Książki
11.9
PLN
Święty Franciszek z Asyżu
Święty Franciszek z Asyżu
tłum: Gustaw Kania
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2011
ISBN: 978-83-7502-278-0
oprawa: miękka
format: 110 x 180 mm
liczba stron: 80
Ocena:
(Ilość ocen: 1)
Cena: 11,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2011
ISBN 978-83-7502-278-0
oprawa miękka
format 110 x 180 mm
liczba stron 80
Czy święty Franciszek, który żył przeszło osiem wieków temu, może nam ludziom XXI wieku - zabieganym, zatroskanym o własnej interesy, szukającym sensu życia - cokolwiek zaoferować? Ktoś powie: inne czasy, inni ludzie, inne problemy... i wystarczy mu cukierkowy obraz świętego, który kochał przyrodę i zwierzątka.
Warto jednak bliżej poznać tego Szaleńca Bożego, który wciąż zadziwia świadectwem życia i bezkompromisową osobowością, zawstydzając nas swoją wiarą, miłością Boga i wypływającym z niej szacunkiem dla bliźniego.
Ta niepozorna książeczka o Biedaczynie z Asyżu, opowiada o życiu, cudach oraz kulcie, jakim Franciszek został otoczony po śmierci. Pozwala przy tym odkryć prawdziwe oblicze tego, którego przyjacielem stał się siejący grozę wilk z Gubbio, o czym także tu mowa.
DRUKUJ OPIS
Życie … 5
Niezwykła przygoda … 7
Franciszek, poeta Boży … 42
 
Święty … 51
Obrazki z życia … 53
Kult … 67
Patronat … 72
Kościoły i sanktuaria poświęcone św. Franciszkowi. Miejsca szczególne … 74
 
Bracia
 
Nauczanie w połączeniu z bardzo skromnym stylem życia nie uszły uwadze otoczenia. Byli tacy, którzy myśleli, że Franciszek zwariował do końca, byli jednak inni, którzy zastanawiali się, czy przy­padkiem nie znalazł on tajemnicy szczęścia.
 
Do tych ostatnich należał dawny przyjaciel Franciszka, Bernard Quintavalle. Przemiana, jaka dokonała się we Franciszku, wywarła na nim głę­bokie wrażenie i dlatego postanowił obserwować go z większą uwagą, Pewnego wieczoru poprosił go na kolację i zaproponował nocleg. Rozmawiali o wielu sprawach, a prosta wiara, z jaką Franciszek mówił o Panu i Jego Ewangelii, do głębi poruszyły Bernarda. W nocy, udając że śpi, widział jak Fran­ciszek wstaje i modli się. Ten zwyczajny i auten­tyczny sposób zwracania się do Boga przekonał go całkowicie: Franciszek miał rację!
 
Rano decyzja zostaje podjęta: Bernard będzie dzielił życie Franciszka.
 
 
Rada Chrystusa
 
Jednak natychmiast rodzi się pytanie: co konkretnie należy robić, aby rozpocząć to nowe życie? Franciszek zastanowił się nad tym nieco i przyszła mu do głowy genialna myśl: trzeba spytać Jezusa! Tak jak w Porcjunkuli dowiedział się z Ewangelii, co należy robić, tak i teraz Pan powie, jak postępować. Natychmiast ruszyli w drogę do pobliskiego kościoła Świętego Mikołaja. Po drodze spotkali innego dawnego przyjaciela imieniem Piotr, który od dawna był zafascynowany nowym życiem Franciszka, toteż bardzo chętnie poszedł za nim.
 
W półmroku kościółka ujrzeli leżącą na ołtarzu księgę Ewangelii. Oto Pan Jezus chce do nich mówić. Klęknęli, modlili się, po czym Franciszek zbliżył się do ołtarza, otworzył z szacunkiem księgę i przeczytał: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mt 19,21).
 
Pan rzeczywiście do nich przemawiał! Franci­szek z równie głęboką wiarą otworzył księgę po raz drugi i po raz trzeci. Pan zaś mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę”, a następnie: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,3.23).
 
Franciszek zwrócił się do swoich towarzyszy i rzekł: „Bracia, Pan nam odpowiedział i wskazał nam nasze życie i nasze zasady. Idźcie i róbcie to, coście słyszeli”.
 
Dwaj poszli i czym prędzej zaczęli wcielać w ży­cie to, co słyszeli, aby od tej chwili, uwolnieni od wszelkiego bogactwa, mogli przywdziać strój po­dobny do Franciszkowego oraz pójść i przebywać razem z nim.
 
Od tego dnia także inni przyłączyli się do Fran­ciszka, chcąc dzielić z nim swój los. Początkowo byli nieliczni, ale w miarę upływu lat rosła ich licz­ba, tak że pod koniec życia Franciszka były ich ty­siące. Wszystkim im opowiadał, co usłyszał owego ranka, gdy z pierwszymi współtowarzyszami był w kościele Świętego Mikołaja. Nawet tuż przed śmiercią, dyktując swój testament, wracał pamięcią do owego dnia: „Nikt nie mówił mi, co mam czynić, toteż sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć zgodnie ze świętą Ewangelią”.
 
 
 
 

Przeczytaj dłuższy fragment „Święty Franciszek z Asyżu” »

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Święty Franciszek z Asyżu

Cesare Vaiani

OPIS
Czy święty Franciszek, który żył przeszło osiem wieków temu, może nam ludziom XXI wieku - zabieganym, zatroskanym o własnej interesy, szukającym sensu życia - cokolwiek zaoferować? Ktoś powie: inne czasy, inni ludzie, inne problemy... i wystarczy mu cukierkowy obraz świętego, który kochał przyrodę i zwierzątka.
Warto jednak bliżej poznać tego Szaleńca Bożego, który wciąż zadziwia świadectwem życia i bezkompromisową osobowością, zawstydzając nas swoją wiarą, miłością Boga i wypływającym z niej szacunkiem dla bliźniego.
Ta niepozorna książeczka o Biedaczynie z Asyżu, opowiada o życiu, cudach oraz kulcie, jakim Franciszek został otoczony po śmierci. Pozwala przy tym odkryć prawdziwe oblicze tego, którego przyjacielem stał się siejący grozę wilk z Gubbio, o czym także tu mowa.


SPIS TREŚCI
Życie … 5
Niezwykła przygoda … 7
Franciszek, poeta Boży … 42
 
Święty … 51
Obrazki z życia … 53
Kult … 67
Patronat … 72
Kościoły i sanktuaria poświęcone św. Franciszkowi. Miejsca szczególne … 74
 
FRAGMENT KSIĄŻKI
Bracia
 
Nauczanie w połączeniu z bardzo skromnym stylem życia nie uszły uwadze otoczenia. Byli tacy, którzy myśleli, że Franciszek zwariował do końca, byli jednak inni, którzy zastanawiali się, czy przy­padkiem nie znalazł on tajemnicy szczęścia.
 
Do tych ostatnich należał dawny przyjaciel Franciszka, Bernard Quintavalle. Przemiana, jaka dokonała się we Franciszku, wywarła na nim głę­bokie wrażenie i dlatego postanowił obserwować go z większą uwagą, Pewnego wieczoru poprosił go na kolację i zaproponował nocleg. Rozmawiali o wielu sprawach, a prosta wiara, z jaką Franciszek mówił o Panu i Jego Ewangelii, do głębi poruszyły Bernarda. W nocy, udając że śpi, widział jak Fran­ciszek wstaje i modli się. Ten zwyczajny i auten­tyczny sposób zwracania się do Boga przekonał go całkowicie: Franciszek miał rację!
 
Rano decyzja zostaje podjęta: Bernard będzie dzielił życie Franciszka.
 
 
Rada Chrystusa
 
Jednak natychmiast rodzi się pytanie: co konkretnie należy robić, aby rozpocząć to nowe życie? Franciszek zastanowił się nad tym nieco i przyszła mu do głowy genialna myśl: trzeba spytać Jezusa! Tak jak w Porcjunkuli dowiedział się z Ewangelii, co należy robić, tak i teraz Pan powie, jak postępować. Natychmiast ruszyli w drogę do pobliskiego kościoła Świętego Mikołaja. Po drodze spotkali innego dawnego przyjaciela imieniem Piotr, który od dawna był zafascynowany nowym życiem Franciszka, toteż bardzo chętnie poszedł za nim.
 
W półmroku kościółka ujrzeli leżącą na ołtarzu księgę Ewangelii. Oto Pan Jezus chce do nich mówić. Klęknęli, modlili się, po czym Franciszek zbliżył się do ołtarza, otworzył z szacunkiem księgę i przeczytał: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mt 19,21).
 
Pan rzeczywiście do nich przemawiał! Franci­szek z równie głęboką wiarą otworzył księgę po raz drugi i po raz trzeci. Pan zaś mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę”, a następnie: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,3.23).
 
Franciszek zwrócił się do swoich towarzyszy i rzekł: „Bracia, Pan nam odpowiedział i wskazał nam nasze życie i nasze zasady. Idźcie i róbcie to, coście słyszeli”.
 
Dwaj poszli i czym prędzej zaczęli wcielać w ży­cie to, co słyszeli, aby od tej chwili, uwolnieni od wszelkiego bogactwa, mogli przywdziać strój po­dobny do Franciszkowego oraz pójść i przebywać razem z nim.
 
Od tego dnia także inni przyłączyli się do Fran­ciszka, chcąc dzielić z nim swój los. Początkowo byli nieliczni, ale w miarę upływu lat rosła ich licz­ba, tak że pod koniec życia Franciszka były ich ty­siące. Wszystkim im opowiadał, co usłyszał owego ranka, gdy z pierwszymi współtowarzyszami był w kościele Świętego Mikołaja. Nawet tuż przed śmiercią, dyktując swój testament, wracał pamięcią do owego dnia: „Nikt nie mówił mi, co mam czynić, toteż sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć zgodnie ze świętą Ewangelią”.
 
 
 
 

Przeczytaj dłuższy fragment „Święty Franciszek z Asyżu” »

Sklep internetowy Shoper.pl