do refleksji nad życiem oraz nad istnieniem Boga. Książka porusza wiele dziedzin życia .


Aleksandra B
20 lutego 2017

Gorzki Dar czytałam prawie jak swój pamiętnik, oczywiście uroniłam nie jedną łezkę, no co tam ryczałam. Jest Pani prawie w moim wieku, ma Pani dużo serca do dzieci, nie tylko swoich ( ja też myślałam o adopcji), rodziny, zwierząt (to moja bajka) Ja podobnie jak Pani nie poddałam się, pracuję, kiedyś wychowywałam dzieci, teraz w miarę możliwości pomagam przy wnusiach. Tylko z ogromną radością łapię chwile kiedy do nas przyjeżdżają. To właśnie nie pozwala się poddać. Warto o tym pamiętać. Dla mnie Gorzki Dar jest pięknym i odważnym opowiadaniem o życiu z takim "darem", jest też subtelną wskazówką jak się zachowywać otrzymując takie "dary". Jak z nową sytuacją w której się znaleźliśmy, dać sobie radę, wytrwać i jeszcze pomóc innym. Nie wie Pani a może już wie, ile dobrego zrobiła dla nas z SM, ale też dla członków naszych rodzin, przyjaciół. To do tych co przeczytali. Dziękuję za możliwość czytania takiej osobistej książki (pamiętnika). Nie mogę się doczekać wydania Kryształowego Daru (dzwoniłam do wydawnictwa). Z wielkim uznaniem za dar odwagi, dar madrosci. Alexandra B


Ewa Celińska
15 maja 2017

Książka dla wszystkich: Dla chorych na SM, dla chorych śmiertelnie, dla chorych na cokolwiek, ale przede wszystkim dla zdrowych, aby potrafili docenić to co mają. Książka antydepresant. Po raz pierwszy w życiu czytałam książkę napisaną przez osobę, która znałam osobiście. Grażyna. Koleżanka ze studiów. Piękna, inteligentna, chętnie opowiadająca o sobie, nie wiedzieć wtedy czemu popijająca guaranę, a nie jak wszyscy studenci - kawę. Dopiero dziś gdy jednym tchem pochłonęłam jej książkę, wiele zrozumiałam. Całe życie Grażyny i jej postawa jest „nie na te czasy” ale dla mnie wzorcowa. Umie się dzielić i bezinteresownie pomagać innym. Książka o normalnym człowieku, który tak jak my wszyscy czasem popełnia błędy i uczy się cale życie. Dziś każdej osobie, na której mi zależy albo która ma problem polecam książkę „Gorzki Dar”. Książka pomaga przewartościować swoje życie. Optymistyczne podejście do życia w chorobie może uczynić cuda, działać skuteczniej od najdroższego leku. Grażynko dziękuję ci za twoją intymność, za część siebie, że zechciałaś podzielić się swoimi osobistymi doznaniami aby pomóc innym. Życzę Ci wszystkiego co dobre, dużo siły i wiary każdego dnia. Ewa Celińska


Opinie o produkcie (9)

Katarzyna Matysiak
10 listopada 2016

Po przeczytaniu książki Gorzki Dar stwierdzam, ze jest to uniwersalna książka dla wszystkich, nie tylko dla chorych. Wiele emocji, łzy wzruszenia i radości.


Genowefa Kaszuba
10 listopada 2016

Piękna książka. Polecam.


Marzena Grzelak
18 listopada 2016

Książka ciekawa i godna polecenia. Dająca nadzieję dla osób chorych nie tylko na SM. Autorka udowadnia, że mimo nieuleczalnej choroby można normalnie żyć i realizować swoje cele. Z przyjemnością sięgnę po kolejną pozycję tej autorki.


Monika i Robert Godlewscy
27 listopada 2016

Książka, która pobudza do myślenia nad celem, sensem i filozofią życia niezależnie od tego czy ktoś ma diagnozę SM czy też nie. Mnie osobiście poruszyły między innymi słowa ”Decyduję, że pozostałą część życia wykorzystam do cna”. Myślę, że może być to mottem każdego człowieka, bo przecież nikt z nas nie ma pewności czy obudzi się następnego dnia. Wszystko może się zdarzyć, niezależnie od tego czy się jest w młodym wieku czy dojrzałym. Wielu ludzi odkłada marzenia na później, tak jest to często z podróżami po świecie a przecież wielu ludzi umiera na długo przed emeryturą. Słowa autorki "wykorzystać do cna", rozumiem aby cieszyć się tym co nas otacza, zamiast zamartwiania się przyszłością. Ważne jest to aby wytyczyć sobie cel a po jego realizacji następny, tak jak to robi Pani Grażyna, dzięki któremu będziemy mogli rozwijać się i wzrastać. Niesamowity jest też optymizm autorki, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z chorobą i potraktować to jako lekcję w życiu, która może wnieść do naszego życia inną jakość.


Aleksandra Lubańska
13 grudnia 2016

Interesująca lektura nie tylko dla osób chorych na SM. Książka w sposób szczery i niewymuszony pokazuje czyste i prawdziwe życie autorki. Podoba mi się to, że ,,Gorzki Dar" nie jest skrojony w formie poradnika ( na wzór amerykańskich poradników tego samego nurtu ), dzięki czemu zyskuje na naturalności. Nie wskazuje ostentacyjnie czytelnikowi sposobu postępowania jaki należy przyjąć, aby stał się jedynie słuszny. Podsuwa za to propozycję postawy wobec choroby, która w przypadku autorki się sprawdza. Wskazuje też, że każdy może jednak taką ,,swoją" drogę odszukać. Daje ogromną dawkę nadziei, że wyjście ze strefy osoby pokrzywdzonej przez los chorobą jest możliwe, a dodatkowo ten proces może okazać się twórczy. Autorka pokazuje swoim nastawieniem do życia, że doświadczenie choroby może także wzbogacić nasze życie w jego obszarach, o których wcześniej nie mielibyśmy prawdopodobnie okazji , aby się dowiedzieć. Lektura ,,Gorzki Dar" pozostawia nas z refleksją jak bardzo nie doceniamy sposobności funkcjonowania w sferze komfortu jakim jest bycie zdrowym człowiekiem, ale jednocześnie wskazuje iż SM to nie ,, koniec świata" i przysłowiowe ,, kłody pod nogi".


Hania Łuszczek
27 grudnia 2016

Książka niesamowita. Dawno nie czytałam czegoś tak prawdziwego. Historia opowiedziana pięknym prostym językiem . Czytasz jednym tchem z ciekawością co się dalej wydarzy. Bardzo przekonywująca o tym ,że sami jesteśmy kowalami swojego losu. Jedyne pytanie które się nasuwa po opowiedzianej kolejnej historii to takie - skąd wziąć tyle siły na to wszystko? Ale odpowiedź ukryta jest na każdej stronie książki. Książka uświadamiająca czytelnikowi wartość życia , wartość bycia z bliskimi, wartość relacji międzyludzkich. To edukacja dla większości z nas . Nie doceniamy wielu tak ważnych rzeczy. Dziękuję autorce. Spadłam na ziemię. Dzisiaj doceniam to co mam i proszę Boga tylko o mądrość na dalsze swoje życie.


Agnieszka i Adam Kaszuba
7 stycznia 2017

Odczucia po przeczytaniu książki są bardzo pozytywne, czyta się ją jednym tchem. Niewątpliwie książka "Gorzki dar" może być inspiracją dla wielu osób, jest przykładem na to że nie ma drogi bez wyjścia a problemy to stan przejściowy, który należy przejść z podniesioną głową. Książka skłania do refleksji nad życiem oraz nad istnieniem Boga. Książka porusza wiele dziedzin życia .


Aleksandra B
20 lutego 2017

Gorzki Dar czytałam prawie jak swój pamiętnik, oczywiście uroniłam nie jedną łezkę, no co tam ryczałam. Jest Pani prawie w moim wieku, ma Pani dużo serca do dzieci, nie tylko swoich ( ja też myślałam o adopcji), rodziny, zwierząt (to moja bajka) Ja podobnie jak Pani nie poddałam się, pracuję, kiedyś wychowywałam dzieci, teraz w miarę możliwości pomagam przy wnusiach. Tylko z ogromną radością łapię chwile kiedy do nas przyjeżdżają. To właśnie nie pozwala się poddać. Warto o tym pamiętać. Dla mnie Gorzki Dar jest pięknym i odważnym opowiadaniem o życiu z takim "darem", jest też subtelną wskazówką jak się zachowywać otrzymując takie "dary". Jak z nową sytuacją w której się znaleźliśmy, dać sobie radę, wytrwać i jeszcze pomóc innym. Nie wie Pani a może już wie, ile dobrego zrobiła dla nas z SM, ale też dla członków naszych rodzin, przyjaciół. To do tych co przeczytali. Dziękuję za możliwość czytania takiej osobistej książki (pamiętnika). Nie mogę się doczekać wydania Kryształowego Daru (dzwoniłam do wydawnictwa). Z wielkim uznaniem za dar odwagi, dar madrosci. Alexandra B


Ewa Celińska
15 maja 2017

Książka dla wszystkich: Dla chorych na SM, dla chorych śmiertelnie, dla chorych na cokolwiek, ale przede wszystkim dla zdrowych, aby potrafili docenić to co mają. Książka antydepresant. Po raz pierwszy w życiu czytałam książkę napisaną przez osobę, która znałam osobiście. Grażyna. Koleżanka ze studiów. Piękna, inteligentna, chętnie opowiadająca o sobie, nie wiedzieć wtedy czemu popijająca guaranę, a nie jak wszyscy studenci - kawę. Dopiero dziś gdy jednym tchem pochłonęłam jej książkę, wiele zrozumiałam. Całe życie Grażyny i jej postawa jest „nie na te czasy” ale dla mnie wzorcowa. Umie się dzielić i bezinteresownie pomagać innym. Książka o normalnym człowieku, który tak jak my wszyscy czasem popełnia błędy i uczy się cale życie. Dziś każdej osobie, na której mi zależy albo która ma problem polecam książkę „Gorzki Dar”. Książka pomaga przewartościować swoje życie. Optymistyczne podejście do życia w chorobie może uczynić cuda, działać skuteczniej od najdroższego leku. Grażynko dziękuję ci za twoją intymność, za część siebie, że zechciałaś podzielić się swoimi osobistymi doznaniami aby pomóc innym. Życzę Ci wszystkiego co dobre, dużo siły i wiary każdego dnia. Ewa Celińska


Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Gorzki dar

Grażyna Zielińska

OPIS

„Weź życie w swoje ręce i wyznaczaj sobie cele, by zapomnieć o chorobie. To jest Twoja wewnętrzna walka, z której możesz wyjść zwycięsko. (…) Ja też walczę (…). Uwierzyłam w bezgraniczną moc Najwyższego i posłusznie poddałam się Jego woli z ufnością w to, że wszystko potoczy się w najlepszą stronę”.
Gorzki dar to historia życia i zmagań z losem niezwykłej kobiety, od lat chorującej na stwardnienie rozsiane (SM). Trudno przyjąć tak gorzki dar, jakim jest nieuleczalna choroba. A jednak, jak udowadnia Autorka, można walczyć – dla siebie i innych – i zwyciężać, i wciąż mieć nadzieję! Optymistyczna, budująca książka dla osób zmagających się z chorobą, ich rodzin i przyjaciół.
Niebawem ukaże się druga książka Grażyny Zielińskiej pt. Kryształowy Dar, która jest kontynuacją Gorzkiego daru.

Notka biograficzna:
Grażyna Zielińska
Pisarka, poetka, kobieta sukcesu. Absolwentka Wydziału Ekonomii Politechniki Radomskiej oraz studiów doktoranckich na kierunku zarządzanie ryzykiem. Właścicielka Mazowieckiej Kancelarii Brokerskiej. Uwielbia dalekie podróże. Działa społecznie, głównie na rzecz osób z niepełnosprawnością. Żona, mama i babcia.

Książka objęta patronatem Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.



SPIS TREŚCI

Wstęp 7
1
Życie od nowa 9
2
Diagnoza jak wyrok... 14
3
Żyliśmy jak inni 17
4
Daleko od bliskich, daleko od siebie 26
5
Nie poddać się rozpaczy 46
6
Garść wspomnień z dzieciństwa 59
7
Dorosłość – pierwsze kroki 71
8
Trudne chwile – życie bez retuszu 80
9
Nowe otwarcie, nowe perspektywy 92
10
Moje spotkania z wyjątkowymi osobami 106
11
SM – nie tylko stan ciała 120
12
Szkoła przetrwania 130
13
Przyszło do mnie słowo 133
14
Wigilijny dar 145
15
Byłam i jestem szczęśliwa 147

FRAGMENT KSIĄŻKI

SM – nie tylko stan ciała
I byli szczęśliwi według słowa Twego...

Pielęgniarka naczelna pobliskiego szpitala dobrze zna stan mojego zdrowia oraz moje podejście niepozwalające
poddać się chorobie. W związku z tym zadzwoniła kiedyś do mnie, bym pomogła chorej na SM kobiecie, która dopiero co usłyszała diagnozę, w pogodzeniu się z przytłaczającą prawdą.
Była to czterdziestoletnia matka z dwójką jeszcze małych dzieci i bezrobotnym mężem. Przyszła do mnie, powłócząc wolno nogami, zlana potem, bardzo zmęczona i zapłakana. W kilku słowach wylała swój żal. Mówiła, jak bardzo jest bezsilna i przerażona. Poinformowała mnie, że wybiera się na rentę, gdyż nie może wykonywać swojej pracy w laboratorium. Martwiła się o środki do życia przy zwiększonych wydatkach na leczenie. Jej rodzina i znajomi już rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na kupienie leku nowej generacji. Prosiła, bym powiedziała jej,
jak to się dzieje, że wyglądam kwitnąco i świetnie sobie radzę z tym problemem.
Patrzyłam na nią z ogromnym zrozumieniem. Przecież kilka lat temu zachowywałam się dokładnie tak samo. Mimo to nie okazywałam jej litości i współczucia, które są naturalną reakcją po wysłuchaniu takich opowieści. Przeciwnie, z pozycji osoby chorej, mogłam swobodnie podejść do sprawy i bez zbędnych ceregieli przekazać jej własną filozofię w nadziei, że to jej też pomoże.
W sposób zdecydowany zaleciłam jej, by odrzuciła myślenie o sobie jako o chorej. Tłumaczyłam, że nie może przejść na rentę, a wręcz powinna znaleźć sobie dodatkowe pół etatu, by nie mieć czasu na próżne rozmyślanie. Poleciłam zażywanie witamin, olejku z wiesiołka i racjonalne odżywianie. Ponieważ okazała się katoliczką przypomniałam o ważnych elementach dla naszej duszy. Powiedziałam o bezsensownym wysiłku rodziny i znajomych
w związku ze zrzutką na ten lek. Przecież nawet najlepsze medykamenty nie zawsze wszystkim pomagają. Skuteczność tych nowej generacji ogranicza się do maksymalnie dwóch lat. A niekiedy te leki w ogóle nie pomagają. Wydatek rzędu kilkunastu tysięcy jest dla mnie bzdurą, mając na uwadze brak możliwości wyleczenia.
Opowiedziałam w końcu o swoich przeżyciach. Kobieta dostrzegła w tej rozmowie iskierkę nadziei na lepsze jutro. Byłam zdziwiona, gdy wychodziła ode mnie równym, miarowym krokiem. Wtedy jeszcze raz dostrzegłam słuszność mojego podejścia do sprawy. Ta kobieta przez chwilę, dzięki mojemu świadectwu, zobaczyła siebie zupełnie zdrową i chyba właśnie to dało jej tę nową moc, którą natychmiast odczuła.
Po kilku miesiącach rozmawiałam z nią w jej miejscu pracy. Jest mi bardzo wdzięczna za tamto spotkanie, które dało jej wiarę w możliwość normalnego życia. Nie przeszła na rentę, nie zażywała drogich leków, a mimo to wróciła do stanu sprzed postawienia diagnozy. Cieszę się razem z nią.

Przeczytaj dłuższy fragment „Gorzkiego daru” »

Sklep internetowy Shoper.pl