Książki
22.9
PLN
Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2014
ISBN: 978-83-7502-492-0
oprawa: twarda
format: 105 x 165 mm
liczba stron: 312
Ocena:
(Ilość ocen: 1)
Cena: 22,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2014
ISBN 978-83-7502-492-0
oprawa twarda
format 105 x 165 mm
liczba stron 312

Doktryna św. Ludwika o całkowitym zawierzeniu Maryi Niepokalanej zawarta w Traktacie przeżywa swoisty renesans w dobie papieskiego „Totus Tuus” Jana Pawła II. Wypływa ona ze spojrzenia na Jezusa ubogiego, w którego ubóstwie autor dojrzał drogę do Boga. Maryja na tej drodze jest przewodniczką i opiekunką pielgrzymów.

DRUKUJ OPIS

Wprowadzenie
Istotne uściślenie dokonane przez naszego autora pozwala umieścić to ważne, jeśli nie najbardziej charakterystyczne dzieło w ramach, jakie on sam nakreślił. Pisze bowiem Montfort: „[...] wziąłem pióro do ręki, aby spisać na papierze to, czego owocnie nauczałem publicznie, a zwłaszcza podczas misji, jakie prowadziłem przez wiele lat” (TPN 110). To stwierdzenie dostarcza wskazówek dotyczących natury, adresatów, a nawet daty napisania. Jest to nauczanie misyjne, a jego celem jest ukazanie roli Maryi w ekonomii Bożej, w sakramentalnym i apostolskim życiu chrześcijanina. Zwraca się on więc do szerokiego audytorium, choć jest to tajemnica wyjawiona „szczególnie ubogim i prostaczkom” (zob. TPN 26). Żadne wewnętrzne kryterium nie pozwala na ustalenie dokładnej daty powstania dzieła. By nadać pewną spoistość wyrażeniu: „przez wiele lat”, należy przesunąć czas jego zredagowania na koniec działalności misyjnej Montforta. Jednakże inna wzmianka, dotycząca „zmarłego niedawno” Boudona (TPN 159), zmusza do większej ostrożności w formułowaniu tego typu stwierdzeń. Boudon rzeczywiście umarł w 1702 roku. Oto więc proponowane hipotezy uwzględniające te dwa punkty odniesienia: zima 1710–1711, wtedy Montfort został przymuszony do odpoczynku w Nantes, mógł wykorzystać te kilka miesięcy spokoju; jesień 1712, Montfort przebywa w La Rochelle w pustelni Saint-Éloi; druga połowa 1715, spędza wiele miesięcy w lesie Mervent. Lecz data, którą tradycyjnie najczęściej bierze się pod uwagę, to rok 1712.Nie podnoszono żadnych wątpliwości co do autentyczności dzieła. Rękopis, ocalony przed zamętem rewolucji, przetrwał schowany „w mrokach i ciszy kufra” (TPN 114), który ukryto w Saint-Laurent-sur-Sèvre, na polu sąsiadującym z kaplicą pod wezwaniem św. Michała. Po okresie zamieszek ów rękopis i kufer pozostały zapomniane aż do 29 kwietnia 1842 roku. Tekst, na pierwszy rzut oka, oprócz łatwego do rozpoznania pisma, posiadał tak liczne i wyraźne cechy wewnętrzne, że przypisanie go Montfortowi było oczywiste. Jednakże pozostało kilka wątpliwości co do poprawek dokonanych w rękopisie. Nie wszystkie zdawały się pochodzić od autora. Są one zaznaczone w miarę pojawiania się, bez przesądzania o ich autentyczności, poza przypadkami, gdy było to niepowątpiewalne.

Przeczytaj dłuższy fragment „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie” »

Już dawno planowałam tę lekturę. Jan Paweł II czytał tę właśnie książkę, będąc pracownikiem fabryki chemicznej podczas wojny. To ta lektura skierowała go w stronę, w jaką podążał po kres swoich dni, świeckich, kapłańskich aż wreszcie papieskich - Totus Tuus - CAŁY TWÓJ. Bo Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny, to taka książka, która zmienia życie i patrzenie na wiele spraw. To nie jest książka na raz, to nie jest też książka do jednorazowej lektury. To książka, która powinna nam towarzyszyć całe życie.

Święty Ludwik Maria Grignon de Montfort był autorem wielu dzieł, jedno z nich dziś właśnie Wam opisuję, choć tak naprawdę opisać się go nie da. To książka, którą trzeba przeżyć. Przeczytałam ją raz i czym prędzej spieszę, aby Wam ją pokazać, jednak już teraz wiem, że nie można jej pojąć, choćby bardzo się chciało, podczas pierwszej lektury. Nie jest to książka prosta, choć to zależy od fragmentu, tak czy inaczej na pewno warta wysiłku i trudu. Zdarzało mi się jeden wers czytać 10 razy, zdarzało. Zdarzało mi się nad niektórymi fragmentami zatrzymać na dłuższy czas, a nawet odłożyć książkę, aby coś sobie poukładać. Choć znam osoby, które połknęły Traktat w jeden dzień. Podziwiam je. Były też momenty, kiedy strona za stroną pędziłam naprzód, a tekst był jaśniejszy niż słońce.

Książka został napisana w 1712 r. i przez ponad wiek nie była czytana. Taki obrót sprawy miał przepowiedzieć sam autor, twierdząc, że szatan tak bardzo obawia się zbawiennego wpływu nabożeństwa, iż zrobi wszystko, by nikt do niego nie dotarł. Nie dziwię się temu, bo kto sięgnie po tę książkę z pewnością wiele spraw sobie ułoży na nowo, tak dotyczących wiary, świadomości, jak i własnego życia. Świadomy wierzący to dla szatana mocny cios, dużo łatwiej kierować kimś bezmyślnym, a jeszcze lepiej niewierzącym w jego istnienie. Ten kto skryje się pod płaszczem Maryi jest bezpieczny, tak na ziemi, jak i na swojej drodze do celu ostatecznego.

W 1842 r. Traktat odkryto przypadkiem w starym kufrze w domu zakonnym w Saint Laurent-sur-Sevre. Przesłano go do Rzymu, gdzie właśnie toczył się proces beatyfikacyjny autora. Komisja papieska po gruntownym zbadaniu Traktatu orzekła, że jest on wolny od wszelkich błędów. Od tego momentu zaczęły się ukazywać coraz to nowe wydania w różnych językach, a samo nabożeństwo stawało się coraz bardziej popularne.

Osnowę dzieła stanowi dewiza św. Ludwika Marii de Montforta: "Wszystko dla Jezusa przez Maryję".

Książka ukazuje nam istotę roli Matki Bożej w Wielkim Boskim Planie. Marii, za której pośrednictwem możliwe jest wszystko i bez której nic nie byłoby takim, jakie jest. To właśnie ta wybrana spośród ludzi, młoda, można by rzec dziewczynka, wykazała się ponadludzką pokorą, odwagą, wiarą i zawierzeniem, co spowodowało, że nie było na naszym globie i nie będzie lepszej przewodniczki ku Bogu.

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny, mała książeczka, która może być z nami wszędzie, nieproporcjonalnie wielki skarb, tkwiący w jej słowach. Książka znakomicie nadaje się jako prezent tak dla kapłana, jak i dla osoby świeckiej. Polecam każdemu obowiązkowo do przeczytania i to jak najszybciej. Ja długo zwlekałam i bardzo tego żałuję. Są takie rzeczy, których nie warto odkładać na potem. Podobnie jak Matka Boża jest najważniejszą po Bogu istotą, do której należy się kierować, tak Traktat w mojej opinii jest drugą po Piśmie Świętym lekturą, jaką należy wnikliwie i często studiować lub choćby smakować fragmenty :)

Traktat jest napisany językiem prostym i bezpośrednim. Myślę, że nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem treści w nim zawartych. Bardzo głębokie, pełne mądrości dzieło przeznaczone dla katolików, dla których jest to niezwykle cenna pomoc w prawidłowym postrzeganiu relacji z Matką Bożą.

Magdalena Kus

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Deon
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

Ludwik Maria Grignion de Montfort

OPIS

Doktryna św. Ludwika o całkowitym zawierzeniu Maryi Niepokalanej zawarta w Traktacie przeżywa swoisty renesans w dobie papieskiego „Totus Tuus” Jana Pawła II. Wypływa ona ze spojrzenia na Jezusa ubogiego, w którego ubóstwie autor dojrzał drogę do Boga. Maryja na tej drodze jest przewodniczką i opiekunką pielgrzymów.



SPIS TREŚCI
FRAGMENT KSIĄŻKI

Wprowadzenie
Istotne uściślenie dokonane przez naszego autora pozwala umieścić to ważne, jeśli nie najbardziej charakterystyczne dzieło w ramach, jakie on sam nakreślił. Pisze bowiem Montfort: „[...] wziąłem pióro do ręki, aby spisać na papierze to, czego owocnie nauczałem publicznie, a zwłaszcza podczas misji, jakie prowadziłem przez wiele lat” (TPN 110). To stwierdzenie dostarcza wskazówek dotyczących natury, adresatów, a nawet daty napisania. Jest to nauczanie misyjne, a jego celem jest ukazanie roli Maryi w ekonomii Bożej, w sakramentalnym i apostolskim życiu chrześcijanina. Zwraca się on więc do szerokiego audytorium, choć jest to tajemnica wyjawiona „szczególnie ubogim i prostaczkom” (zob. TPN 26). Żadne wewnętrzne kryterium nie pozwala na ustalenie dokładnej daty powstania dzieła. By nadać pewną spoistość wyrażeniu: „przez wiele lat”, należy przesunąć czas jego zredagowania na koniec działalności misyjnej Montforta. Jednakże inna wzmianka, dotycząca „zmarłego niedawno” Boudona (TPN 159), zmusza do większej ostrożności w formułowaniu tego typu stwierdzeń. Boudon rzeczywiście umarł w 1702 roku. Oto więc proponowane hipotezy uwzględniające te dwa punkty odniesienia: zima 1710–1711, wtedy Montfort został przymuszony do odpoczynku w Nantes, mógł wykorzystać te kilka miesięcy spokoju; jesień 1712, Montfort przebywa w La Rochelle w pustelni Saint-Éloi; druga połowa 1715, spędza wiele miesięcy w lesie Mervent. Lecz data, którą tradycyjnie najczęściej bierze się pod uwagę, to rok 1712.Nie podnoszono żadnych wątpliwości co do autentyczności dzieła. Rękopis, ocalony przed zamętem rewolucji, przetrwał schowany „w mrokach i ciszy kufra” (TPN 114), który ukryto w Saint-Laurent-sur-Sèvre, na polu sąsiadującym z kaplicą pod wezwaniem św. Michała. Po okresie zamieszek ów rękopis i kufer pozostały zapomniane aż do 29 kwietnia 1842 roku. Tekst, na pierwszy rzut oka, oprócz łatwego do rozpoznania pisma, posiadał tak liczne i wyraźne cechy wewnętrzne, że przypisanie go Montfortowi było oczywiste. Jednakże pozostało kilka wątpliwości co do poprawek dokonanych w rękopisie. Nie wszystkie zdawały się pochodzić od autora. Są one zaznaczone w miarę pojawiania się, bez przesądzania o ich autentyczności, poza przypadkami, gdy było to niepowątpiewalne.

Przeczytaj dłuższy fragment „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie” »

Sklep internetowy Shoper.pl