E-BOOK
7.38
PLN
Słowo wśród nas Nr 12 (280) 2016 - E-BOOK
Słowo wśród nas Nr 12 (280) 2016 - E-BOOK
WERSJA PAPIEROWA
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 7,38 zł

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO GRUDNIOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Grudniowy numer „Słowa wśród nas” ma za zadanie pomóc nam przygotować się do Świąt Narodzenia Pańskiego, dlatego zachęca napisem na okładce: „Powitajmy Króla Chwały!”. W kolejnych artykułach omawia tytuły nadane Mu w proroctwie mesjańskim przez Izajasza: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec i Książę Pokoju.
Jak w każdym numerze zachęcamy do codziennego rozważania Medytacji na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych. W Magazynie znajdziemy artykuł o świętym Józefie jako wzorze do naśladowania, tekst ks. Stanisława Klimaszewskiego „Adoracja Dzieciątka”, a także świadectwa, w tym kolejną odpowiedź na naszą ankietę „Bóg żyje i działa”. Ponadto Nasze lektury, krzyżówka i kalendarz liturgiczny na grudzień.


 „Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

Zobacz jak kupić, pobrać i odczytać pliki elektroniczne »

 

Prawo odstąpienia od Umowy o Dostarczenie Treści Cyfrowych nie przysługuje, jeżeli Konsument pobierze plik przed upływem 14 dni od dnia zawarcia umowy.

DRUKUJ OPIS

ARTYKUŁY


Najlepszy Przewodnik
Jezus jako Przedziwny Doradca................................. 4


Potężny Zbawiciel
Jezus jako Bóg Mocny................................................ 9


Miłujący Opiekun
Jezus jako Odwieczny Ojciec.................................... 13


Przyjaciel i Pocieszyciel
Jezus jako Książę Pokoju.......................................... 17


MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ


od 1 do 31 grudnia......................................... 21


MAGAZYN


Św. Józef – wzór do naśladowania
Życie Opiekuna Jezusa szkołą odwagi i ufności
 Greg Kandra......................................... 49


Dar pokoju
Najcenniejszy ze świątecznych prezentów
– Louise Perrotta......................................... 54


Adoracja Dzieciątka
– ks. Stanisław Klimaszewski MIC............................ 57


Chwała Bogu na wysokościach
– odpowiedź na ankietę „Bóg żyje i działa”.............. 59


Nasze lektury............................................................. 61


Krzyżówka................................................................ 63


Słowo Boże na każdy dzień ...................................... 64

LIST:

Drodzy Bracia i Siostry!

„Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9,5). Słowa te, zapowiadające, kim będzie oczekiwany przez Żydów Mesjasz, napisał Izajasz około VIII wieku przed Chrystusem. Dla mieszkańców Jerozolimy był to bardzo niespokojny czas, w którym powszechnie szukano jakiegoś pocieszenia, a prorok zapowiedział, że przyjdzie ono wraz z panowaniem nowo narodzonego „Dziecięcia”, na którego barkach „spoczęła władza” (Iz 9,5).
Także dzisiaj żyjemy w czasach niespokojnych. Wszyscy odczuwamy niepokój związany z atakami terrorystycznymi, przemocą na tle rasowym, martwimy się losem milionów uchodźców. Lęk i brak poczucia bezpieczeństwa są dziś powszechne! Czasami mamy wrażenie, że niektóre problemy nigdy nie zostaną rozwiązane. Wydają się one tak przytłaczające, że zapominamy o obietnicy Bożego Narodzenia, o tym, że Jezus jest „Emmanuelem”, Bogiem z nami.
Bóg jest z nami. Przyszedł jako bezradne dziecko. Czy w obliczu ciemności tego świata jest rzeczą rozsądną złożyć wiarę w takim maleństwie? W zwyczajnych okolicznościach nie oczekujemy po niemowlęciu, że przyjdzie nam z pomocą. Jednak Jezus nie był zwyczajnym dzieckiem. Najpierw anioł zwiastował Maryi, że stanie się Matką Boga. Kolejny anioł ukazał się we śnie Józefowi i polecił mu wziąć Maryję do siebie. Następnie wiele aniołów ukazało się pasterzom, wysławiając Boga za nowo narodzone Dziecię. Pojawiła się też gwiazda, która doprowadziła do Dziecięcia Mędrców ze Wschodu. Jest to więc najbardziej nietypowa ze wszystkich nietypowych historii! Jak jednak powiedział Maryi anioł: „Dla Boga (…) nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37).
Kim jest więc to Dziecię, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych? Jako Przedziwny Doradca, uczy nas, jak mamy żyć. Jako Bóg Mocny, daje nam siłę do życia w taki sposób, jakiego nas uczy. Jako Odwieczny Ojciec, kroczy wraz z nami i umacnia nas na każdym kroku naszej drogi. Jako Książę Pokoju, otacza nas swoją dobrocią, miłością i miłosierdziem, gdy zmagamy się z próbami i wyzwaniami życia na tym świecie.
Nie jest to tylko teoria czy pobożne życzenia. W artykułach zamieszczonych w tym numerze chcemy zastanowić się, jak wymienione przez Izajasza tytuły Jezusa odnoszą się do naszego życia. Niejeden z nas ma doświadczenie bardzo konkretnego Bożego działania, które zmieniło jego życie. Wielu też może z całym przekonaniem potwierdzić, że Jezus żyje i działa także dzisiaj.
Mam nadzieję, że nasze artykuły, a także medytacje i inne teksty zamieszczone w tym numerze okażą się dla was pomocne w tym czasie oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. W imieniu całej redakcji „Słowa wśród nas” pragnę życzyć wam błogosławionych i radosnych Świąt. Niech Bóg błogosławi wam i waszym bliskim!

Wasz brat w Chrystusie,
Joe Difato

 

ARTYKUŁY:
Najlepszy
Przewodnik

Jezus jako Przedziwny Doradca


W 1741 roku kompozytor Georg Friedrich Haendel stworzył swoje słynne oratorium Mesjasz. Opisuje ono narodziny Jezusa (część 1), Jego śmierć (część 2) i zmartwychwstanie (część 3). Całe oratorium, wraz z najbardziej znanym refrenem „Alleluja!”, jest wzruszającym portretem Jezusa, zaczerpniętym wyłącznie z Pisma Świętego. W tekście oratorium Haendel połączył proroctwa Starego Testamentu z wersetami Nowego Testamentu, ukazując w ten sposób, że w Jezusie wypełniają się wszystkie starotestamentalne zapowiedzi.

Fragmentem najbardziej odpowiednim na Adwent jest: „Albowiem Dziecię nam się narodziło”, oparty na tekście proroka Izajasza (9,5):
„Albowiem Dziecię nam się narodziło,
Syn został nam dany,
na Jego barkach spoczęła władza.
Nazwano Go imieniem:
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju”.
Być może, gdy tylko zaczynasz czytać te słowa, dźwięczy ci w uszach muzyka Haendla. Jest to bardzo popularny fragment utworu, dzięki któremu wielu po raz pierwszy w życiu zapoznało się z proroctwem dotyczącym Jezusa. W tym, adwentowym wydaniu naszego pisma zastanowimy się nad czterema tytuła-
mi „Syna”, o którym prorokuje Izajasz, i zobaczymy, w jaki sposób Jezus ucieleśnia każdy z nich. On jest Przedziwnym Doradcą, który chce prowadzić nas przez życie. Jest Bogiem Mocnym, mającym władzę nad wszelkim stworzeniem. Jest Odwiecznym Ojcem, który nas prowadzi i troszczy się o nas. Jest wreszcie Księciem Pokoju, uczącym nas kroczyć drogami, które do pokoju prowadzą.
W tym artykule przyjrzyjmy się Jezusowi jako Przedziwnemu Doradcy.

NIESPOKOJNY ŚWIAT
Świat pogrążony jest dziś w chaosie i zamęcie. Wciąż słyszymy o zamachach terrorystycznych za granicą i demonstracjach w naszym własnym kraju, o stale pogłębiającej się przepaści między bogatymi a ubogimi, o głodzie i bezdomności. Nic dziwnego, że wielu ludzi ma poczucie zagubienia i z coraz większym sceptycyzmem patrzy na otaczającą ich rzeczywistość. „Jak mam żyć w takim świecie?” – pytamy.
Wielu – od prezydentów i premierów, przez księży, po psychologów i osobistych doradców – podpowiada jakieś rozwiązania czy udziela rozmaitych rad. Chociaż niektóre z nich mogą okazać się pomocne, żadne nie wytrzymują porównania z tymi, które oferuje nam sam Jezus.
Dlaczego Jezus jest tak Przedziwnym Doradcą? Nasuwa się tu oczywista odpowiedź: dlatego, że jest Synem Bożym, który wie wszystko. A dzięki temu, że stał się człowiekiem, rozumie dobrze, jak to jest być na naszym miejscu.

WIEDZA Z PIERWSZEJ RĘKI
Główne przesłanie Bożego Narodzenia koncentruje się wokół faktu, że Jezus, Bóg, stał się człowiekiem. Jezus przyszedł na świat i żył pomiędzy nami jako jeden z nas. Osobiście doświadczył radości i nadziei, problemów i rozczarowań, jakie są udziałem nas wszystkich. Znał radość bliskich przyjaźni i wrogość nieprzyjaciół. Odczuwał siłę pokus i pokój, jaki płynie z ich przezwyciężenia. Uważnie obserwował i głęboko przeżywał także to, czego samemu nie dane Mu było doświadczyć.
Wszystkie te złe i dobre doświadczenia sprawiły, że mamy w Jezusie „nie takiego (…) arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo” (Hbr 4,15). On zna nas do głębi, gdyż stał się do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu.
Jednocześnie jednak Jezus jest również Synem Bożym, w którym ukryte są „wszystkie skarby mądrości i wiedzy” (Kol 2,3). On wie, co kryją w sobie nasze serca i umysły (Mk 2,8; J 2,24-25). Wie dokładnie, co powinniśmy usłyszeć w danym momencie, gdyż jest wszechwiedzący (Mt 6,31-32)!
Łącząc w sobie doświadczenie bycia człowiekiem z mądrością i wiedzą Syna Bożego, Jezus absolutnie zasługuje na tytuł Przedziwnego Doradcy. Nie tylko wie, czego nam w danej chwili potrzeba, ale potrafi nam to powiedzieć z serdecznością i współczuciem.
ADWENTOWE KROKI
To, że Jezus chce udzielać nam rad, jest dla nas dobrą nowiną. On chce i może pomagać nam o wiele bardziej
i skuteczniej, niż są w stanie uczynić to rodzice wobec swoich dzieci. Kolejną dobrą nowiną jest to, że wcale nie jest trudno otrzymać od Niego radę. Oto trzy proste kroki, które codziennie podejmowane pomogą nam w tym Adwencie usłyszeć głos Jezusa.
Usuń zbędne zakłócenia. Naszą zdolność do słuchania tego, co Jezus chce nam powiedzieć, blokuje niewyznany grzech. Podobnie jak nie znosimy zakłóceń na łączach, które nie pozwalają nam dobrze słyszeć rozmowy telefonicznej, tak też powinniśmy nienawidzić naszych grzechów, które nie pozwalają nam słyszeć Jezusa. Pozbądźmy się tego szumu, przystępując do sakramentu pojednania. Postanówmy też sobie każdego wieczoru prosić Jezusa o przebaczenie wszystkich grzechów powszednich popełnionych w ciągu dnia.
Karm swoją wiarę. Jezus najczęściej udziela nam rad na modlitwie, podczas celebrowania sakramentów i rozważania Pisma Świętego. Wyznacz więc sobie codziennie jakiś czas, który poświęcisz wyłącznie Jezusowi. Trenerzy na siłowniach obiecują, że trzydzieści minut ćwiczeń dziennie przez trzydzieści dni przyniesie znaczne wzmocnienie sił i zdrowia fizycznego. Można to odnieść także do modlitwy.
Bądź czujny. Jezus nie przemawia jedynie w ciszy modlitwy. On w każdej chwili gotów jest udzielać swojej mądrości i wskazywać nam drogę, a zwłaszcza wtedy, kiedy zmagamy się z trudną decyzją. Bądź więc czujny na Jego głos, Jego przynaglenia, Jego miłość.

HISTORIA TOMASZA
Po wysłuchaniu w niedzielę homilii o modlitwie Tomasz postanowił w Adwencie wyznaczyć sobie rano pewien czas, który poświęci na spotkanie z Jezusem. Po trzykrotnym, powolnym odmówieniu Ojcze nasz czytał uważnie czytania mszalne przeznaczone na dany dzień. Następnie czytał medytację ze Słowa wśród nas, zastanawiając się, jak wprowadzić w życie to, o czym czyta. Już po tygodniu zaczął zauważać w sobie pewne zmiany. Czuł się bliżej Jezusa. Miał w sobie więcej pogody ducha i życzliwości względem ludzi – nawet gdy sprawy nie toczyły się tak, jak sobie życzył.
Wkrótce nadszedł moment próby. Tomasz często miewał nieporozumienia ze swoim nastoletnim synem. Pewnego dnia, po trzech tygodniach praktykowania modlitwy, o mało co nie doszło między nimi do kolejnej awantury. Zanim jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli, Tomasz zreflektował się i powiedział: „Ostatnio dużo myślę o tym, że Jezus mi przebacza. Chcę cię przeprosić za to, że przed chwilą byłem wobec ciebie zbyt krytyczny. Nie chcę się z tobą kłócić”. Poruszony słowami ojca, syn także przeprosił za swój upór. Awantura została zażegnana. Patrząc wstecz na tę sytuację, Tomasz uświadomił sobie, że to Jezus podpowiedział mu właściwe słowa, które doprowadziły do pojednania z synem.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ
Jeśli i ty pójdziesz za przykładem Tomasza, wkrótce odkryjesz zmianę w swoim myśleniu i postępowaniu. Łatwiej będzie ci zachować pokój. Znajdziesz w sobie więcej determinacji, by zapanować nad złością czy złym nastrojem. Sprawdź sam, czy piętnaście minut modlitwy dziennie nie doda ci zdrowia i siły ducha. Nie wzmocni wprawdzie twoich mięśni, ale uczyni cię bardziej kochającym, troskliwym i spokojnym. Bądź pewien, że do Bożego Narodzenia różnicę odczują także twoi bliscy!
Wpatrując się w tegorocznym Adwencie w Dzieciątko złożone w żłóbku, wiedz, że patrzysz na najmądrzejszą i najbardziej współczującą Osobę, jaka kiedykolwiek żyła na ziemi. Pozwól, by stała się Ona twoim osobistym Przedziwnym Doradcą. ▐


Potężny
Zbawiciel

Jezus jako Bóg Mocny

Czy to nie paradoks, że Ten, którego czcimy jako Boga Mocnego, przychodzi do nas w tak niepozorny sposób? Gdy patrzymy na Dziecię w żłóbku, wydaje się ono tak słabe i bezradne. Ale właśnie w ten sposób Bóg ukazuje nam wielkość swojej miłości. To Dziecię, narodzone z Maryi, jest prawdziwie naszym Panem i Mesjaszem.
Jako Przedziwny Doradca, Jezus chce wskazywać nam drogę życia. Ale co by nam przyszło z Jego rad, gdybyśmy nie mogli wcielić ich w życie? Co by nam przyszło z wiedzy o tym, co dobre, gdybyśmy nie byli w stanie oprzeć się mocy grzechu? Dlatego ważne jest, byśmy dostrzegli w Jezusie także Boga Mocnego – Tego, który udziela nam wszelkich potrzebnych łask do czynienia tego, co nam doradza.
Przyjrzyjmy się więc, jak wielka jest Jego moc i jak potężnych czynów może On dla nas dokonać w tym Adwencie.
Wielu polityków, znanych sportowców czy celebrytów słynie z licznych składanych nam obietnic i zapewnień o swoich ogromnych możliwościach. Jednak, jak uczy nas tego historia, nie zawsze są oni w stanie udowodnić czynem to, co mówią sami o sobie.
Jezus natomiast dowiódł prawdy każdego ze swoich stwierdzeń. Mówił, że jest Synem Bożym (J 5,20-23.37.40; 10,30.33.38). Oznajmił, że przyszedł dać wolność uwięzionym (Łk 4,18). Przepowiedział, że powstanie z martwych (Mk 8,31; 9,31; 10,34) oraz że przyszedł dać nam życie wieczne (J 3,16). I wciąż na nowo udowadniał, że naprawdę jest Tym, za kogo się podaje.
Skąd wiemy, że Jezus wypełnił wszystko, co obiecał? Jednym z najważniejszych dowodów jest świadectwo Pisma Świętego – historie tych, którzy znali Go osobiście.

ŚWIADECTWO MARYI
Można przypuszczać, że ze wszystkich ludzi stworzonych przez Boga najlepiej znała Jezusa Jego Matka, Maryja. Od chwili ukazania się Jej anioła Gabriela Maryja rozważała i zachowywała w swym sercu wszystko, co widziała, że Bóg czyni w Jej Synu (Łk 2,19.51). W rezultacie stała się najbliższą i najbardziej oddaną Uczennicą Jezusa. Stała się także Matką wszystkich wierzących i najczęściej wzywaną w modlitwie świętą Kościoła.
Pamiętajmy, że pierwszy cud, jakiego dokonał Jezus, był uczyniony na prośbę Jego Matki (J 2,1-12). To Ona skłoniła Go, by pomógł parze nowożeńców, na których weselu zabrakło wina. Skąd Maryja wiedziała, że Jezus może to uczynić? Czy ze względu na nadprzyrodzone okoliczności Jego poczęcia? Czy może dokonywał On jakichś nieodnotowanych w Ewangeliach cudów już wtedy, gdy dorastał w Nazarecie? W każdym razie Maryja nie miała żadnych wątpliwości, że Jezus, Bóg Mocny, jest w stanie przyjść z pomocą ludziom znajdującym się w potrzebie!

ŚWIADECTWO APOSTOŁÓW
I ŚWIĘTYCH
W Dziejach Apostolskich czytamy, że Piotr, Jan, Jakub i wszyscy Apostołowie byli prześladowani za wiarę. Niektórzy z nich ponieśli śmierć męczeńską. Dlaczego mieliby posuwać się aż do takiej ofiary, gdyby Jezus nie był Tym, za kogo się podawał? Czy porzuciliby swoje domy, zajęcia i spokojne życie, aby rozgłaszać kłamstwa? Nie czerpali z tego żadnych korzyści, nie robili tego dla prestiżu, a mimo to angażowali wszystkie swoje siły. Dlaczego? 
Jedynym logicznym wyjaśnieniem jest to, że Apostołowie, a także wielu innych uczniów, przez trzy lata żyli w bliskości Jezusa, byli świadkami wielu Jego cudów, widzieli Go zmartwychwstałego. Poświęcili się bez reszty głoszeniu prawdy o Nim, ryzykując własne życie, ponieważ, mieli pewność, że Jezus jest Bogiem Mocnym.
Oprócz Apostołów w historii Kościoła spotykamy wielu świętych, którym także dane było nadprzyrodzone doświadczenie Jezusa jako Boga Mocnego. Niektórzy z nich, jak Marcin de Torres, Józef z Kupertynu czy Antoni z Padwy, byli świadkami wielkich cudów dokonywanych w imię Jezusa. Inni, jak Franciszek z Asyżu czy Faustyna Kowalska, przeżyli wizję Jezusa, która na zawsze odmieniła ich życie. Jeszcze innym, jak Bernadetcie z Lourdes, dzieciom z Fatimy czy Juanowi Diego z Meksyku, ukazywała się Maryja, a ich wioski stawały się miejscami uzdrowień i pielgrzymek. Jezus wciąż objawia się jako Bóg Mocny.

WIARA W BOGA MOCNEGO
Co w takim razie z nami wszystkimi, którzy nie oglądaliśmy Jezusa w cudownych wizjach ani nie przeżywaliśmy nadzwyczajnych doświadczeń znanych z żywotów świętych? Jezus mówi nam: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29). Zapewnia nas, że możemy doświadczyć Go jako Boga Mocnego poprzez dar wiary.
Oczywiście to nie jest to samo. Byłoby nam łatwiej uwierzyć, gdybyśmy na własne oczy zobaczyli, jak Jezus rozmnaża chleb czy podnosi z łoża sparaliżowanego. Byłoby łatwiej, gdybyśmy spotkali Zmartwychwstałego twarzą w twarz. Jednak nie jest to konieczne, aby w Niego uwierzyć. Taka wiara wiąże się z trudem, ale i z błogosławieństwem.
Z pomocą przychodzą nam świadectwa naocznych świadków, którzy mieli szczęście widzieć Jezusa, oraz uprzywilejowanych świętych, którzy spotykali się z Nim w sposób nadprzyrodzony. Duch Święty posługuje się historiami o Jezusie i Jego uczniach, by budować w nas wiarę. Jest to też jeden z najważniejszych powodów, dla których Kościół kładzie tak duży nacisk na czytanie i rozważanie Pisma Świętego. Warto też zapoznać się ze świadectwami współczesnych świętych, którzy doszli do zjednoczenia z Jezusem w warunkach bardzo podobnych do naszych.
Heroiczne historie Apostołów i świętych są bardzo budujące. Warto jednak spróbować zobaczyć działanie Jezusa
w życiu zwyczajnych ludzi naszych czasów. On także i dziś objawia swoją miłość i moc. Niemal w każdym numerze naszego pisma przytaczamy świadectwa osób, które doświadczyły w swoim życiu Bożej mocy. Niektóre mówią o sprawach drobnych, inne o wręcz spektakularnym działaniu Boga w życiu konkretnych ludzi.

PRZYJDŹ, DUCHU ŚWIĘTY!
Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiedział Apostołom, że ich serca zostaną zapalone ogniem Ducha Świętego: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). Obiecał też, że On sam będzie żył w ich sercach. Każda z tych obietnic przeznaczona jest także dla nas.
Wpatrując się więc w Dzieciątko złożone w żłobie, dziękuj Mu za to, że przyszło, aby cię wybawić. Dziękuj Mu za to, że jest Bogiem Mocnym! ▐

 

MEDYTACJE NA KAŻDY DZIEŃ:
Czwartek, 1 grudnia
Ps 118,1.8-9.19-21.25-27
Oto jest brama Pana, przez nią wejdą sprawiedliwi. (Ps 118,20)
Wyobraź sobie, że włączasz się w idącą przez miasto procesję, która powiększa się wraz z każdą osobą wychodzącą z domu czy bocznej uliczki, by zasilić jej szeregi. Przy akompaniamencie radosnej muzyki zmierzasz ze wszystkimi w kierunku świątyni. Gwar modlitw, pieśni i rozmów ustaje nagle, gdy zatrzymujecie się przed potężną bramą prowadzącą na świątynne dziedzińce. Na czele procesji odzywa się głos: „Otwórzcie bramy!”. Uśmiechasz się, rozpoznając głos króla. Zza murów dobiega odpowiedź: „Oto jest brama Pana, przez którą mogą wejść sprawiedliwi”.
Jakie warunki trzeba spełnić, aby znaleźć się wśród tej ewidentnej elity, wśród „sprawiedliwych”, którym wolno przejść przez bramę? Czy trzeba być bez zarzutu? A może uznanym świętym, jak Matka Teresa czy papież Jan Paweł II? Stojąc w tłumie, czujesz, jak w twoim sercu narasta lęk. „Skoro ta brama otwiera się tylko dla sprawiedliwych, to czy zasługuję, by przez nią przejść?” – pytasz sam siebie. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.
Po pierwsze, przypomnijmy sobie, że Jezus jest nie tylko królem wydającym rozkaz otwarcia bramy; On sam jest także bramą. „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 10,9) – powiedział kiedyś do swoich uczniów. Za tą bramą znajdują się niebieskie dziedzińce, życie wieczne w obecności Boga.
Po drugie, pamiętaj, że ta brama już została otwarta. Przez swą śmierć i zmartwychwstanie Jezus usunął wszelkie bariery zagradzające nam drogę do nieba. W pewnym sensie już żyjemy za tą bramą dzięki tak wielkim darom, jak modlitwa, Eucharystia i słowo Boże.
Po trzecie, pamiętaj, że żaden grzech nie jest zbyt wielki ani żadne poczucie winy zbyt ogromne, aby powstrzymać cię przed przejściem przez bramę. Nie ma grzechu, którego Jezus nie mógłby ci przebaczyć, jeśli go ze skruchą wyznasz. Wszyscy zostaliśmy pojednani z Bogiem dzięki ofierze Jezusa!
Stojąc więc na progu świątyni, nabierz odwagi, by ufnie i radośnie przejść przez bramę. Jezus czeka na ciebie z otwartymi ramionami.
„Wszelka chwała Tobie Jezu, nasz Królu! Dziękuję Ci za to, że otworzyłeś nam bramy zbawienia”.
Iz 26,1-6
Mt 7,21.24-27

Piątek, 2 grudnia
Iz 29,17-24
Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród? (Iz 29,17)
Powiedzmy to sobie uczciwie – nie lubimy czekać! Oczekiwanie na lekarza, wypłatę czy Boże Narodzenie, nawet jeśli trwa względnie krótko, w naszym odczuciu często przedłuża się w nieskończoność. Czytając proroctwa Izajasza o czasach, gdy „pokorni wzmogą swą radość w Panu”, „nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie” (Iz 29,19.20), także zdecydowanie wolelibyśmy, by Bóg przyspieszył nadejście tej wspaniałej ery. Jednak czekanie wcale nie musi być takie trudne. Ucząc się „dobrego” czekania, zaczynamy doświadczać dobroci Boga już teraz, jednocześnie nie przestając wyczekiwać jej pełnego objawienia w przyszłości.
Na czym więc polega dobre czekanie? Jak najlepiej zagospodarować przestrzeń pomiędzy problemami dnia dzisiejszego a przyszłością, której się spodziewamy? Wskazówek poszukajmy w dzisiejszym psalmie responsoryjnym.
Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu! (Ps 27,14). Mocne serce to takie, które nie przeraża się przeciwnościami i nie traci odwagi w obliczu przeszkód. Ufnie patrzy w przyszłość, gdyż wierzy, że Bóg zadziała we właściwym czasie. Przykładem mogą być dwaj niewidomi z dzisiejszej Ewangelii, oczekujący przybycia Jezusa, aby zawołać do Niego o pomoc.
O jedno proszę Pana (…) bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia (Ps 27,4). Kolejnym sekretem dobrego czekania jest trwanie w bliskości Pana. Wprawdzie nie jesteś jeszcze w niebie, ale Jezus, „Emmanuel, Bóg z nami”, żyje w twoim sercu. Odpoczywaj więc w Jego obecności i ciesz się Jego pociechą. Napawaj się Jego słowem przez wszystkie dni twego życia. Bóg nie cofnie swego błogosławieństwa ani nie odmówi ci swego pokoju!
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących (Ps 27,13). Przed dokonaniem cudu Jezus pytał często: „Wierzycie, że mogę to uczynić?” (Mt 9,28). Dziś zadaje każdemu z nas to samo pytanie: „Czy wierzysz?”. Obudź w sobie wiarę i wyznaj: „Tak, Panie, wierzę, że wprowadzisz mnie w krainę żyjących”. Jezus wart jest tego, by na Niego wytrwale czekać!
„Jezu, czekam na Ciebie z wiarą”.
Ps 27,1.4.13-14
Mt 9,27-31

Niedziela, 4 grudnia
Mt 3,1-12
On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. (Mt 3,11)
W Liście do Rzymian św. Paweł napisał: „My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć (…) abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,3-4).
Paweł mówi, że chrzest polega na „pogrzebaniu” wraz z Chrystusem, a następnie „powstaniu” wraz z Nim do nowego życia. Wyjaśnia, że wszystkie zewnętrzne znaki chrztu – woda, olej krzyżma, światło świecy, biała szata – są ściśle związane z wewnętrznym dziełem odnowy, jakiego Bóg dokonuje w naszych sercach w chwili chrztu. Dzieło to Paweł opisuje słowami: „Umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6,11).
Także Jan Chrzciciel w dzisiejszej Ewangelii mówi o chrzcie. Stwierdza, że Jezus przyszedł chrzcić nas nie wodą, ale „Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3,11). Na czym polega różnica? Chrzest „z wody” obmywa nas z grzechu pierworodnego i wprowadza w nową relację z Bogiem. Chrzest „w Duchu” to ten, jaki przeżyli Apostołowie w dzień Pięćdziesiątnicy, gdy zostali napełnieni Bo
żą mocą i odwagą. To zanurzenie w życie Ducha Świętego, który pragnie działać cuda w nas i przez nas, dokładnie tak samo, jak czynił to dla pierwszych chrześcijan.
Pismo Święte mówi nam, że nasz Bóg jest „ogniem pochłaniającym” (Hbr 12,29; por. Wj 24,17; Iz 33,14). Chrzest Duchem i ogniem polega na tym, że Bóg zapala w naszych sercach pragnienie wyjścia do innych z przesłaniem Jego miłości. Chrzest ten upodabnia nas do Jezusa, który pragnął podobać się Ojcu we wszystkim, co mówił i czynił. Buduje także Kościół, uzdalniając jego członków do naśladowania Jezusa. To wielka łaska otworzyć się w ten sposób na działanie Ducha Świętego!
„Duchu Święty, przyjdź i oczyść mnie. Rozpal ogniem moje serce, abym stał się dziś Twoim świadkiem”.
Iz 11,1-10
Ps 72,1-2.7-8.12-13.17
Rz 15,4-9

Niedziela, 11 grudnia
Iz 35,1-6a.10
Oni zobaczą chwałę Pana. (Iz 35,2)
Czy chcesz zobaczyć chwałę Pana w tym Adwencie? Oczywiście, że chcesz! Jednym ze sposobów szukania Jego chwały jest ożywienie naszych zmysłów duchowych. W tradycji chrześcijańskiej istnieje przekonanie o istnieniu zmysłów duchowych, które pozwalają dostrzec głębszy, duchowy wymiar rzeczywistości.
Każdy z nas rodzi się z takimi zmysłami, a Duch Święty wciąż pragnie je w nas ożywiać, zachęcając do patrzenia na świat oczyma wiary. Można mówić o wielu zmysłach duchowych, my jednak skupimy się na dwóch spośród nich.
Po pierwsze, mamy zmysł estetyczny, który pomaga nam docenić piękno dzieła sztuki czy majestat pokrytego śniegiem górskiego szczytu. W Adwencie prośmy Ducha Świętego, by pomógł nam dostrzec także piękno ubogiej stajenki i nieprzytulnego żłobu. Wyobraź sobie scenę narodzenia Pańskiego i zobacz, co dzieje się w tobie, gdy wpatrujesz się w Dziecię Jezus owinięte w pieluszki.
Po drugie, mamy zmysł kontemplacyjny, który dochodzi do głosu, gdy wpatrujemy się w dzieło Boże. Czy pamiętasz, jak Maryja wiernie zachowywała w sercu wszystkie okoliczności narodzin Jezusa (Łk 2,19.51)? Kiedy rozważamy słowo Boże, na przykład historie dziecięctwa Jezusa z Ewangelii Mateusza czy Łukasza, nasz zmysł duchowy wyostrza się, a Duch Święty ukazuje nam nowe aspekty Bożej miłości do nas.
Kiedy dziś przyjmiesz Eucharystię, przenieś się w duchu pod betlejemski żłóbek i poproś: „Panie, pokaż mi swoją chwałę”. Spróbuj dostrzec w bezradnym Niemowlęciu leżącym na sianie majestat wszechmogącego Boga. Jeśli ogarnie cię pragnienie oddania pokłonu i dziękczynienia Bogu, uczyń to. Jeśli przyjdzie ci myśl, by pomóc komuś cierpiącemu, odwiedzić samotnego sąsiada, nie wahaj się i zrób to najszybciej, jak możesz.
Ożywienie zmysłów duchowych wpłynie na twój sposób myślenia i działania. Może odkryjesz w sobie więcej miłości, przebaczenia, pokoju – zwłaszcza w trudnych chwilach. Bóg pragnie, by cały Jego lud wpatrywał się w Niego i uczył dostrzegać Jego chwałę. 
„Duchu Święty, przyjdź i ożyw moje zmysły duchowe. Panie, pragnę ujrzeć Twoją chwałę!”
Ps 146,7-10
Jk 5,7-10
Mt 11,2-11

Niedziela, 18 grudnia
Mt 1,18-24
Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”. (Mt 1,23)
Możemy sobie wyobrazić, co znaczyło to imię dla Józefa, gdy obudził się ze snu. Choć przed zaśnięciem zamierzał oddalić Maryję potajemnie, to słowa anioła, który objawił mu Boży plan, przywołując proroctwo Izajasza, sprawiły, że postanowił wziąć Ją do siebie. Imię Emmanuel, czyli Bóg z nami, z pewnością było dla niego pociechą. Fakt, że Bóg był z nim i Maryją w tak bardzo konkretny sposób, podniósł go na duchu.
Imię to dodało mu też odwagi, było dla niego tarczą broniącą go przed lękiem. Dzięki niemu śmiało strzegł
i chronił Maryję wraz z Jej Dzieckiem, choć jako prosty rzemieślnik pewnie nie czuł się godny zostać opiekunem wyczekiwanego przez wieki Mesjasza.
Ponadto imię Emmanuel napełniło Józefa radością. Nareszcie! Przychodzi Mesjasz, na którego czekało tyle pokoleń Izraela! Bóg na nowo, z wielką mocą nawiedzi swój lud i wybawi go od jego grzechów. Bóg dotrzymuje obietnicy! Bóg jest z nimi!
Tajemniczy sen zmienił spojrzenie Józefa na dylemat związany z błogosławionym stanem Maryi. Pocieszony, umocniony i rozradowany imieniem Emmanuel, mógł powiedzieć „tak” na Boży plan wobec swego życia i zgodzić się na to, by być głową absolutnie wyjątkowej Rodziny.
To jedno imię – Emmanuel – także nam może udzielić tych trzech skarbów. Kiedy budzisz się rano i zaczynasz myśl-
eć o zadaniach czekających cię w nowym dniu, pamiętaj, że Bóg jest z tobą i będzie towarzyszył ci przez cały dzień. On jest twoją odwagą i siłą, gdy czujesz, że nie jesteś w stanie poradzić sobie z daną sytuacją. Jest też twoją radością, gdyż przypomina ci o obietnicy nieba.
Trwaj dziś w bliskości Jezusa, Boga z nami. Szukaj znaków Jego obecności w swoim życiu. Proś o Jego opiekę.
A przede wszystkim, raduj się! Bóg posłał ci swego Syna. Wspaniale jest mieć Zbawiciela, który jest zawsze z nami!
„Emmanuelu, raduję się dziś Twoją wiernością, a także odwagą i radością, jakie wlewasz w moje życie”.
Iz 7,10-14
Ps 24,1-6
Rz 1,1-7

Niedziela, 25 grudnia
Narodzenie Pańskie
J,1-18
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. (J 1,14)
Data: grudzień 1223 roku. Miejsce: Greccio, Włochy. Problem: żyjący w ubóstwie człowiek ubolewa nad tym, że przesłanie Bożego Narodzenia zostało przyćmione przez materializm i wręczanie prezentów. Strapiony mężczyzna postanowił w oryginalny sposób przypomnieć swoim rodakom prawdziwy sens tych świąt. Zebrał przyjaciół – a także zwierzęta – i odegrał scenę przy żłóbku. Dla wielu ludzi okazało się to bardzo poruszającym przeżyciem i wkrótce ten zwyczaj rozpowszechnił się w całym świecie chrześcijańskim. Człowiekiem tym był św. Franciszek z Asyżu, a zwyczaj – przyjęty przez wszystkie parafie świata – to tradycyjne jasełka.
Około sześciuset lat później pewien francuski kapłan tak bardzo rozradował się widokiem szopki betlejemskiej, że poruszyło to głęboko jego serce. „Kto zdoła wyrazić radość Bożego Narodzenia?” – pytał. Następnie, pod natchnieniem Ducha Świętego, napisał homilię na temat trzech doniosłych aktów pokory, które ukazuje nam ta wspaniała uroczystość.
Pierwszym aktem pokory był Boży zamysł, by Syn przyjął naszą ludzką naturę i stał się do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Drugi polegał na tym, że Jezus przyszedł na świat jako bezbronne Dziecko, powierzone trosce dwojga ludzi. Trzecim aktem pokory była decyzja Boga, że Jego Syn urodzi się w ubóstwie. Kapłanem tym był św. Jan Vianney, znany jako proboszcz z Ars i patron wszystkich proboszczów.
Świętując więc dziś z całym Kościołem Narodzenie Pańskie, pójdźmy za przykładem tych dwóch wielkich świętych. Niech adoracja Dzieciątka Jezus stanie się dla nas ważnym momentem dnia. Znajdźmy czas na osobistą modlitwę. Może nawet zbierzmy rodzinę
i pomódlmy się wspólnie przed wyjściem do kościoła czy rodzinnym spotkaniem.
Kontemplujmy też pokorę Boga i Jego wspaniały plan zbawienia – plan zakorzeniony w najbardziej wstrząsającym akcie pokory, jaki kiedykolwiek miał miejsce.
„Panie, adoruję Cię w Dzieciątku betlejemskim i chylę głowę przed Twoją pokorą”.
Iz 52,7-10
Ps 98,1-6
Hbr 1,1-6


MAGAZYN:

Adoracja Dzieciątka

Przez narodzenie Jezusa w Betlejem spełni­ły się przepowiednie proroków o przyjściu Mesjasza na świat. Spełniły się pragnienia ludu wybranego i całej ludzkości, aby Bóg zjawił się na ziemi w ludzkiej postaci. Boże Narodzenie stało się punktem centralnym w duchowych dzie­jach świata. Ten punkt dzieli historię ludzkości na dwie części: przed Chrystusem i po Chrystusie.
Gdy chrześcijanie pierwszych wieków opowia­dali poganom, że Boże Dzieciątko urodziło się w stajence betlejemskiej, i jak każde dziecko ludz­kie zostało owinięte pieluszkami i złożone w żło­bie, oni mówili, że to niemożliwe. Celsus, pogań­ski uczony rzymski, wołał: „Zabierzcie te pieluszki i żłóbek. To niegodne Boga!”. Wydawało mu się, że Bóg powinien przyjść na świat nie jako małe, bez­bronne dziecko, ale jako dorosły władca w pałacu. Poganie ci uznawali i rozumieli tylko wielkość Boga, Jego majestat. Jeżeli tylko je weźmiemy pod uwagę, to nawet najwspanialszy pałac królewski nie jest godny Boga. Nie rozumieli natomiast mi­łości Boga. Bo tylko z miłości do nas ludzi przy­szedł Bóg na świat. Większość ludzi zawsze była i jest uboga. Ażeby okazać miłość do nich, Jezus urodził się w tak ubogich warunkach. 
Urodził się też jako małe bezbronne dziecko potrzebujące opieki rodziców. Tak też jak wszyscy ludzie miał swą ziemską Matkę. Przez Maryję zstąpił na świat. Dlatego czcimy Ją wszyscy. Pięknie określił Jej rolę Św. Anzelm: „Niech przez Ciebie dojdziemy do Jezusa, Syna Twojego, chwalebna Pani, przez którą On chciał przyjść do nas”.
Najpiękniejszą odpowiedzią człowieka na przyjście Bożego Dzieciątka do nas ludzi jest Jego adoracja w żłóbku. Święty Bernard z Clairvaux tak przemawiał do swych braci zakon­nych w dniu Bożego Narodzenia: „Moi kochani współbracia. W innych dniach roku modlimy się i śpiewamy: «O, jak wielki jest nasz Pan i nieskończenie godny chwały». Dziś zaś, w święto urodzin naszego Zbawiciela, módlmy się: «O, jak mały jest nasz Pan i nieskończenie godny miłości»”.
Swą miłość, obok pomocy Jego biednym bra­ciom, najpiękniej wyrażamy przez adorację, uwiel­bienie. Pierwsi uczynili to pasterze w Betlejem. Na wieść daną przez anioła przybyli do groty. Dziwili się zapewne ubóstwu Dzieciątka i Jego Matki, ale przez nie był On im, ubogim pasterzom, bliższy niż wielcy tego świata. Zdaje się, że wiele nie mó­wili, byli wszak prostymi ludźmi; tylko pochylili się przed Nim głęboko z wdzięczności, że przy­szedł na świat. Złożyli też swe skromne dary. My – jak zauważa kard. J. Suenens – w naszych modlitwach prawie zawsze o coś prosimy. Tymczasem Boże Narodzenie jest okazją, żeby bezinteresownie zło­żyć Jezusowi podziękowanie za Jego przyjście na ziemię i wielbić Go jako Boga. 
Jak wygląda taka adoracja w ludowym, trochę naiwnym ujęciu opowiedział J. Loew, były ksiądz robotnik, a potem dominikanin, papieżowi Paw­łowi VI i innym uczestnikom rekolekcji, które pro­wadził w Watykanie w 1970 roku. „Było to w Brazylii w okresie Bożego Naro­dzenia. W naszej małej kaplicy ustawiono szopkę z szesnastoma figurami. Pewnego wieczoru zauważyłem w kaplicy samotną kobietę. Nie wiem czy zdawała sobie sprawę, że ją obserwuję. Oglą­dała szopkę i całowała wszystkie figurki. Całowała Dzieciątko Jezus, Maryję, całowała baranki i ko­lejno świętego Józefa, potem anioły, wołu – wszystko. Tego dnia byłem w dobrym nastroju, więc nie po­myślałem sobie: «Co ta kobieta robi? Co to za prze­sądy?». Nie, byłem wzruszony tymi pocałunkami i towarzyszącym im znakom krzyża. Na koniec kobiecina wyjęła i złożyła banknot stu cruzeiro, niewystarczający nawet na przejazd autobusem. To był ewangeliczny wdowi grosz. To była praw­dziwa Ewangelia”. Tylko dzieci i bardzo prości ludzie zdolni są do takiej adoracji. 
A my przychodząc do kościoła w okresie Bożego Narodzenia, najlepiej ze swoimi dziećmi, cóż powiemy Jezusowi narodzonemu dla nas w Betlejem? Najlepiej zdobyć się na słowa po­dyktowane sercem. 
„Dzięki Ci Jezu, za Twe ubogie narodziny. Dzięki Ci za Twą ciągłą obecność wśród nas w ta­bernakulum, jeszcze bardziej ukrytą niż w małym Dzieciątku, bo tylko pod postacią chleba. Dzięki Ci za to, że przychodzisz do nas w Komunii świę­tej. Prosimy Cię, przynieś zgodę, miłość, pokój, radość nam, naszym rodzinom i całemu światu”. ▐


NASZE LEKTURY:

O. Max Huot de Longchamp

MODLITWA W SZKOLE ŚWIĘTYCH

Oddajemy do rąk Czytelników kolejną pozycję o. de Longchampa, tym razem wprowadzającą w modlitwę. Chyba każdy z nas, próbujący się modlić, napotykał trudności, a wielu, zniechęconych, rezygnowało. Jak się modlić? Już Apostołowie mieli z tym problem i szukali pomocy u Jezusa, nie jest to więc sprawa błaha. 
O. Max Huot de Logchamp proponuje i tym razem sięgnąć do doświadczeń świętych. Wykorzystując ich przemyślenia, opracował praktyczny kurs modlitwy, obejmujący 18 kroków. 
Oto wprowadzenie:
Pan mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3, 20). Jak Mu otworzyć? Wielu chciałoby żyć modlitwą, ale nie potrafi. Przez trzy tygodnie święci krok po kroku będą pomagać nam ją odkrywać, otwierając przed nami nowe drzwi do życia chrześcijańskiego.
Instrukcja obsługi: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6).
Konkretnie: wybieram najlepszy czas w ciągu dnia i najlepsze miejsce, żeby być sam na sam z Panem. Może to być mój pokój albo jakieś ciche pomieszczenie, kościół albo łono natury (...) I postanawiam, że codziennie będę się tam spotykać z Panem. Każdy krok Modlitwy w szkole świętych jest zaplanowany na jeden lub dwa dni.
Ile czasu każdego dnia? „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22,37), czyli dwadzieścia cztery godziny na dobę. Ale by tak się stało, zacznę od tego, że zarezerwuję dla Pana kwadrans dziennie. Jeśli chcę i mogę ten czas wydłużyć, to świetnie – tak czy owak, ten kwadrans jest nienaruszalny. W każdym kolejnym kroku „szkoła świętych” proponuje dwa rodzaje tekstów, zaczerpniętych z wielkiej duchowej tradycji chrześcijaństwa. Są one dobrane według dwóch kluczy: zrozumieć i przemyśleć. Tytuł Zrozumieć zapowiada teksty, które stopniowo objaśniają, czym jest modlitwa. Czytaj je spokojnie, ale bez wahania zatrzymaj się podczas lektury, jeśli tekst wprowadza cię w głębsze skupienie i budzi w tobie pragnienie, by po prostu zatrzymać się w tym miejscu i być z Panem. Część Przemyśleć zawiera teksty, które mają służyć nie tyle temu, żebyśmy się czegoś nauczyli, ile temu, żebyśmy lepiej uświadomili sobie miłość Boga do nas. Dlatego czytaj je powoli, ze świadomością, że mówi do ciebie Bóg. Także i tutaj, kiedy tylko wewnętrzna cisza przemawia mocniej niż lektura i rozważanie, zatrzymaj się i trwaj w obecności Boga. To wszystko.

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Słowo wśród nas Nr 12 (280) 2016 - E-BOOK



OPIS

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO GRUDNIOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Grudniowy numer „Słowa wśród nas” ma za zadanie pomóc nam przygotować się do Świąt Narodzenia Pańskiego, dlatego zachęca napisem na okładce: „Powitajmy Króla Chwały!”. W kolejnych artykułach omawia tytuły nadane Mu w proroctwie mesjańskim przez Izajasza: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec i Książę Pokoju.
Jak w każdym numerze zachęcamy do codziennego rozważania Medytacji na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych. W Magazynie znajdziemy artykuł o świętym Józefie jako wzorze do naśladowania, tekst ks. Stanisława Klimaszewskiego „Adoracja Dzieciątka”, a także świadectwa, w tym kolejną odpowiedź na naszą ankietę „Bóg żyje i działa”. Ponadto Nasze lektury, krzyżówka i kalendarz liturgiczny na grudzień.


 „Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

Zobacz jak kupić, pobrać i odczytać pliki elektroniczne »

 

Prawo odstąpienia od Umowy o Dostarczenie Treści Cyfrowych nie przysługuje, jeżeli Konsument pobierze plik przed upływem 14 dni od dnia zawarcia umowy.



SPIS TREŚCI

ARTYKUŁY


Najlepszy Przewodnik
Jezus jako Przedziwny Doradca................................. 4


Potężny Zbawiciel
Jezus jako Bóg Mocny................................................ 9


Miłujący Opiekun
Jezus jako Odwieczny Ojciec.................................... 13


Przyjaciel i Pocieszyciel
Jezus jako Książę Pokoju.......................................... 17


MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ


od 1 do 31 grudnia......................................... 21


MAGAZYN


Św. Józef – wzór do naśladowania
Życie Opiekuna Jezusa szkołą odwagi i ufności
 Greg Kandra......................................... 49


Dar pokoju
Najcenniejszy ze świątecznych prezentów
– Louise Perrotta......................................... 54


Adoracja Dzieciątka
– ks. Stanisław Klimaszewski MIC............................ 57


Chwała Bogu na wysokościach
– odpowiedź na ankietę „Bóg żyje i działa”.............. 59


Nasze lektury............................................................. 61


Krzyżówka................................................................ 63


Słowo Boże na każdy dzień ...................................... 64

FRAGMENT KSIĄŻKI

LIST:

Drodzy Bracia i Siostry!

„Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9,5). Słowa te, zapowiadające, kim będzie oczekiwany przez Żydów Mesjasz, napisał Izajasz około VIII wieku przed Chrystusem. Dla mieszkańców Jerozolimy był to bardzo niespokojny czas, w którym powszechnie szukano jakiegoś pocieszenia, a prorok zapowiedział, że przyjdzie ono wraz z panowaniem nowo narodzonego „Dziecięcia”, na którego barkach „spoczęła władza” (Iz 9,5).
Także dzisiaj żyjemy w czasach niespokojnych. Wszyscy odczuwamy niepokój związany z atakami terrorystycznymi, przemocą na tle rasowym, martwimy się losem milionów uchodźców. Lęk i brak poczucia bezpieczeństwa są dziś powszechne! Czasami mamy wrażenie, że niektóre problemy nigdy nie zostaną rozwiązane. Wydają się one tak przytłaczające, że zapominamy o obietnicy Bożego Narodzenia, o tym, że Jezus jest „Emmanuelem”, Bogiem z nami.
Bóg jest z nami. Przyszedł jako bezradne dziecko. Czy w obliczu ciemności tego świata jest rzeczą rozsądną złożyć wiarę w takim maleństwie? W zwyczajnych okolicznościach nie oczekujemy po niemowlęciu, że przyjdzie nam z pomocą. Jednak Jezus nie był zwyczajnym dzieckiem. Najpierw anioł zwiastował Maryi, że stanie się Matką Boga. Kolejny anioł ukazał się we śnie Józefowi i polecił mu wziąć Maryję do siebie. Następnie wiele aniołów ukazało się pasterzom, wysławiając Boga za nowo narodzone Dziecię. Pojawiła się też gwiazda, która doprowadziła do Dziecięcia Mędrców ze Wschodu. Jest to więc najbardziej nietypowa ze wszystkich nietypowych historii! Jak jednak powiedział Maryi anioł: „Dla Boga (…) nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37).
Kim jest więc to Dziecię, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych? Jako Przedziwny Doradca, uczy nas, jak mamy żyć. Jako Bóg Mocny, daje nam siłę do życia w taki sposób, jakiego nas uczy. Jako Odwieczny Ojciec, kroczy wraz z nami i umacnia nas na każdym kroku naszej drogi. Jako Książę Pokoju, otacza nas swoją dobrocią, miłością i miłosierdziem, gdy zmagamy się z próbami i wyzwaniami życia na tym świecie.
Nie jest to tylko teoria czy pobożne życzenia. W artykułach zamieszczonych w tym numerze chcemy zastanowić się, jak wymienione przez Izajasza tytuły Jezusa odnoszą się do naszego życia. Niejeden z nas ma doświadczenie bardzo konkretnego Bożego działania, które zmieniło jego życie. Wielu też może z całym przekonaniem potwierdzić, że Jezus żyje i działa także dzisiaj.
Mam nadzieję, że nasze artykuły, a także medytacje i inne teksty zamieszczone w tym numerze okażą się dla was pomocne w tym czasie oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. W imieniu całej redakcji „Słowa wśród nas” pragnę życzyć wam błogosławionych i radosnych Świąt. Niech Bóg błogosławi wam i waszym bliskim!

Wasz brat w Chrystusie,
Joe Difato

 

ARTYKUŁY:
Najlepszy
Przewodnik

Jezus jako Przedziwny Doradca


W 1741 roku kompozytor Georg Friedrich Haendel stworzył swoje słynne oratorium Mesjasz. Opisuje ono narodziny Jezusa (część 1), Jego śmierć (część 2) i zmartwychwstanie (część 3). Całe oratorium, wraz z najbardziej znanym refrenem „Alleluja!”, jest wzruszającym portretem Jezusa, zaczerpniętym wyłącznie z Pisma Świętego. W tekście oratorium Haendel połączył proroctwa Starego Testamentu z wersetami Nowego Testamentu, ukazując w ten sposób, że w Jezusie wypełniają się wszystkie starotestamentalne zapowiedzi.

Fragmentem najbardziej odpowiednim na Adwent jest: „Albowiem Dziecię nam się narodziło”, oparty na tekście proroka Izajasza (9,5):
„Albowiem Dziecię nam się narodziło,
Syn został nam dany,
na Jego barkach spoczęła władza.
Nazwano Go imieniem:
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju”.
Być może, gdy tylko zaczynasz czytać te słowa, dźwięczy ci w uszach muzyka Haendla. Jest to bardzo popularny fragment utworu, dzięki któremu wielu po raz pierwszy w życiu zapoznało się z proroctwem dotyczącym Jezusa. W tym, adwentowym wydaniu naszego pisma zastanowimy się nad czterema tytuła-
mi „Syna”, o którym prorokuje Izajasz, i zobaczymy, w jaki sposób Jezus ucieleśnia każdy z nich. On jest Przedziwnym Doradcą, który chce prowadzić nas przez życie. Jest Bogiem Mocnym, mającym władzę nad wszelkim stworzeniem. Jest Odwiecznym Ojcem, który nas prowadzi i troszczy się o nas. Jest wreszcie Księciem Pokoju, uczącym nas kroczyć drogami, które do pokoju prowadzą.
W tym artykule przyjrzyjmy się Jezusowi jako Przedziwnemu Doradcy.

NIESPOKOJNY ŚWIAT
Świat pogrążony jest dziś w chaosie i zamęcie. Wciąż słyszymy o zamachach terrorystycznych za granicą i demonstracjach w naszym własnym kraju, o stale pogłębiającej się przepaści między bogatymi a ubogimi, o głodzie i bezdomności. Nic dziwnego, że wielu ludzi ma poczucie zagubienia i z coraz większym sceptycyzmem patrzy na otaczającą ich rzeczywistość. „Jak mam żyć w takim świecie?” – pytamy.
Wielu – od prezydentów i premierów, przez księży, po psychologów i osobistych doradców – podpowiada jakieś rozwiązania czy udziela rozmaitych rad. Chociaż niektóre z nich mogą okazać się pomocne, żadne nie wytrzymują porównania z tymi, które oferuje nam sam Jezus.
Dlaczego Jezus jest tak Przedziwnym Doradcą? Nasuwa się tu oczywista odpowiedź: dlatego, że jest Synem Bożym, który wie wszystko. A dzięki temu, że stał się człowiekiem, rozumie dobrze, jak to jest być na naszym miejscu.

WIEDZA Z PIERWSZEJ RĘKI
Główne przesłanie Bożego Narodzenia koncentruje się wokół faktu, że Jezus, Bóg, stał się człowiekiem. Jezus przyszedł na świat i żył pomiędzy nami jako jeden z nas. Osobiście doświadczył radości i nadziei, problemów i rozczarowań, jakie są udziałem nas wszystkich. Znał radość bliskich przyjaźni i wrogość nieprzyjaciół. Odczuwał siłę pokus i pokój, jaki płynie z ich przezwyciężenia. Uważnie obserwował i głęboko przeżywał także to, czego samemu nie dane Mu było doświadczyć.
Wszystkie te złe i dobre doświadczenia sprawiły, że mamy w Jezusie „nie takiego (…) arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo” (Hbr 4,15). On zna nas do głębi, gdyż stał się do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu.
Jednocześnie jednak Jezus jest również Synem Bożym, w którym ukryte są „wszystkie skarby mądrości i wiedzy” (Kol 2,3). On wie, co kryją w sobie nasze serca i umysły (Mk 2,8; J 2,24-25). Wie dokładnie, co powinniśmy usłyszeć w danym momencie, gdyż jest wszechwiedzący (Mt 6,31-32)!
Łącząc w sobie doświadczenie bycia człowiekiem z mądrością i wiedzą Syna Bożego, Jezus absolutnie zasługuje na tytuł Przedziwnego Doradcy. Nie tylko wie, czego nam w danej chwili potrzeba, ale potrafi nam to powiedzieć z serdecznością i współczuciem.
ADWENTOWE KROKI
To, że Jezus chce udzielać nam rad, jest dla nas dobrą nowiną. On chce i może pomagać nam o wiele bardziej
i skuteczniej, niż są w stanie uczynić to rodzice wobec swoich dzieci. Kolejną dobrą nowiną jest to, że wcale nie jest trudno otrzymać od Niego radę. Oto trzy proste kroki, które codziennie podejmowane pomogą nam w tym Adwencie usłyszeć głos Jezusa.
Usuń zbędne zakłócenia. Naszą zdolność do słuchania tego, co Jezus chce nam powiedzieć, blokuje niewyznany grzech. Podobnie jak nie znosimy zakłóceń na łączach, które nie pozwalają nam dobrze słyszeć rozmowy telefonicznej, tak też powinniśmy nienawidzić naszych grzechów, które nie pozwalają nam słyszeć Jezusa. Pozbądźmy się tego szumu, przystępując do sakramentu pojednania. Postanówmy też sobie każdego wieczoru prosić Jezusa o przebaczenie wszystkich grzechów powszednich popełnionych w ciągu dnia.
Karm swoją wiarę. Jezus najczęściej udziela nam rad na modlitwie, podczas celebrowania sakramentów i rozważania Pisma Świętego. Wyznacz więc sobie codziennie jakiś czas, który poświęcisz wyłącznie Jezusowi. Trenerzy na siłowniach obiecują, że trzydzieści minut ćwiczeń dziennie przez trzydzieści dni przyniesie znaczne wzmocnienie sił i zdrowia fizycznego. Można to odnieść także do modlitwy.
Bądź czujny. Jezus nie przemawia jedynie w ciszy modlitwy. On w każdej chwili gotów jest udzielać swojej mądrości i wskazywać nam drogę, a zwłaszcza wtedy, kiedy zmagamy się z trudną decyzją. Bądź więc czujny na Jego głos, Jego przynaglenia, Jego miłość.

HISTORIA TOMASZA
Po wysłuchaniu w niedzielę homilii o modlitwie Tomasz postanowił w Adwencie wyznaczyć sobie rano pewien czas, który poświęci na spotkanie z Jezusem. Po trzykrotnym, powolnym odmówieniu Ojcze nasz czytał uważnie czytania mszalne przeznaczone na dany dzień. Następnie czytał medytację ze Słowa wśród nas, zastanawiając się, jak wprowadzić w życie to, o czym czyta. Już po tygodniu zaczął zauważać w sobie pewne zmiany. Czuł się bliżej Jezusa. Miał w sobie więcej pogody ducha i życzliwości względem ludzi – nawet gdy sprawy nie toczyły się tak, jak sobie życzył.
Wkrótce nadszedł moment próby. Tomasz często miewał nieporozumienia ze swoim nastoletnim synem. Pewnego dnia, po trzech tygodniach praktykowania modlitwy, o mało co nie doszło między nimi do kolejnej awantury. Zanim jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli, Tomasz zreflektował się i powiedział: „Ostatnio dużo myślę o tym, że Jezus mi przebacza. Chcę cię przeprosić za to, że przed chwilą byłem wobec ciebie zbyt krytyczny. Nie chcę się z tobą kłócić”. Poruszony słowami ojca, syn także przeprosił za swój upór. Awantura została zażegnana. Patrząc wstecz na tę sytuację, Tomasz uświadomił sobie, że to Jezus podpowiedział mu właściwe słowa, które doprowadziły do pojednania z synem.

NIEUSTANNA OBECNOŚĆ
Jeśli i ty pójdziesz za przykładem Tomasza, wkrótce odkryjesz zmianę w swoim myśleniu i postępowaniu. Łatwiej będzie ci zachować pokój. Znajdziesz w sobie więcej determinacji, by zapanować nad złością czy złym nastrojem. Sprawdź sam, czy piętnaście minut modlitwy dziennie nie doda ci zdrowia i siły ducha. Nie wzmocni wprawdzie twoich mięśni, ale uczyni cię bardziej kochającym, troskliwym i spokojnym. Bądź pewien, że do Bożego Narodzenia różnicę odczują także twoi bliscy!
Wpatrując się w tegorocznym Adwencie w Dzieciątko złożone w żłóbku, wiedz, że patrzysz na najmądrzejszą i najbardziej współczującą Osobę, jaka kiedykolwiek żyła na ziemi. Pozwól, by stała się Ona twoim osobistym Przedziwnym Doradcą. ▐


Potężny
Zbawiciel

Jezus jako Bóg Mocny

Czy to nie paradoks, że Ten, którego czcimy jako Boga Mocnego, przychodzi do nas w tak niepozorny sposób? Gdy patrzymy na Dziecię w żłóbku, wydaje się ono tak słabe i bezradne. Ale właśnie w ten sposób Bóg ukazuje nam wielkość swojej miłości. To Dziecię, narodzone z Maryi, jest prawdziwie naszym Panem i Mesjaszem.
Jako Przedziwny Doradca, Jezus chce wskazywać nam drogę życia. Ale co by nam przyszło z Jego rad, gdybyśmy nie mogli wcielić ich w życie? Co by nam przyszło z wiedzy o tym, co dobre, gdybyśmy nie byli w stanie oprzeć się mocy grzechu? Dlatego ważne jest, byśmy dostrzegli w Jezusie także Boga Mocnego – Tego, który udziela nam wszelkich potrzebnych łask do czynienia tego, co nam doradza.
Przyjrzyjmy się więc, jak wielka jest Jego moc i jak potężnych czynów może On dla nas dokonać w tym Adwencie.
Wielu polityków, znanych sportowców czy celebrytów słynie z licznych składanych nam obietnic i zapewnień o swoich ogromnych możliwościach. Jednak, jak uczy nas tego historia, nie zawsze są oni w stanie udowodnić czynem to, co mówią sami o sobie.
Jezus natomiast dowiódł prawdy każdego ze swoich stwierdzeń. Mówił, że jest Synem Bożym (J 5,20-23.37.40; 10,30.33.38). Oznajmił, że przyszedł dać wolność uwięzionym (Łk 4,18). Przepowiedział, że powstanie z martwych (Mk 8,31; 9,31; 10,34) oraz że przyszedł dać nam życie wieczne (J 3,16). I wciąż na nowo udowadniał, że naprawdę jest Tym, za kogo się podaje.
Skąd wiemy, że Jezus wypełnił wszystko, co obiecał? Jednym z najważniejszych dowodów jest świadectwo Pisma Świętego – historie tych, którzy znali Go osobiście.

ŚWIADECTWO MARYI
Można przypuszczać, że ze wszystkich ludzi stworzonych przez Boga najlepiej znała Jezusa Jego Matka, Maryja. Od chwili ukazania się Jej anioła Gabriela Maryja rozważała i zachowywała w swym sercu wszystko, co widziała, że Bóg czyni w Jej Synu (Łk 2,19.51). W rezultacie stała się najbliższą i najbardziej oddaną Uczennicą Jezusa. Stała się także Matką wszystkich wierzących i najczęściej wzywaną w modlitwie świętą Kościoła.
Pamiętajmy, że pierwszy cud, jakiego dokonał Jezus, był uczyniony na prośbę Jego Matki (J 2,1-12). To Ona skłoniła Go, by pomógł parze nowożeńców, na których weselu zabrakło wina. Skąd Maryja wiedziała, że Jezus może to uczynić? Czy ze względu na nadprzyrodzone okoliczności Jego poczęcia? Czy może dokonywał On jakichś nieodnotowanych w Ewangeliach cudów już wtedy, gdy dorastał w Nazarecie? W każdym razie Maryja nie miała żadnych wątpliwości, że Jezus, Bóg Mocny, jest w stanie przyjść z pomocą ludziom znajdującym się w potrzebie!

ŚWIADECTWO APOSTOŁÓW
I ŚWIĘTYCH
W Dziejach Apostolskich czytamy, że Piotr, Jan, Jakub i wszyscy Apostołowie byli prześladowani za wiarę. Niektórzy z nich ponieśli śmierć męczeńską. Dlaczego mieliby posuwać się aż do takiej ofiary, gdyby Jezus nie był Tym, za kogo się podawał? Czy porzuciliby swoje domy, zajęcia i spokojne życie, aby rozgłaszać kłamstwa? Nie czerpali z tego żadnych korzyści, nie robili tego dla prestiżu, a mimo to angażowali wszystkie swoje siły. Dlaczego? 
Jedynym logicznym wyjaśnieniem jest to, że Apostołowie, a także wielu innych uczniów, przez trzy lata żyli w bliskości Jezusa, byli świadkami wielu Jego cudów, widzieli Go zmartwychwstałego. Poświęcili się bez reszty głoszeniu prawdy o Nim, ryzykując własne życie, ponieważ, mieli pewność, że Jezus jest Bogiem Mocnym.
Oprócz Apostołów w historii Kościoła spotykamy wielu świętych, którym także dane było nadprzyrodzone doświadczenie Jezusa jako Boga Mocnego. Niektórzy z nich, jak Marcin de Torres, Józef z Kupertynu czy Antoni z Padwy, byli świadkami wielkich cudów dokonywanych w imię Jezusa. Inni, jak Franciszek z Asyżu czy Faustyna Kowalska, przeżyli wizję Jezusa, która na zawsze odmieniła ich życie. Jeszcze innym, jak Bernadetcie z Lourdes, dzieciom z Fatimy czy Juanowi Diego z Meksyku, ukazywała się Maryja, a ich wioski stawały się miejscami uzdrowień i pielgrzymek. Jezus wciąż objawia się jako Bóg Mocny.

WIARA W BOGA MOCNEGO
Co w takim razie z nami wszystkimi, którzy nie oglądaliśmy Jezusa w cudownych wizjach ani nie przeżywaliśmy nadzwyczajnych doświadczeń znanych z żywotów świętych? Jezus mówi nam: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29). Zapewnia nas, że możemy doświadczyć Go jako Boga Mocnego poprzez dar wiary.
Oczywiście to nie jest to samo. Byłoby nam łatwiej uwierzyć, gdybyśmy na własne oczy zobaczyli, jak Jezus rozmnaża chleb czy podnosi z łoża sparaliżowanego. Byłoby łatwiej, gdybyśmy spotkali Zmartwychwstałego twarzą w twarz. Jednak nie jest to konieczne, aby w Niego uwierzyć. Taka wiara wiąże się z trudem, ale i z błogosławieństwem.
Z pomocą przychodzą nam świadectwa naocznych świadków, którzy mieli szczęście widzieć Jezusa, oraz uprzywilejowanych świętych, którzy spotykali się z Nim w sposób nadprzyrodzony. Duch Święty posługuje się historiami o Jezusie i Jego uczniach, by budować w nas wiarę. Jest to też jeden z najważniejszych powodów, dla których Kościół kładzie tak duży nacisk na czytanie i rozważanie Pisma Świętego. Warto też zapoznać się ze świadectwami współczesnych świętych, którzy doszli do zjednoczenia z Jezusem w warunkach bardzo podobnych do naszych.
Heroiczne historie Apostołów i świętych są bardzo budujące. Warto jednak spróbować zobaczyć działanie Jezusa
w życiu zwyczajnych ludzi naszych czasów. On także i dziś objawia swoją miłość i moc. Niemal w każdym numerze naszego pisma przytaczamy świadectwa osób, które doświadczyły w swoim życiu Bożej mocy. Niektóre mówią o sprawach drobnych, inne o wręcz spektakularnym działaniu Boga w życiu konkretnych ludzi.

PRZYJDŹ, DUCHU ŚWIĘTY!
Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zapowiedział Apostołom, że ich serca zostaną zapalone ogniem Ducha Świętego: „On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). Obiecał też, że On sam będzie żył w ich sercach. Każda z tych obietnic przeznaczona jest także dla nas.
Wpatrując się więc w Dzieciątko złożone w żłobie, dziękuj Mu za to, że przyszło, aby cię wybawić. Dziękuj Mu za to, że jest Bogiem Mocnym! ▐

 

MEDYTACJE NA KAŻDY DZIEŃ:
Czwartek, 1 grudnia
Ps 118,1.8-9.19-21.25-27
Oto jest brama Pana, przez nią wejdą sprawiedliwi. (Ps 118,20)
Wyobraź sobie, że włączasz się w idącą przez miasto procesję, która powiększa się wraz z każdą osobą wychodzącą z domu czy bocznej uliczki, by zasilić jej szeregi. Przy akompaniamencie radosnej muzyki zmierzasz ze wszystkimi w kierunku świątyni. Gwar modlitw, pieśni i rozmów ustaje nagle, gdy zatrzymujecie się przed potężną bramą prowadzącą na świątynne dziedzińce. Na czele procesji odzywa się głos: „Otwórzcie bramy!”. Uśmiechasz się, rozpoznając głos króla. Zza murów dobiega odpowiedź: „Oto jest brama Pana, przez którą mogą wejść sprawiedliwi”.
Jakie warunki trzeba spełnić, aby znaleźć się wśród tej ewidentnej elity, wśród „sprawiedliwych”, którym wolno przejść przez bramę? Czy trzeba być bez zarzutu? A może uznanym świętym, jak Matka Teresa czy papież Jan Paweł II? Stojąc w tłumie, czujesz, jak w twoim sercu narasta lęk. „Skoro ta brama otwiera się tylko dla sprawiedliwych, to czy zasługuję, by przez nią przejść?” – pytasz sam siebie. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.
Po pierwsze, przypomnijmy sobie, że Jezus jest nie tylko królem wydającym rozkaz otwarcia bramy; On sam jest także bramą. „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 10,9) – powiedział kiedyś do swoich uczniów. Za tą bramą znajdują się niebieskie dziedzińce, życie wieczne w obecności Boga.
Po drugie, pamiętaj, że ta brama już została otwarta. Przez swą śmierć i zmartwychwstanie Jezus usunął wszelkie bariery zagradzające nam drogę do nieba. W pewnym sensie już żyjemy za tą bramą dzięki tak wielkim darom, jak modlitwa, Eucharystia i słowo Boże.
Po trzecie, pamiętaj, że żaden grzech nie jest zbyt wielki ani żadne poczucie winy zbyt ogromne, aby powstrzymać cię przed przejściem przez bramę. Nie ma grzechu, którego Jezus nie mógłby ci przebaczyć, jeśli go ze skruchą wyznasz. Wszyscy zostaliśmy pojednani z Bogiem dzięki ofierze Jezusa!
Stojąc więc na progu świątyni, nabierz odwagi, by ufnie i radośnie przejść przez bramę. Jezus czeka na ciebie z otwartymi ramionami.
„Wszelka chwała Tobie Jezu, nasz Królu! Dziękuję Ci za to, że otworzyłeś nam bramy zbawienia”.
Iz 26,1-6
Mt 7,21.24-27

Piątek, 2 grudnia
Iz 29,17-24
Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród? (Iz 29,17)
Powiedzmy to sobie uczciwie – nie lubimy czekać! Oczekiwanie na lekarza, wypłatę czy Boże Narodzenie, nawet jeśli trwa względnie krótko, w naszym odczuciu często przedłuża się w nieskończoność. Czytając proroctwa Izajasza o czasach, gdy „pokorni wzmogą swą radość w Panu”, „nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie” (Iz 29,19.20), także zdecydowanie wolelibyśmy, by Bóg przyspieszył nadejście tej wspaniałej ery. Jednak czekanie wcale nie musi być takie trudne. Ucząc się „dobrego” czekania, zaczynamy doświadczać dobroci Boga już teraz, jednocześnie nie przestając wyczekiwać jej pełnego objawienia w przyszłości.
Na czym więc polega dobre czekanie? Jak najlepiej zagospodarować przestrzeń pomiędzy problemami dnia dzisiejszego a przyszłością, której się spodziewamy? Wskazówek poszukajmy w dzisiejszym psalmie responsoryjnym.
Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu! (Ps 27,14). Mocne serce to takie, które nie przeraża się przeciwnościami i nie traci odwagi w obliczu przeszkód. Ufnie patrzy w przyszłość, gdyż wierzy, że Bóg zadziała we właściwym czasie. Przykładem mogą być dwaj niewidomi z dzisiejszej Ewangelii, oczekujący przybycia Jezusa, aby zawołać do Niego o pomoc.
O jedno proszę Pana (…) bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia (Ps 27,4). Kolejnym sekretem dobrego czekania jest trwanie w bliskości Pana. Wprawdzie nie jesteś jeszcze w niebie, ale Jezus, „Emmanuel, Bóg z nami”, żyje w twoim sercu. Odpoczywaj więc w Jego obecności i ciesz się Jego pociechą. Napawaj się Jego słowem przez wszystkie dni twego życia. Bóg nie cofnie swego błogosławieństwa ani nie odmówi ci swego pokoju!
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących (Ps 27,13). Przed dokonaniem cudu Jezus pytał często: „Wierzycie, że mogę to uczynić?” (Mt 9,28). Dziś zadaje każdemu z nas to samo pytanie: „Czy wierzysz?”. Obudź w sobie wiarę i wyznaj: „Tak, Panie, wierzę, że wprowadzisz mnie w krainę żyjących”. Jezus wart jest tego, by na Niego wytrwale czekać!
„Jezu, czekam na Ciebie z wiarą”.
Ps 27,1.4.13-14
Mt 9,27-31

Niedziela, 4 grudnia
Mt 3,1-12
On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. (Mt 3,11)
W Liście do Rzymian św. Paweł napisał: „My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć (…) abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,3-4).
Paweł mówi, że chrzest polega na „pogrzebaniu” wraz z Chrystusem, a następnie „powstaniu” wraz z Nim do nowego życia. Wyjaśnia, że wszystkie zewnętrzne znaki chrztu – woda, olej krzyżma, światło świecy, biała szata – są ściśle związane z wewnętrznym dziełem odnowy, jakiego Bóg dokonuje w naszych sercach w chwili chrztu. Dzieło to Paweł opisuje słowami: „Umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6,11).
Także Jan Chrzciciel w dzisiejszej Ewangelii mówi o chrzcie. Stwierdza, że Jezus przyszedł chrzcić nas nie wodą, ale „Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3,11). Na czym polega różnica? Chrzest „z wody” obmywa nas z grzechu pierworodnego i wprowadza w nową relację z Bogiem. Chrzest „w Duchu” to ten, jaki przeżyli Apostołowie w dzień Pięćdziesiątnicy, gdy zostali napełnieni Bo
żą mocą i odwagą. To zanurzenie w życie Ducha Świętego, który pragnie działać cuda w nas i przez nas, dokładnie tak samo, jak czynił to dla pierwszych chrześcijan.
Pismo Święte mówi nam, że nasz Bóg jest „ogniem pochłaniającym” (Hbr 12,29; por. Wj 24,17; Iz 33,14). Chrzest Duchem i ogniem polega na tym, że Bóg zapala w naszych sercach pragnienie wyjścia do innych z przesłaniem Jego miłości. Chrzest ten upodabnia nas do Jezusa, który pragnął podobać się Ojcu we wszystkim, co mówił i czynił. Buduje także Kościół, uzdalniając jego członków do naśladowania Jezusa. To wielka łaska otworzyć się w ten sposób na działanie Ducha Świętego!
„Duchu Święty, przyjdź i oczyść mnie. Rozpal ogniem moje serce, abym stał się dziś Twoim świadkiem”.
Iz 11,1-10
Ps 72,1-2.7-8.12-13.17
Rz 15,4-9

Niedziela, 11 grudnia
Iz 35,1-6a.10
Oni zobaczą chwałę Pana. (Iz 35,2)
Czy chcesz zobaczyć chwałę Pana w tym Adwencie? Oczywiście, że chcesz! Jednym ze sposobów szukania Jego chwały jest ożywienie naszych zmysłów duchowych. W tradycji chrześcijańskiej istnieje przekonanie o istnieniu zmysłów duchowych, które pozwalają dostrzec głębszy, duchowy wymiar rzeczywistości.
Każdy z nas rodzi się z takimi zmysłami, a Duch Święty wciąż pragnie je w nas ożywiać, zachęcając do patrzenia na świat oczyma wiary. Można mówić o wielu zmysłach duchowych, my jednak skupimy się na dwóch spośród nich.
Po pierwsze, mamy zmysł estetyczny, który pomaga nam docenić piękno dzieła sztuki czy majestat pokrytego śniegiem górskiego szczytu. W Adwencie prośmy Ducha Świętego, by pomógł nam dostrzec także piękno ubogiej stajenki i nieprzytulnego żłobu. Wyobraź sobie scenę narodzenia Pańskiego i zobacz, co dzieje się w tobie, gdy wpatrujesz się w Dziecię Jezus owinięte w pieluszki.
Po drugie, mamy zmysł kontemplacyjny, który dochodzi do głosu, gdy wpatrujemy się w dzieło Boże. Czy pamiętasz, jak Maryja wiernie zachowywała w sercu wszystkie okoliczności narodzin Jezusa (Łk 2,19.51)? Kiedy rozważamy słowo Boże, na przykład historie dziecięctwa Jezusa z Ewangelii Mateusza czy Łukasza, nasz zmysł duchowy wyostrza się, a Duch Święty ukazuje nam nowe aspekty Bożej miłości do nas.
Kiedy dziś przyjmiesz Eucharystię, przenieś się w duchu pod betlejemski żłóbek i poproś: „Panie, pokaż mi swoją chwałę”. Spróbuj dostrzec w bezradnym Niemowlęciu leżącym na sianie majestat wszechmogącego Boga. Jeśli ogarnie cię pragnienie oddania pokłonu i dziękczynienia Bogu, uczyń to. Jeśli przyjdzie ci myśl, by pomóc komuś cierpiącemu, odwiedzić samotnego sąsiada, nie wahaj się i zrób to najszybciej, jak możesz.
Ożywienie zmysłów duchowych wpłynie na twój sposób myślenia i działania. Może odkryjesz w sobie więcej miłości, przebaczenia, pokoju – zwłaszcza w trudnych chwilach. Bóg pragnie, by cały Jego lud wpatrywał się w Niego i uczył dostrzegać Jego chwałę. 
„Duchu Święty, przyjdź i ożyw moje zmysły duchowe. Panie, pragnę ujrzeć Twoją chwałę!”
Ps 146,7-10
Jk 5,7-10
Mt 11,2-11

Niedziela, 18 grudnia
Mt 1,18-24
Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”. (Mt 1,23)
Możemy sobie wyobrazić, co znaczyło to imię dla Józefa, gdy obudził się ze snu. Choć przed zaśnięciem zamierzał oddalić Maryję potajemnie, to słowa anioła, który objawił mu Boży plan, przywołując proroctwo Izajasza, sprawiły, że postanowił wziąć Ją do siebie. Imię Emmanuel, czyli Bóg z nami, z pewnością było dla niego pociechą. Fakt, że Bóg był z nim i Maryją w tak bardzo konkretny sposób, podniósł go na duchu.
Imię to dodało mu też odwagi, było dla niego tarczą broniącą go przed lękiem. Dzięki niemu śmiało strzegł
i chronił Maryję wraz z Jej Dzieckiem, choć jako prosty rzemieślnik pewnie nie czuł się godny zostać opiekunem wyczekiwanego przez wieki Mesjasza.
Ponadto imię Emmanuel napełniło Józefa radością. Nareszcie! Przychodzi Mesjasz, na którego czekało tyle pokoleń Izraela! Bóg na nowo, z wielką mocą nawiedzi swój lud i wybawi go od jego grzechów. Bóg dotrzymuje obietnicy! Bóg jest z nimi!
Tajemniczy sen zmienił spojrzenie Józefa na dylemat związany z błogosławionym stanem Maryi. Pocieszony, umocniony i rozradowany imieniem Emmanuel, mógł powiedzieć „tak” na Boży plan wobec swego życia i zgodzić się na to, by być głową absolutnie wyjątkowej Rodziny.
To jedno imię – Emmanuel – także nam może udzielić tych trzech skarbów. Kiedy budzisz się rano i zaczynasz myśl-
eć o zadaniach czekających cię w nowym dniu, pamiętaj, że Bóg jest z tobą i będzie towarzyszył ci przez cały dzień. On jest twoją odwagą i siłą, gdy czujesz, że nie jesteś w stanie poradzić sobie z daną sytuacją. Jest też twoją radością, gdyż przypomina ci o obietnicy nieba.
Trwaj dziś w bliskości Jezusa, Boga z nami. Szukaj znaków Jego obecności w swoim życiu. Proś o Jego opiekę.
A przede wszystkim, raduj się! Bóg posłał ci swego Syna. Wspaniale jest mieć Zbawiciela, który jest zawsze z nami!
„Emmanuelu, raduję się dziś Twoją wiernością, a także odwagą i radością, jakie wlewasz w moje życie”.
Iz 7,10-14
Ps 24,1-6
Rz 1,1-7

Niedziela, 25 grudnia
Narodzenie Pańskie
J,1-18
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. (J 1,14)
Data: grudzień 1223 roku. Miejsce: Greccio, Włochy. Problem: żyjący w ubóstwie człowiek ubolewa nad tym, że przesłanie Bożego Narodzenia zostało przyćmione przez materializm i wręczanie prezentów. Strapiony mężczyzna postanowił w oryginalny sposób przypomnieć swoim rodakom prawdziwy sens tych świąt. Zebrał przyjaciół – a także zwierzęta – i odegrał scenę przy żłóbku. Dla wielu ludzi okazało się to bardzo poruszającym przeżyciem i wkrótce ten zwyczaj rozpowszechnił się w całym świecie chrześcijańskim. Człowiekiem tym był św. Franciszek z Asyżu, a zwyczaj – przyjęty przez wszystkie parafie świata – to tradycyjne jasełka.
Około sześciuset lat później pewien francuski kapłan tak bardzo rozradował się widokiem szopki betlejemskiej, że poruszyło to głęboko jego serce. „Kto zdoła wyrazić radość Bożego Narodzenia?” – pytał. Następnie, pod natchnieniem Ducha Świętego, napisał homilię na temat trzech doniosłych aktów pokory, które ukazuje nam ta wspaniała uroczystość.
Pierwszym aktem pokory był Boży zamysł, by Syn przyjął naszą ludzką naturę i stał się do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Drugi polegał na tym, że Jezus przyszedł na świat jako bezbronne Dziecko, powierzone trosce dwojga ludzi. Trzecim aktem pokory była decyzja Boga, że Jego Syn urodzi się w ubóstwie. Kapłanem tym był św. Jan Vianney, znany jako proboszcz z Ars i patron wszystkich proboszczów.
Świętując więc dziś z całym Kościołem Narodzenie Pańskie, pójdźmy za przykładem tych dwóch wielkich świętych. Niech adoracja Dzieciątka Jezus stanie się dla nas ważnym momentem dnia. Znajdźmy czas na osobistą modlitwę. Może nawet zbierzmy rodzinę
i pomódlmy się wspólnie przed wyjściem do kościoła czy rodzinnym spotkaniem.
Kontemplujmy też pokorę Boga i Jego wspaniały plan zbawienia – plan zakorzeniony w najbardziej wstrząsającym akcie pokory, jaki kiedykolwiek miał miejsce.
„Panie, adoruję Cię w Dzieciątku betlejemskim i chylę głowę przed Twoją pokorą”.
Iz 52,7-10
Ps 98,1-6
Hbr 1,1-6


MAGAZYN:

Adoracja Dzieciątka

Przez narodzenie Jezusa w Betlejem spełni­ły się przepowiednie proroków o przyjściu Mesjasza na świat. Spełniły się pragnienia ludu wybranego i całej ludzkości, aby Bóg zjawił się na ziemi w ludzkiej postaci. Boże Narodzenie stało się punktem centralnym w duchowych dzie­jach świata. Ten punkt dzieli historię ludzkości na dwie części: przed Chrystusem i po Chrystusie.
Gdy chrześcijanie pierwszych wieków opowia­dali poganom, że Boże Dzieciątko urodziło się w stajence betlejemskiej, i jak każde dziecko ludz­kie zostało owinięte pieluszkami i złożone w żło­bie, oni mówili, że to niemożliwe. Celsus, pogań­ski uczony rzymski, wołał: „Zabierzcie te pieluszki i żłóbek. To niegodne Boga!”. Wydawało mu się, że Bóg powinien przyjść na świat nie jako małe, bez­bronne dziecko, ale jako dorosły władca w pałacu. Poganie ci uznawali i rozumieli tylko wielkość Boga, Jego majestat. Jeżeli tylko je weźmiemy pod uwagę, to nawet najwspanialszy pałac królewski nie jest godny Boga. Nie rozumieli natomiast mi­łości Boga. Bo tylko z miłości do nas ludzi przy­szedł Bóg na świat. Większość ludzi zawsze była i jest uboga. Ażeby okazać miłość do nich, Jezus urodził się w tak ubogich warunkach. 
Urodził się też jako małe bezbronne dziecko potrzebujące opieki rodziców. Tak też jak wszyscy ludzie miał swą ziemską Matkę. Przez Maryję zstąpił na świat. Dlatego czcimy Ją wszyscy. Pięknie określił Jej rolę Św. Anzelm: „Niech przez Ciebie dojdziemy do Jezusa, Syna Twojego, chwalebna Pani, przez którą On chciał przyjść do nas”.
Najpiękniejszą odpowiedzią człowieka na przyjście Bożego Dzieciątka do nas ludzi jest Jego adoracja w żłóbku. Święty Bernard z Clairvaux tak przemawiał do swych braci zakon­nych w dniu Bożego Narodzenia: „Moi kochani współbracia. W innych dniach roku modlimy się i śpiewamy: «O, jak wielki jest nasz Pan i nieskończenie godny chwały». Dziś zaś, w święto urodzin naszego Zbawiciela, módlmy się: «O, jak mały jest nasz Pan i nieskończenie godny miłości»”.
Swą miłość, obok pomocy Jego biednym bra­ciom, najpiękniej wyrażamy przez adorację, uwiel­bienie. Pierwsi uczynili to pasterze w Betlejem. Na wieść daną przez anioła przybyli do groty. Dziwili się zapewne ubóstwu Dzieciątka i Jego Matki, ale przez nie był On im, ubogim pasterzom, bliższy niż wielcy tego świata. Zdaje się, że wiele nie mó­wili, byli wszak prostymi ludźmi; tylko pochylili się przed Nim głęboko z wdzięczności, że przy­szedł na świat. Złożyli też swe skromne dary. My – jak zauważa kard. J. Suenens – w naszych modlitwach prawie zawsze o coś prosimy. Tymczasem Boże Narodzenie jest okazją, żeby bezinteresownie zło­żyć Jezusowi podziękowanie za Jego przyjście na ziemię i wielbić Go jako Boga. 
Jak wygląda taka adoracja w ludowym, trochę naiwnym ujęciu opowiedział J. Loew, były ksiądz robotnik, a potem dominikanin, papieżowi Paw­łowi VI i innym uczestnikom rekolekcji, które pro­wadził w Watykanie w 1970 roku. „Było to w Brazylii w okresie Bożego Naro­dzenia. W naszej małej kaplicy ustawiono szopkę z szesnastoma figurami. Pewnego wieczoru zauważyłem w kaplicy samotną kobietę. Nie wiem czy zdawała sobie sprawę, że ją obserwuję. Oglą­dała szopkę i całowała wszystkie figurki. Całowała Dzieciątko Jezus, Maryję, całowała baranki i ko­lejno świętego Józefa, potem anioły, wołu – wszystko. Tego dnia byłem w dobrym nastroju, więc nie po­myślałem sobie: «Co ta kobieta robi? Co to za prze­sądy?». Nie, byłem wzruszony tymi pocałunkami i towarzyszącym im znakom krzyża. Na koniec kobiecina wyjęła i złożyła banknot stu cruzeiro, niewystarczający nawet na przejazd autobusem. To był ewangeliczny wdowi grosz. To była praw­dziwa Ewangelia”. Tylko dzieci i bardzo prości ludzie zdolni są do takiej adoracji. 
A my przychodząc do kościoła w okresie Bożego Narodzenia, najlepiej ze swoimi dziećmi, cóż powiemy Jezusowi narodzonemu dla nas w Betlejem? Najlepiej zdobyć się na słowa po­dyktowane sercem. 
„Dzięki Ci Jezu, za Twe ubogie narodziny. Dzięki Ci za Twą ciągłą obecność wśród nas w ta­bernakulum, jeszcze bardziej ukrytą niż w małym Dzieciątku, bo tylko pod postacią chleba. Dzięki Ci za to, że przychodzisz do nas w Komunii świę­tej. Prosimy Cię, przynieś zgodę, miłość, pokój, radość nam, naszym rodzinom i całemu światu”. ▐


NASZE LEKTURY:

O. Max Huot de Longchamp

MODLITWA W SZKOLE ŚWIĘTYCH

Oddajemy do rąk Czytelników kolejną pozycję o. de Longchampa, tym razem wprowadzającą w modlitwę. Chyba każdy z nas, próbujący się modlić, napotykał trudności, a wielu, zniechęconych, rezygnowało. Jak się modlić? Już Apostołowie mieli z tym problem i szukali pomocy u Jezusa, nie jest to więc sprawa błaha. 
O. Max Huot de Logchamp proponuje i tym razem sięgnąć do doświadczeń świętych. Wykorzystując ich przemyślenia, opracował praktyczny kurs modlitwy, obejmujący 18 kroków. 
Oto wprowadzenie:
Pan mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3, 20). Jak Mu otworzyć? Wielu chciałoby żyć modlitwą, ale nie potrafi. Przez trzy tygodnie święci krok po kroku będą pomagać nam ją odkrywać, otwierając przed nami nowe drzwi do życia chrześcijańskiego.
Instrukcja obsługi: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6).
Konkretnie: wybieram najlepszy czas w ciągu dnia i najlepsze miejsce, żeby być sam na sam z Panem. Może to być mój pokój albo jakieś ciche pomieszczenie, kościół albo łono natury (...) I postanawiam, że codziennie będę się tam spotykać z Panem. Każdy krok Modlitwy w szkole świętych jest zaplanowany na jeden lub dwa dni.
Ile czasu każdego dnia? „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22,37), czyli dwadzieścia cztery godziny na dobę. Ale by tak się stało, zacznę od tego, że zarezerwuję dla Pana kwadrans dziennie. Jeśli chcę i mogę ten czas wydłużyć, to świetnie – tak czy owak, ten kwadrans jest nienaruszalny. W każdym kolejnym kroku „szkoła świętych” proponuje dwa rodzaje tekstów, zaczerpniętych z wielkiej duchowej tradycji chrześcijaństwa. Są one dobrane według dwóch kluczy: zrozumieć i przemyśleć. Tytuł Zrozumieć zapowiada teksty, które stopniowo objaśniają, czym jest modlitwa. Czytaj je spokojnie, ale bez wahania zatrzymaj się podczas lektury, jeśli tekst wprowadza cię w głębsze skupienie i budzi w tobie pragnienie, by po prostu zatrzymać się w tym miejscu i być z Panem. Część Przemyśleć zawiera teksty, które mają służyć nie tyle temu, żebyśmy się czegoś nauczyli, ile temu, żebyśmy lepiej uświadomili sobie miłość Boga do nas. Dlatego czytaj je powoli, ze świadomością, że mówi do ciebie Bóg. Także i tutaj, kiedy tylko wewnętrzna cisza przemawia mocniej niż lektura i rozważanie, zatrzymaj się i trwaj w obecności Boga. To wszystko.

Sklep internetowy Shoper.pl